Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Video: Najgłośniejsze procesy sądowe rynku gier wideo

Prawne batalie.

Procesów dotyczących gier było już całe mnóstwo, jednak niektóre zdecydowanie wyróżniają się na tle innych. Na drogę sądową wstępowali zarówno twórcy, jak i gracze, ale zdarzało się, że gry były tylko tłem sprawy. O najciekawszych przypadkach opowiadamy w materiale.

Nie możesz oderwać się od jakiejś gry? Dlaczego by nie pozwać jej twórców? Na taki właśnie pomysł wpadł pewien Hawajczyk w 2010 roku. Za stworzenie zbyt uzależniającej gry miał odpowiedzieć NC Soft - twórcy Lineage 2.

Mężczyzna spędził w grze ok. 20 tys. godzin, grając średnio 11 godzin dziennie. Twierdził, że przez ten tytuł nie był w stanie prawidłowo funkcjonować i odciąć się od gry, a wszystkie jego codziennie czynności, takie jak wstawanie rano czy dbanie o higienę, były uzależnione od rytmu grania.

Jedną z najgłośniejszych spraw był plagiat Pac-Mana. We wczesnych latach 80. była to jedna z najbardziej popularnych gier wideo, a jej twórcy - Namco i Midway - planowali przenieść ją do domów przez wydanie wersji na Atari 2600.

Zanim jednak zdążyli to zrobić, Magnavox i Philip Electronics wprowadzili na rynek grę o nazwie K.C. Munchkin, która bardzo przypominała Pac-Mana. Projekt poziomów i postaci nie pozostawiał żadnych wątpliwości, skąd twórcy czerpali inspirację. W 1982 Atari oskarżyło Philips o naruszenie praw autorskich. Sąd uznał, że K.C. Munchkin istotnie był kalką Pac-Mana.

W materiale opowiadamy też o złym wpływie brutalnych gier, starciu wielkich goryli, oraz cenie, jaką trzeba zapłacić za piractwo.

O autorze

Przemek Wańtuchowicz

Contributor

Komentarze