Sekiro: Shadows Die Twice imponuje na konsolach, gdzie przeszkadza jedynie mało stabilny poziom 30 klatek na sekundę na standardowych egzemplarzach, a także nierówny, odblokowany zakres FPS na mocniejszych modelach PS4 i Xbox One.

Jakość gry pozwala jednak wynieść wrażenia z rozgrywki poza te kłopoty, ale wersja PC to już coś całkiem innego: stałe 60 FPS w rozdzielczości 1080p jest błahostką dla współczesnych kart graficznych, podczas gdy modyfikacje przygotowane przez fanów otwierają wsparcie dla szerokokątnych monitorów i płynności działania do 144 klatek na sekundę. Sekiro działa najlepiej na PC, co przekłada się na wyraźne i jasne korzyści dla rozgrywki.

Jakość odsłony na komputery osobiste docenimy zwłaszcza, jeśli przyjdzie przesiąść się na konsolę. W naszym przypadku powrót na Xbox One X nie był zbyt przyjemnym doświadczeniem. Na konsolach obraz jest mniej wyraźny, a rozgrywka mniej spójna, a więc jeszcze trudniejsza.

Dość powiedzieć, że po śmierci na PC czuliśmy się osobiście odpowiedzialni, ponieważ mamy większą kontrolę. Na sprzęcie Microsoftu często trudno jest ocenić, o ile wcześniej musimy przytrzymać przycisk parowania, biorąc pod uwagę opóźnienia. W 60 FPS starczy wydać polecenie, by otrzymać pożądany rezultat.

Xbox One XMax SSAOHigh SSAOMedium SSAOSSAO Off
Xbox One X stosuje wysokie ustawienia SSAO, co dodaje cienką obwódkę między obiektami i cieniem.
Xbox One XMax Shadow QualityHigh Shadow QualityMedium Shadow QualityLow Shadow Quality
Cienie na Xbox One X przypominają poziom wysoki z PC, ale są gorzej filtrowane, a więc z większą liczbą „ząbków” na krawędziach. Mówimy o postaci - duży cień bramy to wynik podatnego na zniszczenia środowiska - na Xbox One X niczego nie brakuje.
Xbox One XMax Shadow QualityHigh Shadow QualityMedium Shadow QualityLow Shadow Quality
Cienie na Xbox One X przypominają poziom wysoki z PC, ale są gorzej filtrowane, a więc z większą liczbą „ząbków” na krawędziach.
Xbox One XHigh Motion BlurMedium Motion BlurLow Motion BlurMotion Blur Off
Rozmycie obrazu na Xbox One X przypomina wysokie ustawienia z PC, z taką samą dokładnością próbkowania.

Ale to nie jedyna przewaga po stronie PC. Wydaje się, że otrzymujemy całkiem sprawną optymalizację, a komputery mogły być nawet platformą wiodącą podczas prac. Zazwyczaj w najważniejszych tytułach do podwojenia płynności z konsol potrzebujemy sprzętu klasy GTX 1060 lub RX 580, ale tutaj takie urządzenia pozwolą pokusić się o 1440p60, jeśli obniżmy niektóre ustawienia graficzne do poziomu konsol, z pomniejszymi spadkami płynności. Dlatego też można wnioskować, że do 1080p wystarczą słabsze GPU. AMD mogłoby popracować nieco nad sterownikami, ponieważ przy 1080p do akcji wkrada się niekiedy drobne zacinanie, tylko potęgowane przy 1440p.

Odsłona PC oferuje szereg opcji wizualnych, które wykraczają poza możliwości konsol, choć trzeba przyznać, że Xbox One X w 1800p uruchamia na dobrą sprawę odpowiednik wysokich ustawień z komputerów osobistych, z teksturami „podkręconymi” do maksimum.

Dlatego też trudno spodziewać się, że PC otrzyma jakieś rewolucyjnie ładniejsze funkcje w menu grafiki - większość jest raczej subtelna. Cienie są lepiej wygładzone na krawędziach, ambient occlusion, efekt rozmycia w ruchu oraz odbicia lepiej dopracowane, a oświetlenie jest bogatsze, ponieważ jego źródła są renderowane na dłuższych odległościach.

Co jednak najważniejsze, wspomniane ustawienia wysokie zapewniają maksymalny stosunek jakości do płynności działania. To nie powinno dziwić - mamy do czynienia z domyślnym poziomem Xbox One X, a zejście niżej zaczyna wpływać negatywnie na grafikę. Poza rozdzielczością trudno o ustawienie, które w znaczącym stopniu przełożyłoby się na wzrost liczby klatek na sekundę.

Z naszych testów wynika, że „skręcenie” cieni z maksymalnych na wysokie to około 4 procent FPS więcej, a podobne potraktowanie suwaków oświetlenia oraz cieni to po siedem procent każde. Wyłączenie świetnego wygładzania krawędzi TSAA (znaczna poprawa technologii w przypadku gier From Software) to wzrost o pięć procent, ale rekomendujemy nie ruszać tej opcji, o ile nie zamierzamy korzystać jednocześnie jakichś zewnętrznych rozwiązań, jak ReShade.

Sekiro działa świetnie na szerokim spektrum urządzeń PC, a rezultaty na najmocniejszych komponentach są niesamowite. Na RTX 2080 Ti uzyskaliśmy stałe 4K w 60 klatkach na sekundę i nie widzieliśmy ani jednej zgubionej klatki, nawet w obszarach, w których Dark Souls miałoby problemy. Wydaje się, że From Software przebudowało proces produkcyjny, zwłaszcza w kwestii wymagających efektów obfitujących w przezroczystość. Dla przykładu, chlapnięcia krwi nie obciążają już GPU tak, jak było na starych wersjach silnika.

Analiza Sekiro: Shadows Die Twice w wersji PC

RTX 2080 Ti pozwala także uruchomić maksymalne ustawienia graficzne w 120 FPS, a drobne spadki wynikają tutaj zapewne z doczytywania danych, więc leżą po stronie procesora lub nośników pamięci. Warto dodać, że drobne chrupnięcie może przydarzyć się na dowolnej konfiguracji. Ponownie, zapewnie związane jest z ładowaniem plików w tle. To jednak drobnostka i przez zdecydowaną większość czasu zabawa jest absolutnie płynna.

Podsumowując, From Software poradziło sobie świetnie z Sekiro: Shadows Die Twice w wersji PC i trzeba przyznać, że cała produkcja jest wyjątkowo udana z technicznego punktu widzenia - ale nie jest idealnie. Dla przykładu, twórcy wydają się chować pewne karty w rękawie, nie udostępniając graczom pełni możliwości.

Standardowo otrzymujemy bowiem blokadę do 60 klatek na sekundę. Tak było w poprzednich tytułach studia, lecz już teraz dostępne są modyfikacje, które zmieniają limit, podnosząc go maksymalnie do 144 FPS. Twórcy zdążyli już nawet załatać błędy w modzie, więc teraz gra działa bezproblemowo w wyższej płynności. Udało się nawet odpowiednio zsynchronizować próbkowanie efektu rozmycia obrazu.

Inne dzieło graczy pozwala bawić się na szerokokątnych monitorach. Pozostaje zastanawiać się, dlaczego From Software nie zaoferowało tych opcji, skoro - jak widać - są stosunkowo łatwo dostępne.

Błędy w rozgrywce są rzadkością, ale już obsługa HDR wypada bardziej problematycznie. Działa, ale w naszym przypadku wymagała „Alt+Tabowania” z i do gry, by szersza paleta barw zaczęła działać poprawnie i nie służyła tylko do wyprania kolorów. Jeśli macie problemy, sugerujemy wczytanie zapisu, Alt+Tab do pulpitu, powrót do gry i dopiero wtedy włączenie HDR. Powinno zadziałać, choć w sieci widać już narzekania, że gra pozostaje zablokowana w standardowym trybie, gdzie HDR tylko rozmyje barwy. Chyba trzeba poczekać na łatki.

Ostatecznie problemy są jednak skromne i nie ma wątpliwości, że Sekiro: Shadows Die Twice to świetna premiera na PC. Pod względem opcji graficznych nie otrzymujemy znaczącej przewagi nad konsolami, ale rozgrywka w 60 - i więcej - klatkach na sekundę znacząco poprawia wrażenia w porównaniu z innymi platformami. Rekomendujemy sprawdzenie tego na własną rękę.

Reklama