11 bit studios o artykule Newsweeka na temat This War of Mine

„Miałem poczucie, że jest tendencyjny.”

This War of Mine to niewątpliwie jeden z większych sukcesów tego roku na polskim - i nie tylko - runku gier. Produkcję 11 bit studios dostrzegli także przedstawiciele mediów „głównego nurtu”.

1
This War of Mine

O artykule w tygodniku Newsweek pisaliśmy szerzej w ubiegłym tygodniu, a teraz sprawę dla Eurogamer.pl skomentował Paweł Miechowski, starszy scenarzysta w 11 bit.

Przypomnijmy: tekst „Jak zarobić na wojnie” sugerował, że sukces finansowy gry został osiągnięty wyłącznie poprzez ukazanie przemocy i okrucieństwa wojny, a popularność This War of Mine zyskało dzięki przelanej na ekranie krwi.

- Nic nie wiedzieliśmy o tezie [artykułu] - komentuje Miechowski. - Miałem, być może bardzo subiektywne i mylne, wrażenie, że autor chce pomówić o kulturowym fenomenie gry. Po przeczytaniu miałem poczucie, że artykuł jest tendencyjny i pisany na siłę, by udowodnić prawdę starą jak świat, doskonale znaną przez komentatorów społecznych, że gry „to cyberzabawa, w której drugiego człowieka sprowadza się do źródła ewentualnych korzyści”.

Teza Newsweeka podparta jest wypowiedzą psychologa społecznego z Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesora Zbigniewa Nęckiego. Pada też opinia jednego z graczy: „w realu jeszcze nie roz... nikomu łba, ale coś takiego chyba mocno ryje człowiekowi beret”.

- Zupełnie nie było to naszym celem jako twórców, z czym autor ma prawo się nie zgadzać, ale wtedy wypadałoby zacytować kogoś, kto uważa, że jednak This War of Mine to coś więcej, niż cyberzabawa. Przy ocenianiu gry jako zjawiska warto byłoby przytoczyć bardziej zróżnicowane opinie lub recenzje niż „gra ryje beret” - uważa Miechowski.

- Artykuł o This War of Mine w brytyjskim The Guardian czy niemieckim Zeit ma zgoła inny wydźwięk, niż „gra ryje beret”, ale autor woli cytować wyłącznie takiego użytkownika gry oraz profesora, który ewidentnie nie grał w nasz tytuł. W przeciwieństwie do dziennikarki Guardiana.

1
Twórcy chcieli pokazać trudny los cywilów podczas konfliktów zbrojnych

11 bit studios nie jest jednak zaniepokojone publikacją artykułu o takiej treści, a całość postrzega raczej jako promocję studia i gry.

- [Autor tekstu] zapewnia studiu i grze niemałą widoczność, więc jakieś korzyści w tej dziwacznej sytuacji też są. Może chodziło o to, żeby zaszokować czytelnika? To się autorowi na pewno udało.

- Nie mam pojęcia jak to wpływa na sprzedaż, ale zgaduję, że przeciętny czytelnik Newsweeka nie jest graczem, ale za to zauważył studio, jeśli o nim wcześniej nie słyszał. To na pewno wpływa na większą widoczność nas jako marki.

Miechowski w całej sytuacji widzi także inne pozytywy.

- Myślę też, że artykuł nie jest aż tak szkodliwy. Wszak wywołał szeroką debatę w mediach nie tylko koncentrujących się na grach: o tym czy gry to sztuka, czy jednak nie sztuka. Można tylko zgadywać, czy debata była zamierzona przez autora, i czy wywołana we właściwy sposób.

„This War of Mine to gra o tym, co musimy zrobić, by przetrwać wojnę. Opowieść o grupce cywilów, którzy w zniszczonym domu próbują stworzyć sobie przyzwoite warunki życia, momentami nieco nuży - nie można jednak odmówić jej siły przekazu, pozostającego w głowie na długo po zakończeniu rozgrywki” - napisał w recenzji Artur.

Produkcja została ciepło przyjęta przez graczy, a koszty zwróciły się w zaledwie dwa dni.

Reklama

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (7)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami