Jeden z największych sojuszów w sieciowym EVE Online, jeszcze w ubiegłym roku zaangażowany w ogromną wojnę, rozpadł się na oczach graczy w całkiem spektakularny sposób. W tle jest bezprecedensowa zdrada, groźby karalne i kradzież dóbr o wartości biliona ISK.

Jak opisuje serwis Polygon, głównym aktorem w dramacie jest członek grupy Circle of Two (CO2). Jak się okazuje, pod osłoną nocy jeden z przywódców sojuszu oddał kontrolę nad najważniejszymi zasobami w ręce wroga.

1
Cytadela Keepstar - duma CO2 - ma nawet laser w stylu Gwiazdy Śmierci

W ten sposób przeciwnik przejął setki statków, oraz - jeszcze droższe - stacje kosmiczne, także te najbardziej imponujące i zaawansowane, czyli umocnione cytadele. Straty szacuje się na miliardy ISK (wirtualna waluta w grze).

Całość przejęła korporacja Goonswarm, dowodzona przez samozwańczego imperatora, kontrowersyjnego Alexa „The Mittani” Gianturco i jego kolegów.

Sprawa jest rozwojowa, a emocje rozbudzone. Gracz znany jako „The Judge” uknuł podobno cały plan po niedawnej wizycie w Islandii, gdzie siedzibę ma studio CCP Games, odpowiedzialne za EVE Online.

Firma organizuje na miejscu spotkania specjalnego panelu złożonego z graczy, by w ten sposób deweloperzy mogli lepiej poznać opinie wśród społeczności - Komisja Gwiezdnego Zarządzania.

Inicjatywa brzmi szczytnie, ale - jak widać - może służyć do niecnych celów. Obecny na miejscu Alex „The Mittani” Gianturco zapewnia, że właśnie podczas zjazdu miał przekonać „The Judge” do zdradzenia swoich aliantów i pomógł mu w planowaniu.

Są już pierwsze „ofiary”. Gdy sprawa wyszła na jaw, lider CO2 - niejaki „gigX” - zapewnił The Judge na publicznym czacie, że ten może wkrótce stracić władze w rękach. Pogróżki były transmitowane na żywo w serwisie Twitch, więc CCP nie miało wyboru i zbanowało zdenerwowanego gracza.

W wyniku imponującego spisku większość sił przymierza Circle of Two została uwięziona w kosmicznych bazach, które przeszły pod kontrolę wroga. Oblężona została także flagowa cytadela grupy - Keepstar - i uciekający piloci musieli przebijać się przez blokadę sił Goonswarm, z różnym skutkiem.

Nawet J.J. Abrams by tego nie wymyślił.

Reklama