Fallout 76 został oficjalnie ujawniony przed targami E3. Bethesda nie tylko potwierdziła, że taki projekt powstaje, ale opublikowano nawet trailer - i to trwający ponad minutę, co robi wrażenie w porównaniu z niektórymi podobnymi materiałami, które nierzadko trwają zaledwie kilkanaście sekund.

Zwiastun jasno sugeruje, że liczba zawarta w tytule nawiązuje do Krypty 76 - jednego z wielu schronów atomowych, które wybudowano w Stanach Zjednoczonych w uniwersum Fallouta. Jego mieszkańcy ewidentnie przygotowywali się do obchodów „Dnia Odzyskania”, co może nawiązywać do wyjścia na powierzchnię.

Ciekawszy od samej zapowiedzi wydaje się jednak raport serwisu Kotaku. Amerykańscy dziennikarze dotarli do informacji, pochodzących z kilku źródeł, które mówią o dużym nacisku na dwa aspekty w Fallout 76 - mowa tu o trybie online oraz elementach survivalowych. Podobno projekt miał być początkowo dodatkowym rodzajem rozgrywki w czwartej części serii.

Wygląda więc na to, że nie otrzymamy kolejnej gry w stylu trójki czy czwórki - oczywiście nie ma też co liczyć na przygodę rodem z New Vegas. Połączenie terminów multiplayer i survival może na początku brzmieć niepokojąco, ale ostatecznie jest tu szansa na coś intrygującego. Wszystko zależy od wykonania.

Gracze i dziennikarze zdążyli już porównać bowiem Fallouta 76 do produkcji typu Rust czy DayZ, ale źródła Kotaku podkreślają, że tytuł zaoferuje tradycyjne misje oraz wątek fabularny. Typowe gry survivalowe zazwyczaj traktują ten element absolutnie po macoszemu, a często w ogóle go ignorują.

Obecność większego nacisku na walkę o przetrwanie wcale nie musi oznaczać, że czas spędzać będziemy głównie na zbieraniu patyków i radioaktywnych jagód, a także innych zasobów, by budować podstawowe przedmioty. Może chodzić tylko o dbanie o podstawowe potrzeby bohatera i leczenie skutków promieniowania, ale podstawa rozgrywki pozostanie zbliżona do tego, co znamy.

Fallout 4 nie jest szczególnie wybitną grą RPG, bo główny wątek - i ogólnie scenariusz - to raczej poziom dosyć przeciętny. Jednak eksploracja i poszukiwanie przygód w stworzonym przez Bethesdę świecie jest w tym tytule naprawdę przyjemne. Fallout 76 może być tym samym, tyle tylko, że z dodatkiem innych graczy i paru aspektów survivalowych.

Jeżeli nadal będziemy natykać się na różne wydarzenia losowe, dziwne questy i zwiedzać interesujące lokacje, to tak naprawdę - pod kątem rozgrywki - nowa odsłona cyklu wcale nie musi drastycznie różnić się od tego, co otrzymaliśmy w 2015 roku.

f76
Wygląda na to, że gra wykorzystuje silnik z Fallouta 4

Oczywiście byłoby świetnie, gdyby multiplayer miał jakiś głębszy cel. Niech nie chodzi tu wyłącznie o likwidowanie każdego, kto tylko nawinie nam się pod celownik - jak to bywa właśnie w produkcjach typu Rust. Liczymy raczej na nacisk na współpracę.

W świecie Fallouta można by przecież zaprojektować różnego rodzaju aktywności grupowe, które wymagałyby kooperacji - na przykład wyprawy do głównych baz bandytów czy polowania na niebezpieczne mutanty.

Fallout 76 jawi się jako ciekawy eksperyment i szansa dla Bethesdy na wprowadzenie nowych rozwiązań do gatunku sieciowych gier survivalowych. Studio ma bowiem więcej zasobów i doświadczenia niż producenci, przykładowo, DayZ czy ARK. Oby faktycznie twórcy skupili się na próbach innowacji, bo zwykłą walkę o przetrwanie przerabialiśmy już nie jeden raz.

Reklama

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Mateusz dołączył do zespołu w 2013 roku. Jest z-cą redaktora naczelnego, opiekuje się naszym kanałem YouTube, przygotowuje artykuły i recenzje, a czasami także poradniki. Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych.

Więcej artykułów od Mateusz Zdanowicz

Komentarze (0)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały

Fallout 76 ukarze naprzykrzających się graczy

Brak tolerancji dla niechcianych zachowań.

Twórcy Fallout 76 chcą unikać porównań do Rust czy DayZ

Dlatego nie używają słowa „survival”.

Bethesda obawia się premiery Fallout 76

Firma wie, że bezproblemowy start nie jest możliwy.