Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Nowy gameplay z Diablo 4 i pierwsze wrażenia z pokazu gry

Blizzard powraca do mrocznych klimatów.

Pierwsze media branżowe miały okazję zagrać w wyczekiwane Diablo 4. W sieci można już znaleźć wstępne opinie o najnowszej produkcji Blizzarda, jak również przyjrzeć się materiałom z rozgrywki.

Tym, co przede wszystkim rzuca się w oczy, jest zapowiadany o wiele mroczniejszy styl graficzny gry. Autorzy zdecydowanie porzucili bardziej baśniowy klimat poprzedniej odsłony - który nie wszystkim graczom przypadł do gustu - i skupili się na powrocie do korzeni.

Świat jest ponury i niepokojący, bez żywych barw. To uniwersum fantasy w którym zawsze pada deszcz i wieje wiatr, pełna szarości kraina błota i cierpiących ludzi” - stwierdził Robert Purchese z portalu Eurogamer.net. Pada ponadto porównanie do cyklu „Gra o Tron”, którego twórcy celowali w podobny ton.

Deweloperzy zdecydowali się nie tylko na zmianę klimatu gry, ale też przebudowanie jej podstawowych mechanik. Jak zauważa redakcja serwisu GameSpot, drzewko umiejętności rozdziela się teraz na wiele obszarów, które łączą się ze sobą na różne sposoby. Oznacza to, że do odblokowania konkretnej umiejętności z jednego obszaru, nie musimy inwestować w wiele niechcianych skilli „po drodze”, a zamiast tego znajdziemy ścieżkę rozwoju, która bardziej będzie pasowała do naszego stylu gry.

Oprócz znanych już wszystkim graczom punktów doświadczenia, Blizzard wprowadził także punkty „renomy”, które nagradzają graczy za eksplorację, gdyż zdobywamy je po prostu poprzez różne interakcje z postaciami w świecie gry czy uczestnictwo w wydarzeniach społeczności. Możemy je wymienić na nagrody - takie jak złoto czy przedmioty - albo kupić za nie trwałe ulepszenia, na przykład zwiększające liczbę noszonych przy pasku mikstur leczących.

Nowością w Diablo 4 jest otwarty świat który gracz może eksplorować bez natrafienia na ekrany ładowania. Nie jest to jednak w pełni swobodne podróżowanie, gdyż różne strefy cechują się obecnością przeciwników na różnym poziomie doświadczenia - często o wiele przewyższającym poziom gracza, co naturalnie kieruje użytkowników na wytyczoną przez twórców ścieżkę.

Warto jednak dodać, że główna kampania jest nieliniowa i nierzadko mamy możliwość wybrania spośród kilku różnych zadań, z których każde poprowadzi opowieść dalej na swój unikalny sposób. Poprawia to też komfort ponownego przechodzenia gry kolejnymi klasami postaci, gdy przy kolejnych podejściach możemy podjąć inne decyzje i zobaczyć zawartość, którą przedtem gra przed nami ukryła.

Uwadze testerów nie umknęła także oprawa audiowizualna. Mowa tu nie tylko o wspomnianym już mrocznym klimacie, ale też ogólnym poziomie szczegółów, w tym widowiskowych efektach ataków specjalnych. „Kiedy aktywujesz na raz wszystkie swoje czary, co w walce zdarza się często, to pole bitwy zmienia się w niszczącą demony orkiestrę, w której to gracz jest dyrygentem” - tłumaczy redaktor portalu IGN.

Nie obyło się jednak bez pewnych zastrzeżeń. Redaktorka portalu Eurogamer.net, w materiale wideo na początku niniejszego artykułu, zauważyła, że jej wersja gry cierpiała na poważne problemy ze stabilnością serwerów, powodujące opóźnienia czy „teleportowanie się” przeciwników. Wyraża jednak nadzieję, że w premierowej wersji gry tego typu błędy zostaną naprawione.

Również nie wszystkim fanom może się spodobać użyty w grze model rozgrywki w stylu gier MMO, gdzie podczas swojej zabawy widzimy także innych graczy. Chociaż jak najbardziej istnieje możliwość prowadzenia rozgrywki solo, to jednak pokonanie niektórych najtrudniejszych bossów może wymagać od graczy połączenia sił z innymi uczestnikami zabawy, tak więc w Diablo 4 nie dostaniemy w pełni single-playerowego doświadczenia.

Przypomnijmy, że najnowsza odsłona serii zadebiutuje najpewniej w przyszłym roku. Według dotychczasowych, niepotwierdzonych doniesień tytuł otrzyma datę premiery na zbliżającej się gali The Game Awards w nocy z czwartku na piątek. Wtedy też ma rozpocząć się składanie zamówień przedpremierowych.

O autorze
Awatar Maciej Żbik

Maciej Żbik

Staff Writer

Maciek interesuje się technologią odkąd zepsuł swój pierwszy komputer. Pasjonuje go elektronika z lat 80. i 90. Miłośnik anime i majsterkowicz.

Komentarze