We wtorek na PS4 ukazało się zapowiedziane niedawno demo gry Yakuza 6. W wyniku pomyłki firmy Sega gracze z Ameryki Północnej mogli jednak uzyskać dostęp do pełnej odsłony produkcji.

Warto zaznaczyć, że zajmująca około 37 GB wersja demonstracyjna jest tak naprawdę kompletnym tytułem. Po dotarciu do określonego momentu powinna się jednak zablokować.

01
Kazuma najwyraźniej jest poirytowany pomyłką Segi

Gracze z Europy i Australii rzeczywiście otrzymali stosowny komunikat, który informował, że w celu kontynuowania zabawy muszą nabyć pełne wydanie Yakuzy 6. Inaczej było w przypadku użytkowników z Ameryki Północnej.

Osoby sprawdzające demo mogły grać bezproblemowo - nawet, gdy dotarli do fragmentu, po którym trial powinien przestać działać.

Sega oczywiście po kilku godzinach usunęła błędną edycję próbną z amerykańskiego PSN. Zablokowano również dostęp do pozostałych sekcji tytułu tym, którzy zdążyli pobrać wydanie demonstracyjne.

Przedstawiciele firmy jednocześnie zapewnili, że gracze, którzy w wyniku usterki zapoznali się z dalszymi fragmentami produkcji, nie zostaną ukarani. Poza tym zapisy rozgrywki będą kompatybilne z pełną wersją.

„Szóstka” jest pierwszą odsłoną przygotowaną na nowym silniku Dragon Engine, stworzonym specjalnie z myślą o najnowszej konsoli Sony. Jedną z najważniejszych innowacji jest możliwość wchodzenia do walki bez ekranów ładowania i wczytywania specjalnych, zamkniętych lokacji.

Do tego opcja kupowania napojów z automatów wraz z dokładną kontrolą tempa picia - podczas jednoczesnego przemieszczanie się postaci. Przełom!

Nie brakuje także przeprojektowanych mini-gier, z których seria słynie: karaoke, walki w klatkach, rzutki, zarządzanie klubem, przeróżne maszyny arcade czy - nowości - wizyty w barze oraz wędkowanie z harpunem.

Pełna wersja gry Yakuza 6 zadebiutuje 17 kwietnia, tylko na PS4.

Reklama

O autorze

Piotr Bicki

Piotr Bicki

Redakcja Eurogamer.pl

Piotrek zajmuje się w naszym serwisie głównie tekstami informacyjnymi. Miłośnik kilku popularnych serii gier oraz wielbiciel superbohaterów i fantastyki.

Więcej artykułów od Piotr Bicki