Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Sąd w USA ukarał prawnika za brak wiedzy na temat Call of Duty: Infinite Warfare

Bardzo nietypowa opowieść.

Odrzucony w ubiegłym miesiącu pozew przeciwko Activision Blizzard zakończył się dodatkową karą. Składający go prawnik musi zapłacić karę, ponieważ sąd orzekł, że za mało grał w Call of Duty: Infinite Warfare.

Ale po kolei. Jak opisuje kancelaria Wilson Sonsini Goodrich & Rosati, sprawa zaczęła się w listopadzie 2021 roku, gdy Activision Blizzard zostało pozwane przez Brooks Entertainment, odpowiedzialne rzekomo za seriale, filmy oraz gry wideo, takie jak mobilne Save One Bank oraz Stock Picker. Żadnych śladów przedsiębiorstwa nie da się jednak znaleźć.

To jednak mało istotne. Brooks Entertainment zarzucało Activision, że na potrzeby Infinite Warfare ukradło własność intelektualną z wspomnianych Save One Bank oraz Stock Picker. Co więcej, główny bohater strzelanki miał być nielegalnie wzorowany na Seanie Brooksie, dyrektorze generalnym firmy. Wśród podobieństw wymieniono między innymi fakt, że wszystkie trzy pozycje obejmowały „skryptowaną scenę walki w galerii handlowej z modą wysokiej klasy”.

To ostatnie zgadza się w części - walczymy w Genewie, w odległej przyszłości. Co ważniejsze, wcielamy się przecież w Nicka Reyesa, a w grze nie ma żadnego Brooksa. Dlatego też Activision powołało się na sankcję „Rule 11” w prawie, narzucają kary na osoby, które składają pozwy pozbawione większego sensu i dowodów. W marcu sąd przystał na wniosek.

„Call of Duty: Infinite Warfare to strzelanka w perspektywie pierwszej osoby, a nie w pierwszej i trzeciej, jak zarzucano. Sean Brooks nie prowadzi bitwy w centrum handlowym z modą wysokiej klasy” - napisał sędzia w podsumowaniu. „Prawnicy powoda mogli w prosty sposób zweryfikować te fakty przez złożeniem bezpodstawnego oskarżenia, tak samo jak zrobił to Sąd, grając przez półtorej godziny”.

„Sąd uznał całą argumentację za szaloną” - podsumowuje Richard Hoeg, prawnik specjalizujący się w grach wideo, w rozmowie z Kotaku. „Brooks Entertainment bez powodu uwzględniło nawet Rockstar Games (co na pewno nie pomogło). Karą jest tutaj fakt, że Brooks Entertainment musi pokryć koszty prawników Activision”.

A ci na pewno nie są tani. Jedynym plusem w dość dziwnej sprawie jest być może fakt, że sędzia miał okazję pograć w Call of Duty: Infinite Warfare w czasie pracy.

O autorze

Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Komentarze