Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Jak nieszczęście na boisku podniosło ceny karty w FIFA Ultimate Team

Przypadek Ryana Masona.

Część graczy FIFA 17 została oskarżona o sztuczne podnoszenie ceny karty Ryana Masona w trybie Ultimate Team, po brutalnej kontuzji piłkarza w ubiegły weekend.

Obrońca Hull zakończył jeden z niedzielnych pojedynków z Garym Cahillem z Chelsea z pękniętą czaszką, odwieziony do szpitalu po długich minutach pierwszej pomocy na boisku.

Ustawianie cen w FUT nie jest nową praktyką. Gracze znajdują piłkarza o - jak nazywa to społeczność - „ukrytym zainteresowaniu”, skupują jak najwięcej kart dostępnych na rynku, po czym wystawiają je ponownie, przy duży wyższej cenie.

W przypadku Ryana Masona to właśnie kontuzja miała sprawić, że miłośnicy FIFA Ultimate Team ruszą na aukcje w poszukiwaniu właśnie tego piłkarza. Na krótko przed urazem karta z zawodnikiem kosztowała około 400 monet. Teraz - nawet kilka tysięcy.

Takie „ustawianie” cen nie jest czymś nielegalnym i część graczy tłumaczy je jako normalne zjawisko wolnego rynku. Inni są oczywiście mniej pozytywnie nastawieni do całej sytuacji. Zwłaszcza, że wywołała je poważna kontuzja.

„W piekle jest specjalne miejsce dla takich osób” - zapewnia Shanksz86 z serwisu Reddit. „Są tacy zdesperowani i chciwi, by pozyskać pieniądze złożone z pikseli.”

„Na PS4 kosztuje 4 tysiące i ludzie myślą, że umarł?” - dodaje MazZucco. „Absolutnie odrażające zachowanie.”

Jak można się domyślać, to nie pierwszy taki przypadek w historii serii FIFA. Równie kontrowersyjne zachowanie zanotowano w 2013 roku, gdy nagle wzrosła cena karty Christiana Beniteza. Po tym, jak piłkarz z Ekwadoru zmarł na atak serca.

Stan zdrowia Ryana Masona jest stabilny, lecz zawodnik zostanie w szpitalu jeszcze przez kilka dni.

O autorze

Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Komentarze