Jeżeli śledzicie branżowe serwisy, z pewnością trafiliście na materiały, w których autor zastanawia się, kiedy zobaczymy PlayStation 5 i nowego Xboksa. Jest to pewna niewiadoma - i przez pewien czas nią pozostanie. Ostatnie ruchy Microsoftu pozwalają jednak wywnioskować, czego możemy się spodziewać.

Quantum Break będzie dostępne na PC. Informacja ta stała się faktem w ostatnich dniach, jest jednak kluczowa, bowiem potwierdza stan, w którym Xbox One przestaje być dla Microsoftu jego jedyną platformą gamingową. Chcemy czy nie, ten - dotychczas - „exclusive” stał się mniejszą wisienką na torcie na rzecz dotarcia do większej grupy graczy.

Osoby, które do 4 kwietnia zamówią bundle Xboksa One z Quantum Break otrzymają w bonusie kod na aktywację gry w Microsoft Store i tym samym odpalą ją na Windows 10 w dniu premiery. Oczywiście wymagania mogą budzić pewne wątpliwości, ale jest szansa, że produkcja Remedy Entertainment rozwinie skrzydła dopiero na komputerach.

q1
Od teraz także na PC

Oczywiście nie twierdzę, że gra będzie działała gorzej na Xbox One. Ośmieliłbym się nawet o stwierdzenie, że nie ma na to prawa, inaczej Microsoft sam pogrzebałby swój projekt. Ale dostępność i dobre działanie na Windows 10 jest kluczowe dla systemu jako platformy.

Rozwiązaniem, które jest ostatnio mocno rozwijane i komunikowane, bez wątpienia stała się wsteczna kompatybilność. Wiele tytułów to plankton, ale gry pokroju Red Dead Redemption czy Halo: Reach (w wersji załatanej) powodują już wypieki.

Funkcja ta jest przede wszystkim narzędziem marketingowym. Osobiście czekam jednak na moment, gdy gry z tej usługi staną się dostępne na Windows 10. Fantastyka? Do niedawna powiedzielibyście to samo o wspomnianym Red Dead Redemption na Xbox One: „Rockstar gra po swojemu”. Akurat.

Wsteczna kompatybilność to forma emulowania dashboardu i systemu Xboksa 360 na nowszej platformie. Jest jednak drugi aspekt potencjalnych zmian - jedna gra na dwie platformy.

Mówi się od pewnego czasu, że Microsoft już wkrótce zapowie cross-buy na Xboksa One i Windows 10. W pomniejszych formach widzieliśmy tu u przełomu generacji - mieliśmy wtedy szansę na multiplatformowy zakup Battlefielda 4 czy „Asasyna z piratami". Wystarczył jeden kod, by płyta stawała się uniwersalna dla dwóch urządzeń. Przy wersjach cyfrowych wydaje się to nawet prostsze.

q2
Serial? Do obejrzenia wszędzie

Osoby kupujące bundle Xbox One z Quantum Break kupują nie jedną grę, i nawet nie na dwie platformy. W bonusach znajduje się też Alan Wake i jego poboczna przygoda, American Nightmare. Gry na Xboksa 360. Zderzenie trzech platform w jednym pudełku. Ekosystem.

Prawdę powiedziawszy, może się okazać, że jesteśmy już posiadaczami „nowego” Xboksa. Na swój sposób wydaje się nim właśnie Windows 10, czy też system, którym staje się „dziesiątka” z każdą aktualizacją. Teraz od Microsoftu zależy, czy zostanie to całkowicie zunifikowane w kolejnych latach. Wydawałoby się to logiczne i ciekawe z chyba każdej perspektywy - tak użytkowej, jak i deweloperskiej.

Wieki temu, jeszcze przed pełnoprawnymi zapowiedziami Xboksa One i PlayStation 4, napisałem felieton, w którym widziałem Microsoft nie jako dostawcę sprzętu, ale ekosystemu właśnie. W tej chwili wydaje się to bliższe niż kiedykolwiek wcześniej. Twórcy XO musieli mocno dostosować się do rynku po zapowiedzi konsoli - zmienić ją bardziej na podobieństwo PS4.

Teraz obrali oni inny kierunek. Zamiast wielu bomb puszczonych jednocześnie, powoli przyzwyczajają nas do nowego myślenia.

Jako posiadacz PlayStation 4 z pewnym zaciekawieniem patrzę na konkurencyjną platformę. Jednocześnie na porządku dziennym korzystam z Windowsa 10 i jestem bardzo ciekaw, w którą stronę pójdzie świat konsol. Na szczęście nie trzeba już czekać do E3 2020, by przypuszczać, co zostanie nam zaserwowane. PS4 i XO pożyją krócej niż poprzednicy, ale tym ciekawiej będzie obserwować ich ewolucję.

Sam chciałbym zobaczyć Microsoft nie jako autorów kolejnego sprzętu, ale swoistych licencjodawców, którzy udostępnią swój ekosystem różnym firmom. Windows/Xbox od Sony? Może kiedyś.

Reklama