Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Twórca Minecrafta broni kolegów ze studia Mojang po krytyce ze strony graczy

Kością niezgody zmiany w regulaminie.

Markus „Notch” Persson - twórca Minecrafta - odpowiedział na zarzuty fanów, którzy określili studio Mojang „dosłownie gorszym od EA”, po tym, jak zdecydowano się zmienić umowę licencyjną w popularnej grze o układaniu sześcianów.

Deweloper opublikował wpis na swoim prywatnym blogu, gdzie wyjaśnił kilka - kontrowersyjnych w opinii części graczy - zapisów w nowej umowie.

Problemy zaczęły się, gdy Erik Broes ze studia Mojang napisał w serwisie społecznościowym Reddit, że użytkownicy nie mogą zarabiać na Minecrafcie bez zgody twórców. „Wszystkie osoby na serwerze powinny mieć takie same szanse” - zauważył.

Gracze przyjęli powyższy komunikat jako stanowisko, że zakazane jest prowadzenie serwerów z płatnym dostępem, co jest teoretycznie prawdą, ale nigdy nie było egzekwowane przez studio.

Tymczasem Broes miał na myśli całkiem co innego i chciał tylko sprecyzować, że nie powinno się sprzedawać funkcji modyfikujących rozgrywkę, co zresztą także jest zabronione w regulaminie.

„Można pobierać opłaty za dostęp na serwer, ale nie za opcje rozgrywki” - wyjaśnił później Notch na Twitterze.

Nie udało się jednak zmniejszyć zamieszania, potęgowanego dodatkowo przez fakt, że Mojang wybiórczo traktował egzekwowanie własnych zasad. Dlatego też zdecydowano się zmienić regulamin.

„Niektórzy mówią, że dopiero teraz zakazujemy tych rzeczy, kiedy w rzeczywistości nigdy nie były dozwolone” - napisał Notch. „Wiele osób wyraziło swoje obawy, niektórzy w dość agresywny sposób. Ktoś nazwał nad gorszymi od EA.”

Na oficjalnej stronie gry opublikowano oficjalny zestaw pytań i odpowiedzi, wyjaśniających stanowisko i nowy regulamin. Gracze mogą teraz zarabiać na Minecrafcie na kilka sposobów (wcześniej było to ograniczone do filmików z YouTube).

Dozwolona jest sprzedaż dostępu na serwery, akceptowanie dotacji, umieszczenia reklam w grze i oferowanie przedmiotów nie wpływających bezpośrednio na rozgrywkę, jak kostiumy, kapelusze czy zwierzaki.

„Miecze, mikstury nieśmiertelności i zabójcze świnie są zakazane” - napisali twórcy gry. „Chcemy, by wszyscy gracze mieli dostęp do takich samych funkcji, bez względu na to czy płacą, czy też nie.” Zabroniono także sprzedaży wirtualnej gotówki za prawdziwe pieniądze.

„To nowe wyjątki w naszym regulaminie” - kończy Notch. „Zasady są teraz bardziej liberalne niż wcześniej, a ludzie nadal proszą mnie o przywrócenie starej umowy licencyjnej. To smutne.”

O autorze

Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Komentarze