Cory Barlog, dyrektor produkcji God of War, wypowiedział się w rozmowie z serwisem IGN na temat pojawiających się od czasu do czasu komentarzy o „śmierci” gier dla pojedynczego gracza.

- Gry single-player są jak Feniks. Stale przechodzimy przez fazę przypływu i odpływu. Odchodzą i wracają. Ale też zmieniają się dzięki kreatywnym osobom, które w pewnym momencie mówią: „mam pewien szalony pomysł” - stwierdził producent.

Feniks to mityczny ptak, stale powracający do życia po śmierci w płomieniach. Jest symbolem odrodzenia.

Dziennikarze rozmawiali z deweloperem między innymi na temat niezwykle silnej pozycji gier w stylu Fortnite, które dominują rynek. Zdaniem Barloga, taki stan rzeczy nie jest niezwykły.

- Tu nie chodzi o rywalizację między multiplayerem i grami dla jednego użytkownika - zauważył projektant. - Nie chodzi o to, że jedno czy drugie „umrze”. To jest jak z kotem Schrödingera, czyli jednocześnie żyjemy i jesteśmy martwi. Tak samo jest i będzie z grami. Będą przypływy i odpływy.

Nowy God of War to przykład gry dla jednego gracza, która odniosła duży sukces. W ciągu kilku dni sprzedano ponad 3 mln egzemplarzy. Twórcy nie wprowadzili do produkcji ani trybu multiplayer, ani żadnych mikropłatności. Nie mają też w planach dodatków DLC.

Cory Barlog zaznaczył niedawno, że chciałby, by jego kolejnym projektem była zupełnie nowa marka.

Reklama

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz dołączył do nas w 2013 roku. Zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.