Gorogoa - Recenzja

Surrealistyczna łamigłówka.

Jedna z najciekawszych i bardziej nietypowych gier logicznych ostatnich lat - bez dwóch zdań warta uwagi.

Gorogoa nie jest grą długą, ale mimo to i tak wielokrotnie wprawia w zdumienie połączone z zachwytem nad kreatywnością projektanta. Tę logiczną produkcję trudno porównać do jakiegokolwiek innego tytułu.

Ciężko opowiadać o nowym, powstającym w sumie przez siedem lat projekcie Jasona Robertsa, bo właściwie wszystko można uznać za mniejszy lub większy spoiler. Przykłady są jednak niezbędne, ale ograniczymy je do ogólnego minimum.

Gra rozpoczyna się prezentując scenę, w której młody chłopak zauważa w mieście dziwnego stwora. Od samego początku zdajemy sobie sprawę, że celem bohatera jest znalezienie kilku przedmiotów, które chce złożyć bestii w ofierze - chcąc zastosować się do instrukcji znalezionej w jakiejś książce.

screengorogoa
Tak wygląda obszar rozgrywki [Gorogoa - Recenzja]

Na ekranie widzimy na początku jedno kwadratowe pole, następnie dwa, a przez większość czasu mamy do czynienia z czterema polami, przedstawiającymi różne ujęcia, widoki czy postacie. Całość tworzy specyficzną układankę.

Sednem rozgrywki jest takie manipulowanie obiektami we wszystkich scenach, by zgodnie z intuicją czy wizualnymi wskazówkami starać się popychać opowieść do przodu. Jeżeli więc mamy bohatera stojącego w szafie, może się okazać, że przeniesienie z innego pola drzwi i nałożenie ich na obraz z postacią spowoduje, że ta ruszy się z miejsca - przenosząc się do drugiego kadru.

Rozwiązania te nie mają nic wspólnego z realizmem. Od początku doskonale zdajemy sobie sprawę, że czeka na nas przygoda surrealistyczna, przypominająca sen. Historia też nie jest oczywista, wymyka się jednoznacznej interpretacji. Łatwiej dostrzec tylko niektóre pojedyncze wątki, jak choćby krótkie rozważania nad wojną.

To, jak gra działa, skłania jednak przede wszystkim do rozmyślań nad tym, że nie ma rzeczy niemożliwych. Bo i faktycznie wiele rozwiązań, na które prędzej czy później wpadamy, to działania pozornie nierealne i niewykonalne - ale okazuje się, że wystarczy spróbować.

Największą radość sprawia właśnie odkrywanie tych najbardziej przedziwnych zależności między poszczególnymi scenami. Rozwiązania problemów bywają tak zaskakujące, że trudno pojąć, jak twórcy udało się wpaść na tak niesamowite pomysły - kiedy, przykładowo, podgrzewamy pojemnik, by wskazówki termometru ustawiły się w konkretnej pozycji, a później przenosimy ten obraz na wieżę zegarową, by ustawić odpowiednią godzinę.

Zachwyca też szczegółowość połączona z oprawą godną dzieła sztuki, które mogłoby zawisnąć w muzeum. Często przybliżamy widok w scenach tak bardzo, że z małego pokoju - klikając kilka razy w zdjęcie na półce - przenosimy się nagle do innego świata, na przykład na górski szczyt.

Gorogoa jest niesamowita i niepowtarzalna, ale może odrzucić tych, którym zależy na bardziej bezpośredniej oraz prostszej do odebrania narracji i fabule. Jak na grę logiczną, wywołuje jednak tyle pozytywnych emocji związanych z rozwiązywaniem zagadek, że warto polecić ją każdemu.

Platforma: PC, Switch, iOS - Premiera: grudzień 2017 - Wersja językowa: angielska - Rodzaj: gra logiczna - Dystrybucja: cyfrowa - Cena: ok. 56 zł - Producent: Jason Roberts - Wydawca: Annapurna Interactive

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (0)

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Chuchel - Recenzja

Z miłości do wiśni.

Symmetry - Recenzja

Ciężki survival.

RekomendacjaCeleste - Recenzja

Dla fanów Super Meat Boy'a.

Fallen Legion - Recenzja

Trening wyczucia czasu.

Rumu - Recenzja

Ja, odkurzacz.

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami