Niemal co tydzień informujemy o imponujących wynikach PUBG oraz Fortnite. Ta pierwsza produkcja sprzedała się w nakładzie 25 mln egzemplarzy na Steamie, a drugi tytuł sprawdziło już 40 mln osób. To jednak bardzo skromne rezultaty, jeśli porównać je z Minecraftem.

Nowa szefowa odpowiedzialna w Microsofcie za tę grę - Helen Chiang - ujawniła najnowsze informacje w rozmowie z serwisem PopSugar.

- Niedawno, w grudniu, ustanowiliśmy nowy rekord miesięcznej liczby aktywnych użytkowników, wynoszący teraz 74 miliony - mówiła. - To potwierdzenie, że gracze wkraczają do zabawy, czy to powracając dzięki aktualizacjom, czy dołączając po raz pierwszy.

Chiang dodała także, że na całym świecie sprzedano już ponad 144 miliony egzemplarzy gry na przeróżnych platformach sprzętowych. Minecraft jest obecnie drugą najlepiej sprzedającą się grą w historii, przed GTA 5, ale za Tetrisem.

Oczywiście, popularna produkcja z sześcianami w rolach głównych ma sporą przewagę nad PUBG oraz Fortnite, będąc dostępna na znacznie większej liczbie platform oraz przez dużo dłuższy czas. Wydaje się jednak, że podtrzymanie tak ogromnego zainteresowania już przez niemal siedem lat to jednak sukces sam w sobie.

Obecnie Minecraft zbiera nieco krytyki. Wersja The Better Together z jesieni ubiegłego roku ma nadal spore problemy, zwłaszcza na konsolach, a gracze narzekają na brak znaczących aktualizacji w ostatnich miesiącach, choć szykowane jest teraz większe, podwodne Aquatic Update.

W grze pojawią się między innymi nowe struktury, w tym wraki okrętów oraz lodowce. Te miejsca będą mogły skrywać skarby, do których skierują nas delfiny. Kolumny bąbelków rodem z Sonica urozmaicą podwodne krajobrazy, a rozbudowany system fizyki sprawi, że woda będzie lepiej reagować na okoliczne bloki.

Reklama