Przedstawiciele firmy Sony ogłosili, że w dwa lata od premiery sprzedaż Horizon Zero Dawn - projektu przygotowanego przez studio Guerilla Games - przekroczyła 10 milionów egzemplarzy.

To bardzo dobry rezultat, zwłaszcza, że produkcję wydano tylko na PS4. Warto zaznaczyć, że dokładnie rok temu informowano, że tytuł znalazł 7,6 miliona nabywców. W ciągu dwunastu miesięcy doszło więc około 2,5 miliona kopii.

W związku z ujawnieniem wyników sprzedaży, przedstawiono kilka ciekawostek z okresu prac nad Horizon Zero Dawn. Przykładowo na wczesnym etapie rozwoju, gdy twórcy nie mieli modelu głównej bohaterki, za grywalną postać posłużył pilot statku powietrznego z Killzone 3.

horizon_zero_dawn_gromoszczek
Wczesne modele „bohaterki” i Gromoszczęka

Natomiast pierwszym robotem przygotowanym przez autorów był Gromoszczęk. Maszyna początkowo wyglądała jednak zupełnie inaczej niż w finalnej wersji, przypominając bardziej dziecięcą zabawkę zrobioną z kolorowych klocków - każdy element odpowiadał innej części, którą można było zaatakować.

Podczas prac nad tytułem deweloperzy zaprojektowali kilku przeciwników, którzy ostatecznie nie trafili do gry. Okazuje się, że jeden z takich wrogów pojawił się w Killzone 3 jako easter-egg w formie hologramu.

horizon_zero_dawn_killzone
Niewykorzystany projekt maszyny trafił do Killzone 3

Zobacz: Horizon Zero Dawn - Poradnik, Solucja

Mowę (czy raczej „gruchanie”) dziecięcej Aloy nagrano zaś z pomocą prawdziwego dziecka. Kwestie pochodzą od trzymiesięcznej wówczas córki starszego dźwiękowca - Lucasa von Tola - zarejestrowane w domowym środowisku.

Horizon Zero Dawn to trzecioosobowa gra akcji. Produkcję osadzono w dalekiej przyszłości, gdy świat cofnął się w rozwoju, a na Ziemi pojawiły się maszyny w formie dinozaurów. Osią rozgrywki są potyczki ze wspomnianymi robotami.

Źródło: PlayStation

Reklama

O autorze

Piotr Bicki

Piotr Bicki

Redakcja Eurogamer.pl

Piotrek zajmuje się w naszym serwisie głównie tekstami informacyjnymi. Miłośnik kilku popularnych serii gier oraz wielbiciel superbohaterów i fantastyki.

Więcej artykułów od Piotr Bicki