Prezes CD Projektu - Adam Kiciński - zapewnił w rozmowie z dziennikiem Rzeczpospolita, że jego studio nie zamierza zwalniać tempa, a Wiedźmin 3 „nie osiągnął jeszcze maksymalnych poziomów sukcesu finansowego”, do czego zbliżyć ma się kolejny duży tytuł.

1
Geralt i jego sukces

- Cyberpunk 2077 ma być grą jeszcze ambitniejszą od Wiedźmina. Liczymy na jeszcze większy sukces. Wiedźmin nie osiągnął jeszcze maksymalnych poziomów sukcesu finansowego, jakie osiągają najlepsze gry - przyznał menedżer.

- Z gry GTA 5 przychód przez pierwsze trzy dni sięgnął 1 mld dol. Na rynku gier na pojedynczych tytułach można wielokrotnie więcej zarabiać, niż to jest dziś w naszym przypadku. GTA to dla nas benchmark. Sufit, o który człowiek się obija, jest jeszcze wciąż wysoko nad nami.

Kiciński mówił też o sprzedaży Wiedźmina 3. Nie podał nowych danych, ale wymienił kilka ciekawostek i wspomniał o zaskoczeniach, jakim był na przykład sukces w Japonii.

- To rynek, na którym prym wiodą gry japońskie, a te zachodnie z reguły sprzedają się gorzej. Wiedźmin nie jest więc w stanie konkurować z najpopularniejszymi tytułami japońskimi, ale jest na drugim miejscu w segmencie gier zachodnich.

- Zaskakująco mocno wypadaliśmy też w Korei Płd., gdzie popularne są głównie gry z bardzo rozbudowanym trybem sieciowym, a sprzedaż gier w pudełkach jest tak egzotyczna, że w zasadzie nie prowadzi się jej nawet w sklepach fizycznych. Zaskoczony był nawet nasz lokalny partner - wyjaśniał.

Kicińskiego najbardziej cieszy oczywiście wysoka sprzedaż w Stanach Zjednoczonych, czyli na dominującym rynku dla gier wideo. W pozostałych regionach sytuacja wygląda raczej „standardowo”.

- Wyjątkiem jest Polska. Sprzedajemy tu ładne kilka procent naszej dystrybucji, podczas gdy udział polskiego rynku gier na tle świata jest na poziomie poniżej 1 proc.

Masz chwilkę? Zobacz także:

Reklama