Analiza techniczna Gravity Rush 2

Unikatowa i pomysłowa gra oraz świetna technologia.

Nowy rok trwa dopiero od trzech tygodni, a mamy już pierwszą produkcję na wyłączność dla PS4 - zręcznościowe Gravity Rush 2, z akcją stawiającą na fizykę. Pierwsza odsłona powstawała z myślą o PS Vita, dlatego nie mogliśmy się doczekać, by sprawdzić, jak deweloperzy poradzą sobie na mocniejszym sprzęcie. Powiększenie lokacji i bardziej złożone interakcje zapowiadały się interesująco, więc z niecierpliwością czekaliśmy na możliwość testów, także na PS4 Pro.

Zacznijmy od podstaw. Gravity Rush 2 powstawało przez pięć lat, więc zaprojektowano je z myślą o bazowym PlayStation 4. Rozdzielczość 1920 × 1080 w połączeniu z wydajnym wygładzaniem krawędzi w post-processigu nie powinny więc być większym zaskoczeniem. Jakość obrazu to duży plus, zwłaszcza biorąc pod uwagę żywe kolory oraz długi zasięg rysowania obiektów.

PlayStation 4 Pro ukazało się na krótko przed poprzednią, grudniową datą premiery. Można więc bezpiecznie założyć, że twórcy nie mieli zbyt wiele czasu na przygotowanie dedykowanego wsparcia dla nowego urządzenia. Rezultaty są jednak intrygujące i sugerują natywne 2160p - ale to tylko część opowieści.

Podobnie jak polskie Bound, Gravity Rush 2 wydaje się korzystać z geometrycznego skalowania, które Mark Cerny omawiał w ubiegłym roku. To pozwala grze wyświetlać „pseudo-4K”, w którym geometryczne krawędzie wyglądają na natywne 4K, ale operacje na shaderach to nadal 1080p. Mówiąc prościej, krawędzie i budynki są ostre jak brzytwa, ale już tekstury czy cienie generowane w znacznie niższej liczbie pikseli. To efektywny kompromis, jeśli siedzimy w salonie, w rozsądnej odległości od telewizora 4K. Bardziej wymagające skalowanie szachownicowe generuje jednak lepsze rezultaty.

Nasze pierwsze spojrzenie na wydajność i oprawę Gravity Rush 2

Podobnie jest na mniejszych ekranach. Gravity Rush 2 oferuje skalowanie w dół przy podłączeniu PS4 Pro do panelu 1080p. To bardzo dobra wiadomość, biorąc pod uwagę mniej udane pod tym względem The Last Guardian czy modyfikacje wprowadzone w The Last of Us Remastered. Warto także wspomnieć, że wersja demonstracyjna bazuje na starszym kodzie, nie wspiera PS4 Pro i prezentuje niższą płynność działania. Jeśli po zagraniu w demo mieliście wątpliwości, możemy je rozwiać - pełna odsłona wypada dużo lepiej, bez względu na model PS4.

Zobacz: Gravity Rush 2 - Recenzja

Gravity Rush 2 na tle innych gier akcji wyróżnia choćby przemieszczanie się po świecie. W dowolnym momencie możemy odlecieć w wybranym kierunku, zabierając ze sobą postacie niezależne i obiekty. Taka wolność wymaga dużych lokacji oraz rozbudowanej fizyki i to właśnie w tych momentach Gravity Rush 2 imponuje najbardziej, oferując ogromne, latające miasta i sporo elementów do zniszczenia na każdym „kroku”.

Właśnie fizyka jest największym osiągnięciem deweloperów z Sony Japan. Na ulicach pełno jest stołów, skrzyń i krzeseł, które możemy wciągnąć we własne pole grawitacyjne, po czym rozrzucić po okolicy z uśmiechem na ustach. Na początku fabuły potężny atak wielkiego bossa niszczy kamienne filary, rozrzucając wszędzie odłamki. To imponujący widok, reprezentujący znaczną poprawę względem poprzedniej odsłony serii. Co najważniejsze, takie obiekty mogą też ranić wrogów, więc nie są tylko graficznym smaczkiem na kilka minut.

Rezultaty wspomagają efekty post-processingu, w tym wysokiej jakości rozmycie obiektów w ruchu, co potęguje ogólne wrażenia. Zaawansowane rozmycie pomaga także kreować wrażenie, że gramy przy więcej niż 30 klatkach na sekundę. Połączenie takiej blokady i motion blur wypada tu świetnie.

PlayStation 4PlayStation 4 Pro
Przykład skalowania w dół do 1080p na PS4 Pro. Krawędzie są lepiej zarysowane, a ogólna ostrość wyższa.
PlayStation 4PlayStation 4 Pro
Nie zawsze tak jest. Tutaj krawędzie są już podobne, a cienie lepiej wygładzone na bazowym PS4. Ogólnie skalowanie w dół poprawia jednak jakość obrazu.
PlayStation 4PlayStation 4 Pro
Ten screen demonstruje, jak geometryczne skalowanie do 4K wypada w porównaniu z bazowym PS4 (podnieśliśmy rozdzielczość w programie graficznym).
PlayStation 4PlayStation 4 Pro
Duża liczna prostych krawędzi sprawdza się świetnie w połączeniu z takim skalowaniem. Powierzchnie są takie same, ale krawędzie - ostrzejsze.

Również lokacje zasługują na pochwałę. Gra koncentruje się na podróży Kat i mieszkańców osiedla Banga, stanowiącego połączenie latających statków. Mała społeczność trudni się wydobyciem kamieni szlachetnych, a mobilność miejscowości pozwala deweloperom zmieniać scenerię, generując dramatyczne momenty zgodnie z wymaganiami scenariusza. Po pierwszym rozdziale trafiamy na przykład do wielkiej metropolii, pnącej się we wszystkich kierunkach.

Wkrótce otrzymujemy misję, w ramach której musimy zeskoczyć z miasta na chmury poniżej. Szczególnie imponujące jest właśnie to okrycie - nad i pod centralnym hubem znajdują się ogromne obszary. Świat jest wielki, ale silnik radzi sobie z nim sprawnie, choć obserwacja scenerii podczas przelotu ujawnia względnie agresywne doczytywanie detali. Obiekty i tłumy pojawiają się przed oczami w ramach zbliżania się postaci, ale główne struktury zachowują detale także z dalszych odległości.

Na ulicach szybko zauważyliśmy za to efekt mapowania dodatkowych detali na teksturach - parallax occlusion. To nadal wyjątkowa rzadkość wśród japońskich deweloperów, ale tutaj rozwiązanie stosowane jest szeroko. Minusem jest jednak niskie filtrowanie tekstur, zapewne w wyniku rosnących wymagań związanych z połączeniem parallax occlusion i filtrowania. Zauważyliśmy też subtelne zmiany w jakości cieni na PS4 Pro i standardowej konsoli. Na nowym urządzeniu elementy te są nieco mniej wygładzone, najpewniej w celu podtrzymania płynności działania przy wyższej rozdzielczości.

W ten sposób dochodzimy do wydajności. Podobnie jak oryginał na PS Vita, kontynuacja celuje w 30 klatek na sekundę (remaster pierwszej gry na PS4 to 60 FPS). Początkowo może to być rozczarowaniem, ale ogrom i złożoność świata szybko tłumaczą taką decyzję deweloperów. Gravity Rush 2 pełne jest przeróżnych obiektów, latających we wszystkie strony.

Na całe szczęście gra zachowuje stabilną płynność działania. Bez względu na model PS4, większość scen obejrzymy w stałych 30 klatkach na sekundę. W połączeniu ze świetnym rozmyciem obiektów tytuł wypada w ruchu bardzo płynnie, na wzór podobnych rozwiązań z Sunset Overdrive czy Uncharted 4. Można natknąć się na spadki w bardzo intensywnych scenach, ale to rzadkie zjawisko. Spędziliśmy godziny na rozgrywce zanim zauważyliśmy pierwszy przypadek tego typu.

Posiadacze PS4 Pro narzekają, że gra nie pozwala włączyć 60 FPS w osobnym trybie, ale wprowadzenie takiego rozwiązania wydaje się być niewykonalne. Ograniczeniem stałby się procesor, co przełożyłoby się na wahania płynności. Nie ma jeszcze gry, która zachowywałaby poziom oprawy z bazowego PlayStation 4, ale ze stałym 60 FPS na Pro. Rise of the Tomb Raider ma osobny tryb, ale dużo czasu spędza poniżej tej wartości, podobnie jak mniej skomplikowane Steep i Knack. Bardzo prawdopodobne, że także symulacja fizyki musiałaby ulec zmianie w celu uzyskania 60 FPS.

A właśnie ta fizyka, w połączeniu z resztą oprawy, przekładają się na ogólny wygląd gry. To atrakcyjny tytuł i sprawny silnik, świetnie radzący sobie z płynnym generowaniem elementów. Projekt świata i tłumy postaci niezależnych pod pewnymi względami przypominają nam Jet Set Radio Future. Produkcja jest więc piękna, ale co z resztą prezentacji, poza rozgrywką?

Jak i oryginał, Gravity Rush 2 dzieli narrację na panele komiksowe oraz pre-renderowane przerywniki. Na PS4 Pro i ekranie 4K stosowane jest tu skalowanie bazujące na najbliższym sąsiadującym pikselu, czyli szybka technika zachowująca wygląd krawędzi, co przekłada się na ostry obraz. Mówiąc wprost, jeden piksel z 1080p do teraz cztery piksele, bez dodatkowego filtrowania. W tym przypadku technika sprawdza się dobrze, choć w niektórych scenach nie brakuje artefaktów.

Gravity Rush 2 w 4K na PS4 Pro

Panele komiksowe prezentują mieszaną jakość: niektóre przeskalowane z 1080p, inne wyjątkowo ostre i czyste. Reszta interfejsu i napisów w grze to już pełne 4K, prezentujące się świetnie na odpowiednio dużym telewizorze.

Podsumowując, Gravity Rush 2 to piękny tytuł i coraz rzadszy przykład gry debiutującej bez większych problemów. Już przed premierą produkcja była dopracowana i kompletna, działająca bardzo sprawnie na wszystkich modelach PS4. To także pokaz możliwości silnika fizycznego i interesujących lokacji.

Otrzymujemy także pogląd na to, jak sprawdza się wspomniana wcześniej technika geometrycznego skalowania. W polskim Bound zastosowano niewiele tekstur, więc dopiero teraz możemy w pełni ocenić działanie technologii w grze bogatej w detale. Ogólnie metoda ta sprawdza się dobrze w połączeniu z oprawą Gravity Rush 2 i całość wygląda względnie ostro przy obserwacji telewizora z odpowiedniej odległości. Wszystko zależy jednak właśnie od stylu grafiki. Widzieliśmy demo technologiczne Infamous First Light, w którym można było przełączyć się między 1080p, geometrycznym 4K, natywnym 4K i szachownicowym 1800p. Ta druga metoda wyglądała dziwnie i zastosowane ostatecznie działanie szachownicowe wypadało najlepiej, łącząc wyższą rozdzielczość z zachowaniem płynności działania.

Reklama

Skocz do komentarzy (0)

Autor

John Linneman

John Linneman

Staff Writer, Digital Foundry

An American living in Germany, John has been gaming and collecting games since the late 80s. His keen eye for and obsession with high frame-rates have earned him the nickname "The Human FRAPS" in some circles. He’s also responsible for the creation of DF Retro.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami