Połacie spalonego terenu, masa wraków i spowijający całość ciemny dym nie wpływał w żaden sposób na morale żołnierzy na murach bazy. Przyczyna tego stanu rzeczy była prosta - obrońcami były androidy. Chylący się wśród blasku zachodzącego słońca dzień zapowiadał kolejną krwawą batalię o zasoby mineralne.

Ogromna armia robotów wspierana przez dwunożne mechy błyskawicznie zbliżała się do ostatniej placówki przeciwnika w rejonie. Po chwili obrońcy otworzyli ogień z karabinów i laserów. Na nic się to jednak nie zdało, ponieważ już po chwili rakiety zniszczyły główne wrota bazy, a napastnicy wtargnęli do środka.. Nie minęła nawet godzina, gdy wojskowa placówka obróciła się w zgliszcza.

Atakujące roboty nawet nie zdawały sobie sprawy, że wysadzając w powietrze reaktor same opuszczą ziemski padół. Nikt się tym jednak nie przejmował, ponieważ fabryki już produkowały kolejnych mechanicznych żołnierzy.

W połowie lat 90. miłośnicy strategii czasu rzeczywistego spędzali godziny przy grach pokroju Command & Conquer czy Red Alert. Boom na powszechnie lubiany gatunek, gdzie można roznieść przeciwnika w pył przy pomocy dziesiątek oddziałów, nie ominął również Polski. W 1996 roku rodzime studio MDF na czele z Mirosławem Dymkiem wydało słynnych Polan - pierwszą produkcję tego typu stworzoną nad Wisłą.

„Po Polanach byłem nieco zmęczony mieczami, krowami i magią, więc zaproponowałem RTSa SF w postapokaliptycznej przyszłości” - Mirosław Dymek o początkach Earth 2140

2
Jak w większości RTS-ów, rozgrywkę zaczynamy od rozbudowy bazy

Przez specyficzny, słowiański klimat tytuł odniósł u nas spory sukces. Autorowi projektu niemal od razu zaoferowano ofertę pracy w krakowskim TopWare Programy, gdzie otrzymał zlecenie stworzenia kolejnej strategii czasu rzeczywistego. Był nią Earth 2140.

- Po Polanach byłem nieco zmęczony mieczami, krowami i magią, więc zaproponowałem RTS-a science-fiction, w postapokaliptycznej przyszłości. Jestem z rocznika '72 i pamiętam czasy zimnej wojny. Temat nuklearnej zagłady był wtedy dosyć popularny. Stąd pomysł na geopolityczny układ świata w naszej grze - wspomina Mirosław Dymek w wywiadzie dla serwisu gry.polter.pl.

Pomimo dużej konkurencji i bardzo ograniczonej reklamie wydany w 1997 roku Earth 2140 okazał się ogromnym sukcesem, zapoczątkowując najbardziej popularną serię polskich strategii. Osadzenie fabuły w tytułowym roku okazało się świetnym posunięciem. Niewiele produkcji oferowało bowiem możliwość przeniesienia się do czasów po wojnie nuklearnej.

Fabuła skupia się na walce między UCS i ED o ostatnie zasoby naturalne na Ziemi. Pierwsza z frakcji to United Civilized States obejmująca swoim zasięgiem obydwa kontynenty amerykańskie. Zaawansowane technologie i wysoki stopień zautomatyzowania społeczeństwa sprawiły, że wojska UCS składają się przede wszystkim z najnowszych rozwiązań militarnych w postaci mechów, futurystycznych samolotów czy posiadających sztuczną inteligencję żołnierzy-robotów.

Eurasian Dynasty to z kolei państwo rozciągające się na terytorium Europy, Północnej Afryki oraz dużych połaci Azji. Wolniejszy rozwój technologiczny przyczynił się do tego, że oddziały ED bazują w głównej mierze na standardowych oddziałach. Szeregi jej armii zasilają głównie wozy opancerzone, czołgi i śmigłowce.

Pierwsze, co nasuwa się na myśl po uruchomieniu Earth 2140 to bardzo szybkie tempo rozgrywki. Wprawdzie występuje tu znany schemat rozbudowy bazy, zbierania surowców i tworzenia jednostek, ale gdy już uporamy się z warstwą ekonomiczną, to szybkość zabawy znacznie przyspiesza. Decyduje o tym chociażby możliwość zapętlenia produkcji oddziałów w nieskończoność. Dzięki temu możemy błyskawicznie i bez żmudnego klikania stworzyć ogromną armię.

1
Walki są szybkie i widowiskowe.

Same bitwy również charakteryzują się dużą dynamiką. Piechota, pojazdy lądowe, latające i pływające potrafią stworzyć wizualny spektakl z wykorzystaniem pocisków, rakiet, laserów i wybuchów. Na szczęście kampanie nie rzucają nas od razu na głęboką wodę. Zaczynamy od małych map z niewielkimi bitwami, a dopiero potem dowodzimy ogromnymi armiami na rozległych terenach.

Pod względem rozwiązań w rozgrywce Earth 2140 nie oferuje raczej nic nieszablonowego, chociaż autorzy pokusili się o pewną dozę realizmu. Widać to najlepiej po walkach piechoty i pojazdów. Grupa żołnierzy z karabinami może nadal zniszczyć opancerzony pojazd, ale wojacy sami giną od jednego strzału z cięższej broni, na przykład rakiety. Niby mała rzecz, a jednak w produkcjach Westwooda czołg musiał czasami kilkadziesiąt sekund ostrzeliwać piechura z działa, zanim ten wyzionął ducha.

Produkcja Reality Pump przykuwa uwagę głównie za sprawą wymagających misji i niepowtarzalnego klimatu. Zimne, smutne barwy dominujące w grze wprawiają w pewną melancholię. Od razu wyczuwa się bezsens nuklearnej wojny, po której zostały jedynie pustynie i smętne namiastki terenów zielonych.

Ten przygnębiający obraz wspaniale uzupełnia nietypowa ścieżka dźwiękowa łącząca w sobie utwory z gatunku techno, jazzu i spokojniejszych melodii. Piosenki nostalgiczne odwołujące się do beznadziejności obecnej sytuacji przeplatają się z muzyką optymistyczną, w której poprzez świergot ptaków słychać tętniącą życiem Ziemię sprzed okresu wojny. Po prostu rewelacja!

Earth 2140 nie okazał się może światowym przełomem, ale wniósł duże zasługi w rozwój gier na rodzimym polu. To solidna, wymagająca i wciągająca produkcja z fantastycznym klimatem i ścieżką dźwiękową. Gorąco polecam wszystkim fanom klasycznych RTS-ów.

Reklama

O autorze

Michał Basta

Michał Basta

Redakcja Eurogamer.pl

Michał pracuje głównie nad poradnikami, ale od czasu do czasu wspiera zespół także innymi tekstami i materiałami. Prywatnie kolekcjoner książek, filmów i planszówek.

Więcej artykułów od Michał Basta

Komentarze (5)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały