Pierwsze szczegóły na temat The Bard's Tale 4

Kickstarter rusza w czerwcu.

InXile Entertainment ujawniło plany na zbiórkę pieniędzy na rzecz The Bard's Tale 4, a także wizję samej produkcji - o ile Kickstarter zakończy się powodzeniem.

Studio z Kalifornii ma za sobą udane kampanie na rzecz Wasteland 2 i Torment: Tides of Numenera. Zbiórka na rzecz The Bard's Tale 4 rozpocznie się 2 czerwca - w 30 rocznicę premiery pierwszej odsłony. Twórcy zamierzają prosić o 1,25 mln dolarów, jednocześnie inwestując identyczną sumę z własnych środków - w przypadku sukcesu.

Tytuł jest następcą trylogii studia Interplay, która rozpoczęła życie w 1985 roku. Wcielamy się w śmiałków eksplorujących tajemnicze podziemia, obserwując akcję w perspektywie FPP.

Plany na grę z czwórką w tytule obejmują powrót do korzeni oryginalnej trylogii. Nie zabraknie mrocznych korytarzy do zwiedzenia, usianych zagadkami logicznymi, wyzwaniami i potworami. Studio ma pełne prawa do licencji i może skorzystać z wszystkich oryginalnych elementów.

InXile korzystało z silnika Unity podczas prac nad Wasteland 2 i Tormentem, ale na potrzeby The Bard's Tale przesiada się na Unreal Engine 4. Do przygotowania części modeli zastosowano technikę fotogrametrii, bazującą na generowaniu modeli w oparciu o fotografie. Efekt można było zobaczyć między innymi w polskim Zaginięciu Ethana Cartera.

Studio liczące około 40 osób zajmuje się teraz konsolową konwersją Wasteland 2 i Tormentem, więc na nowy tytuł nie może przeznaczyć obecnie większych mocy przerobowych.

- Sama gra nie istnieje - mówi szef firmy, Brian Fargo, w rozmowie z Eurogamerem. - Nie zacznie istnieć, dopóki nie wystartuje kampania. Ale grafiki koncepcyjne są autentyczne. Gdy zaczniemy pokazywać pierwsze screeny i sceny z rozgrywki, stanie się jasne, że tak wyglądać będzie gra.

1
Nie mamy jeszcze żadnych screenów i filmów, a tylko tę grafikę koncepcyjną

The Bard's Tale 4 to kontynuacja oryginalnej trylogii, ignorująca wydane później The Bard's Tale z 2004 roku. Ten tytuł stawiał na humorystyczną tematyką, drwinę z gier RPG i rzut izometryczny.

- Gdy otrzymałem znak towarowy Bard's Tale, nie miałem praw na korzystanie z zastrzeżonych materiałów, więc musiałem zrobić coś nietypowego. Nie musiała to być komedia, ale byłem akurat w takim nastroju. Dopiero co opuściłem Interplay i po raz pierwszy od jakichś 17 lat miałem chwilę oddechu od ciężkiej pracy.

- Zrobiłem sobie wolne, zreorganizowałem kolekcję płyt CD i zrobiłem wiele innych rzeczy, które odkładałem w czasie. Sprawdziłem też wiele gier. Wiele z nich wysyłało mnie do kanałów, by zabić szczury. Nie mogłem uwierzyć, że po 20 latach to nadal była norma.

- Pomyślałem: czy nie byłoby fajnie, gdyby główny bohater zachowywał się, jakby grał w zbyt wiele tytułów RPG? Tak narodził się pomysł.

- Osoby oczekujące na pełnoprawny sequel The Bard's Tale były zaskoczone. Inni gracze podeszli do produkcji bez żadnych oczekiwań i byli zadowoleni.

- Ale to było coś całkiem innego niż to, co robimy teraz. Tamten projekt istniał jakby we własnym uniwersum.

Fargo próbował przez lata przekonać wydawców do sfinansowania kolejnych części słynnych serii inXile. Problemy z pozyskaniem pieniędzy na nowe Torment i Wasteland są dobrze udokumentowane, ale równie duże kłopoty wiązały się z The Bard's Tale.

- Pracowałem kiedyś nad projektem i zapytałem czy mogę użyć słów „dungeon crawl”. Zabroniono mi korzystania z tego określenia podczas rozmowy z jednym wydawcą - wspomina Fargo.

- To było całkiem zabawne. Tworzyłem dla nich grę z elementami gatunku dungeon crawl i powiedzieli, żebym nigdy więcej nie wypowiadał tych słów. Mieli duże zastrzeżenia do tego konceptu!

Jednak rosnąca popularność społecznościowego finansowania i sukces poprzednich zbiórek daje deweloperom realistyczną szansę na stworzenie kontynuacji, a The Bard's Tale 4 to szczególny tytuł dla Fargo.

- Nie wiem, czy coś może być bliższe mojemu sercu niż Bard's Tale. Nie tylko dlatego, że to istotny projekt, dzięki któremu zdobyłem popularność, ale także gatunek, który kocham - mówi. - Dorastałem grając w Wizardry i Dungeons & Dragons.

Fargo ma nadzieję, że nostalgia pomoże podczas zbiórki pieniędzy na nową grę, podobnie jak było w przypadku Wasteland 2 i Torment: Tides of Numenera.

- Wiele osób dorastało grając w The Bard's Tale - mówi. - Z serią wiążą się miłe wspomnienia. Dla mnie ważne jest, by fani oryginalnej trylogii czuli się komfortowo z tym, co robimy.

- To gra fabularna, a nie tytuł stawiający na akcję. Korzystamy z szarych komórek, nie z refleksu. Ważna jest eksploracja i odkrywanie podziemi, kwadrat po kwadracie.

Fargo zapewnia, że The Bard's Tale 4 nie będzie grą z otwartym światem, a lepszym porównaniem są dwie części Legend of Grimrock od niezależnego studia Almost Human.

Domyślną platformą sprzętową jest PC, ale inXile rozważa konwersję na konsolę. Nie powinno być to większym zaskoczeniem - na podobny krok zdecydowano się w przypadku Wasteland 2, zmierzającego na PlayStation 4 i Xbox One.

- Nie kładziemy na to nacisku na samym początku - przyznaje Fargo. - Większość mojej grupy docelowej to posiadacze komputerów osobistych i będą chcieli, żebyśmy na tym się skupili i tak właśnie robimy.

- Ta gra nadaje się na konsole jeszcze lepiej niż tytuły izometryczne, ale na razie nie chcemy za dużo tym myśleć. Podczas podejmowania codziennych decyzji gracze muszą mieć poczucie, że nie idziemy na żadne kompromisy na PC.

Reklama

Skocz do komentarzy (0)

Autor

Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

Autor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami