Eurogamer.pl

The Sims 4 - Recenzja

Recenzja gry Sims 4: Zaczynamy od nowości w serii.

Simsy pokochały miliony ludzi na całym świecie. Spotkanie z czwartą częścią również okazuje się miłością od pierwszego uruchomienia gry.

Na początku w oczy rzuca się nacisk na kolorową i komiksową stylistykę. Słodkość wręcz wylewa się z ekranu praktycznie w każdym momencie zabawy. Decyzja o skierowaniu się w stronę przerysowanych postaci i prostych, lecz nie prostackich projektów graficznych przedmiotów czy domów, jest dla serii strzałem w dziesiątkę. Widać to przede wszystkim w zachowaniu i animacjach wirtualnych ludzików.

Kierowane przez gracza simy nawet w chwilach słabości przywodzą na twarz uśmiech. Twórcy dużą uwagę poświęcili całkowicie nowym animacjom poruszania się i rozbudowanej mimice twarzy. Obserwowanie przy dużym powiększeniu rozmawiających simów jeszcze nigdy nie było tak pasjonujące i zabawne - zwłaszcza że do dyspozycji oddano jeszcze więcej różnych opcji dialogowych.

Rozbudowie uległ system celów życiowych, nazwanych w tej części aspiracjami, które zostały podzielona na kilka kategorii. Na przykład, zadania z działu „Fortuna” dotyczą głównie gromadzenia gotówki i rozwoju kariery zawodowej. Dział „Natura” zachęca z kolei do wędkowania, zabawy w ogrodnika i wiele innych.

Za wykonywanie założonych zadań otrzymujemy specjalne punkty, które możemy wymienić na interesujące i praktyczne nagrody. Począwszy od eliksirów higieny, flirtu, pewności siebie, poprzez umiejętność szybszego czytania książek, aż po brak potrzeby snu. Wykonanie wszystkich aspiracji w danej kategorii skutkuje też zyskaniem specjalnej cechy - nagrody, niedostępnej w grze w żaden inny sposób.

Nie tylko aspiracje są ciekawym rozwinięciem pomysłów znanych z poprzednich części gry. Uatrakcyjniono także sposób zdobywania awansów w pracy. Pracodawcy stawiają nam ciekawe wymagania i coraz bardziej zaawansowane zadania do zrealizowania, nad którymi sim pracuje także w domu. Rozwijanie kariery nie jest już tak liniowe, jak przy okazji poprzednich gier. Z czasem odkrywamy wiele reakcji łańcuchowych i nowych rozwiązań zaimplementowanych w serii.

Przykład? Jeśli zdecydujemy się się na karierę pisarza, naszymi pierwszymi zadaniami będzie rozwijanie warsztatu literackiego, później pisanie prostych książek, a następnie coraz bardziej złożonych powieści. Każdą publikację początkowo można wydać własnym sumptem, a potem zaczynają interesować się nami wydawcy i zarabiamy na własnej pracy coraz lepsze pieniądze.

Sims 4 okazuje się tytułem bardzo przemyślanym i rozwiniętym - żeby to w pełni odkryć, musimy poświęcić zabawie kilkadziesiąt, a być może nawet kilkaset godzin.

Dużo szybciej, bo praktycznie od razu można dostrzec inną nowość - w postaci ogólnego samopoczucia sima. Bieżący nastrój opisany jest konkretnym kolorem i krótką notatką, a obok postaci pojawiają się szybkie zadania, związane właśnie z samopoczuciem. Choć nie są obowiązkowe, warto je wykonywać, gdyż dzięki nim jesteśmy nagradzani dodatkowymi punktami, które wymienia się na wspomniane już nagrody.

1

Nie można narzekać na brak opcji w kreatorze postaci

Szybkie zadania motywują także do rozwijania umiejętności, których w Simsach 4 jest jeszcze więcej niż w przypadku poprzednika. Z każdym kolejnym poziomem odblokowują się nowe dostępne zachowania i interakcje z innymi simami. Przy tej okazji warto choćby naprawiać samemu sprzęty domowe, z których można odzyskać części zamienne, używane później do ulepszenia przedmiotów z segmentu AGD czy RTV.

O ile umiejętności jest więcej, nie można tego powiedzieć o dostępnych przedmiotach, związanych z wyposażeniem pomieszczeń w domach. Szybko dostrzegamy, że gra nie oferuje zbyt wielkiej liczby mebli czy typów kuchenek; niewiele jest też rodzajów tapet, możliwości pomalowania ścian, gatunków roślin i tym podobnych.

Reklama

Komentarze (25)

Załóż konto

lub