Star Wars Squadrons - Recenzja: kosmiczny odlot

Trochę dziecięcej radości.

Twórcy przygotowali trochę za mało treści, ale sama rozgrywka jest zaprojektowana bez zarzutu - recenzja Star Wars Squadrons.

EA Motive stworzyło naprawdę niezłą grę. Gameplay jest największą zaletą Star Wars Squadrons, a na drugim miejscu plasuje się budująca przyjemny, gwiezdnowojenny klimat oprawa audiowizualna. Nie zmienia to jednak faktu, że szybko można odczuć brak wystarczającej zawartości.

Kampanię - z porządną, ale też nie wyróżniającą się niczym szczególnym fabułą o konflikcie Imperium z Republiką - można ukończyć w sześć godzin. Kolejne misje oferują różnorodne kosmiczne widoki i starają się proponować w miarę urozmaiconą formułę, ale ostatecznie, siłą rzeczy, wszystko sprowadza się do walki z innymi myśliwcami lub ostrzeliwania większych okrętów. Pomiędzy misjami stoimy w hangarze (nie możemy się w ogóle poruszać) i słuchamy różnych postaci, nie mogąc powiedzieć nawet słowa.

Nie jest jednak monotonnie, bo rozgrywka sprawia po prostu frajdę. Pilotowanie statków kosmicznych jest wystarczająco przyjemne, nieco mniej arcade'owe niż w Star Wars Battlefront. Nie mamy oczywiście do czynienia z symulatorem kosmicznym, ale czymś, co można porównać do Forzy Horizon. Zręcznościówka z lekkim posmakiem sima.

star_wars_squadrons_recenzja_1
Frontalny atak na okręt flagowy często kończy się źle, ale gra nie karze zbyt ostro za ryzykowne zagrania (Star Wars Squadrons - Recenzja)

Najważniejszym wyróżnikiem jest w Squadrons system zarządzania mocą pojazdu. Możemy ją przekierowywać między systemami napędu lub broni - w niektórych statkach także tarcz. Często manipulujemy wskaźnikami, by szybko dolecieć do celu, po czym ustawić lasery „na maksa” i odpalić salwę, a następnie wykonać przekierowanie energii do silnika, by jak najszybciej się wycofać. Dochodzi do tego wybór broni, systemów wspomagających i tarcz - na przykład tylnej osłony i min zamiast przedniej tarczy i rakiet.

Ten skromny aspekt zarządzania systemami statku pozwala zapobiegać nudzie, która mogłaby pojawić się nieco szybciej. Rozczarowujący okazuje się bowiem fakt, że gra stawiająca na potyczki online oferuje tak naprawdę tylko dwa tryby multiplayer - z czego jeden to prosty Deathmatch, w którym gracze nauczyli się już w irytujący sposób kampić, czając się z wyzerowaną prędkością za przeszkodami.

Drugi, ciekawszy tryb, odblokowujemy po rozegraniu kilku Potyczek - Bitwa flot polega na wyeliminowaniu wrogiego okrętu dowodzenia. W tych starciach udział biorą też myśliwce sterowane przez komputer, więc mamy to przyjemne wrażenie uczestniczenia w wielkiej bitwie kosmicznej. To właśnie to typowe, efektowne doświadczenie, które sobie wyobrażamy, myśląc o gwiezdnowojennych myśliwcach.

W Bitwie obydwie strony konfliktu na przemian atakują i bronią swoich latających fortec, ale wygrają ci, którzy działają bardziej efektywnie. Odpowiedni dobór statków i dobrze dopasowane uzbrojenie jest tutaj naprawdę ważne. Przyda się też koordynacja zespołu, lecz o to już nieco trudniej. System rozwoju pozwala zmienić nieco zastosowanie, silne i mocne strony wszystkich myśliwców. Możemy skupić się na prędkości, ale poświęcając zwrotność, albo zainwestować w części - wykupowane za specjalne punkty zdobywane w trakcie gry - wzmacniające broń, ale osłabiające odporność statku na obrażenia.

Kiedy spędzimy już trochę czasu w głównym trybie, mamy ochotę na nieco więcej - i tu pojawia się problem. Jak już wspomniałem, przygotowano tylko dwa rodzaje gry multiplayer. Do tego starcia rozgrywamy zaledwie na sześciu mapach, choć te są wystarczająco różnorodne. Szybkie loty wśród części wraku Niszczyciela czy w polu asteroid są naprawdę efektowne.

Mimo to, naprawdę szkoda, że nie polatamy chociażby nad powierzchniami planet, albo nie weźmiemy udziału w rywalizacji innego rodzaju. Na szczęście EA odpowiednio dobrał cenę produktu - bo za grę płacimy tylko 150 zł. Nie zmienia to faktu, że bez dodatkowego contentu wielu odbiorców może szybko o Squadrons zapomnieć.

star_wars_squadrons_recenzja_2
Każda strona konfliktu to cztery różne statki, oferujące inną wytrzymałość, zwrotność i nieco zróżnicowane zdolności specjalne (Star Wars Squadrons - Recenzja)

Produkcja wspiera VR, a wydaje się nawet, że być może pierwotnie miała ukazać się tylko na goglach wirtualnej rzeczywistości - sugeruje to fakt, że kiedy postać jest poza statkiem, zawsze stoi w miejscu. Na PC korzystanie z Oculus Rift owocowało pewnymi problemami technicznymi związanymi z częstotliwością odświeżania, co sprawiło, że trudno było czerpać stuprocentową radość z rozgrywki. Użytkownicy donoszą o różnorodnych problemach ze SteamVR, choć wiele osób cieszy się zabawą bez żadnych problemów.

Star Wars Squadrons potrafi dać sporą frajdę z pilotowania kultowych statków kosmicznych z Gwiezdnych Wojen i zapewnia dawkę przyjemnych momentów rodem z filmów. Oferuje jednak trochę za mało treści, a twórcy nie ujawnili na razie żadnych planów na dodatkową zawartość, o którą gra aż się prosi.

Plusy: Minusy:
  • angażujące sterowanie myśliwcami
  • oprawa graficzna i dźwiękowa buduje przyjemny klimat
  • opcje modyfikacji statku
  • tylko sześć map i dwa tryby multiplayer
  • fabuła nie zapada w pamięć
  • problemy techniczne z VR na PC

Platforma: PC, Xbox One, PlayStation 4 - Premiera: 2 października 2020 - Wersja językowa: polska (napisy) - Rodzaj: strzelanka - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: 150 zł - Producent: EA Motive - Wydawca PL: EA Polska

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (3)

Autor

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (3)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami