Historia Unsung Story, czyli jak nie robić Kickstartera - w pigułce

Niekończąca się gropowieść.

Taktyczna gra RPG od twórcy Vagrant Story i Fantasy Tactics - Unsung Story - wraca do życia, po tym jak w lutym ubiegłego roku informowano o wstrzymaniu prac. Playdek odcina się teraz od swojego pomysłu, a prawa i obowiązku przejmuje Little Orbit. Ten zespół odpowiadał dotychczas za szereg licencjonowanych pozycji, bez większych sukcesów. Jak do tego doszło?

Sagę pod tytułem Unsung Story warto zacząć od początku. Studio Playdek nie ma praktycznie żadnego doświadczenia w produkcji gier na PC czy konsole - zajmuje się konwertowaniem planszówek na urządzenia mobilne i odpowiedzialne jest za takie tytuły jak Ascension czy Lords of Waterdeep. Kiedy specjaliści od turlania kostkami i przesuwania pionków ogłosili, że zbierają pieniądze na grę zaprojektowaną przez Yasumiego Matsuno, twórcę Final Fantasy Tactics i Final Fantasy 12, ich projekt na Kickstarterze wzbudził pewne zaskoczenie. To, co stało się z nim później, było już raczej szokujące.

Propozycja wyglądała solidnie - bogata w szczegóły prezentacja Unsung Story na popularnej platformie społecznościowego finansowania wymieniała z nazwiska szereg twórców, prezentowała model rozgrywki i masę naprawdę dobrze wyglądających grafik koncepcyjnych. Produkcja miała być strategią turową w świecie fantasy, oferującą głęboką, taktyczną rozgrywkę, jakiej można było oczekiwać po Matsuno.

Brakowało co prawda dowodów na to, że gra istnieje choćby w formie prototypu, jednak atrakcyjna lista deweloperów i profesjonalne przygotowanie kampanii w 2014 roku wystarczały, by przekonać fanów. Ponad 15 tysięcy entuzjastów wyłożyło na grę łącznie 660 tysięcy dolarów, przekraczając próg docelowy o dziesięć procent.

1
Zostały tylko imponujące grafiki koncepcyjne

Twórcy wielokrotnie dziękowali ludziom, którzy zawierzyli im swoje pieniądze, wypełniając kolejne aktualizacje pozytywną energią. Spóźnialscy otrzymali nawet możliwość składania dalszych datków, przez PayPal. Początkowo wszystko wyglądało świetnie - niemal co tydzień serwowano wywiady z kolejnymi członkami zespołu, przeprowadzono sesję pytań i odpowiedzi w serwisie Reddit i inne wydarzenia, pozwalające społeczności zbliżyć się do ludzi odpowiedzialnych za obiecujące Unsung Story.

Problemy zaczęły się cztery miesiące po zakończeniu zbiórki, w czerwcu 2014 roku. Po serii solidnych aktualizacji Playdek umilkło na ponad dwa miesiące, po których Shyla - menadżerka do spraw społeczności - zaserwowała wspierającym obszerny opis postępów w pracach. Aktualizacja zawierała masę dość szczegółowych informacji i obietnic dotyczących dalszych postępów w produkcji. Była jednak pozbawiona jakichkolwiek ilustracji czy materiałów, które pokazywałyby, że prace faktycznie trwają. Fani zaczęli robić się podejrzliwi.

Na przełomie września i października fani mieli otrzymać konkretne informacje dotyczące rozgrywki, wraz z wczesnym prototypem mechaniki. Szykowano też zbiórkę danych do serwisu BackerKit - systemu służącego do obsługi kickstarterowych projektów, gdzie zbiera się między innymi adresy - potrzebne, by wysłać fizyczne nagrody. Zamiast tego otrzymali kolejny niewiele mówiący blok tekstu oraz dostęp do forum dyskusyjnego - kolejnej, obok Kickstartera, platformy, gdzie mogli wyrazić swoje niezadowolenie.

Pierwsze świeże materiały graficzne dostarczono w listopadzie, w połowie drogi między zakończeniem zbiórki a planowaną na czerwiec 2015 roku datą wydania - pracująca zdalnie, japońska część zespołu dostarczyła właśnie kilka grafik koncepcyjnych. Choć jakość obrazków robiła wrażenie, na tym etapie prace nad grą powinny być zdecydowanie bardziej zaawansowane.

2
Projekt zakłada(ł) nietypowy podział pola walki - na trójkąty

Poza paroma opisami, Playdek wciąż nie było w stanie dostarczyć konkretnych informacji. Przez następne pół roku wspierający dostali łącznie trzy aktualizacje, przypominające raczej wydmuszki niż konkretne detale. W okolicach obiecanej premiery twórcy milczeli.

Ciszę przerwano dopiero pod koniec września 2015 roku, jednak wieści nie były zbyt dobre - odpowiedzialny za kontakty ze społecznością Joel opowiedział wspierającym o planach dotyczących rozgrywki PvP, kreśląc harmonogram kolejnych aktualizacji i wydawania poszczególnych modułów (wraz z podzieloną na odcinki kampanią) w drugiej połowie 2016 r. Fani byli wściekli - zamiast zabawy dla pojedynczego gracza próbowano nagle „wcisnąć” produkt, o który nikt nie prosił, twierdząc, że jest on konieczny dla odpowiedniego zbadania gry. Mimo zapewnień, że plany dotyczące fabularnej strony nie uległy zmianie, napięta atmosfera zagęściła się jeszcze bardziej.

Zorganizowana na koniec września sesja pytań i odpowiedzi w serwisie Reddit okazała się być poważnym fiaskiem. Wściekli fani domagali się konkretów, a odpowiadający na pytania Joel Goodman robił co w swojej mocy, by nie powiedzieć nic konkretnego. Składał obietnice, nie dostarczając jednocześnie nic, co mogłoby uspokoić wspierających. Przy okazji jasne stało się, że twórcy Final Fantasy Tactics - Yasumi Matsuno, Akihiko Yoshida i Hitoshi Sakimoto - dostarczyli już elementy gry, które mieli stworzyć i zakończyli swój udział w projekcie.

Zaprezentowany w październiku prototyp rozgrywki nie imponował pod żadnym względem - trójwymiarowe środowisko i portrety nie były nawet bliskie jakości z grafik koncepcyjnych, a ciekawy system walki na trójkątnych polach przebudowano na zwykłą, kwadratową siatkę. Był to też jedyny dowód na to, że ktokolwiek w Playdek pracuje nad grą - kolejne aktualizacje zawierały już tylko tekst.

3
Pozostaje mieć nadzieję, że nowi twórcy podołają zadaniu

Informacje dostarczone w lutym 2016 roku wydawały się równoznaczne z obwieszczeniem, że projekt jest martwy. Studio poinformowało, że wydało do tej pory ponad półtora miliona dolarów na grę i wpakowało się w poważne problemy finansowe. Sytuację uratować miał inny, wydany równolegle tytuł, jednak - w połączeniu z wieściami o odejściu części zespołu projektantów - nikt nie potrafił już wykrzesać z siebie dość entuzjazmu, by wierzyć w podrzucane raz na parę miesięcy aktualizacje.

W czerwcu Playdek pochwaliło się, że wydało właśnie inną grę, która miała uratować sytuację (było to Twilight Struggle, ale wtedy unikano podania nazwy, prawdopodobnie w obawie, że wściekli fani zaczną bombardować komentarze na Steamie) i zaczęto zatrudniać zewnętrznych projektantów. Półtora roku od zakończenia kampanii, Unsung Story wciąż nie wydawał się bliski wydania nawet w wersji alpha.

Pod koniec września 2016 roku studio zaserwowało wspierającym kolejną porcję ekscytujących wieści - rozpoczęto współpracę z inną firmą, która pomoże budować fantastyczną, taktyczną grę. Tu także obyło się bez podawania nazw, a tajemniczy partner miał ogłosić swoje zaangażowanie w odpowiednim czasie.

W dniu 2 sierpnia 2017 studio Playdek przestało tworzyć Unsung Story. Gra nie została anulowana - przejęło ją Little Orbit, twórcy szeregu gier dla Cartoon Network, Warner Bros. i Dreamworks, w większości opartych na telewizyjnych animacjach, takich jak Adventure Time czy Kung Fu Panda.

W pierwszej aktualizacji pod nową banderą, Matthew Scott - prezes Little Orbit - poinformował, że prace nad Unsung Story zaczynają się od zera. Studio przejęło tytuł oraz wszelkie kickstartwerowe zobowiązania Playdek i obiecuje, że dostarczy gotowy produkt. Kiedyś.

Reklama

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (1)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami