Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Pierwszy film z rozgrywki w trybie kooperacji Assassin's Creed 4: Black Flag

W sieci nie będzie potyczek morskich.

W sieci opublikowano pierwszy fragment rozgrywki przedstawiający tryby kooperacji w Assassin's Creed 4: Black Flag - Discovery i Unleashed.

Jak informuje serwis VG24/7, największą nowością jest Discovery, który dodaje mini-kampanię fabularną, tłumaczącą zawiłości rozgrywki w kooperacji. Tryb dostępny jest dla maksymalnie czterech graczy.

Gdy przyzwyczaimy się już do mechaniki, wkraczamy w Unleashed, gdzie wraz ze znajomymi strzeżemy skrzynek, eliminujemy przeciwników, wykonujemy zsynchronizowane zabójstwa i wykańczamy „zakażonych” wrogów, których możemy zranić dopiero po przejęciu specjalnego pakunku.

Na potrzeby Assassin's Creed 4 przygotowano także Gamelab, w którym możemy dowolnie konfigurować tryby rozgrywki sieciowej, tworząc na przykład mecz, gdzie jedyną dostępną bronią są pistolety.

Niestety, na potrzeby potyczek sieciowych w Black Flag nie przeniesiono bitew morskich. Główny projektant trybu multiplayer, Tim Browne stwierdził w rozmowie z VG24/7, że takie połączenie byłoby „niemożliwe” do wykonania, a sama implementacja tej mechaniki w kampanii dla pojedynczego gracza była gigantycznym wyzwaniem. Pozostaje czekać na przyszłoroczną odsłonę serii.

- Trzeba wziąć pod uwagę, że dedykowany zespół z Singapuru spędził dwa i pół roku, by zrobić to w trybie single - mówi. - Przyglądaliśmy się i rozważaliśmy tę sprawę. Wydaje nam się, że byłoby to fajne, ale po pierwszych próbach okazało się, że jest to niemożliwe z technicznego punktu widzenia.

Assassin's Creed 4: Black Flag ukaże się 1 listopada, trafi na PS3, Xboksa 360 i Wii U, a później także na PC i konsole nowej generacji.

O autorze

Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Komentarze