Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Scenariusz anulowanego filmu Deus Ex pojawił się w sieci

Z Einsteinem na przedzie.

W sieci pojawiły się fragmenty scenariusza filmu Deus Ex, nad którym niecałą dekadę pracowała wytwórnia CBS Films.

Reżyser Scott Derrickson oraz scenarzysta C. Robert Cargill wkrótce później opuścili projekt, by zająć się „Doktorem Strange” z 2016 roku. Po utracie dwóch kluczowych twórców projekt upadł.

- Bardzo, bardzo żałuję, że CBS Films zawaliło projekt - mówi Scott Kinney, jedna z osób zaangażowanych w ekranizację, w rozmowie z USA Today. – Deus Ex wyszedłby im świetnie i w końcu dostalibyśmy pierwszą dobrą adaptację gry wideo.

- „Doktor Strange” to powinien być Deux Ex. Oba filmy mają podobną tematykę bycia „więcej niż człowiekiem”, zgrabnie wplecioną w kanwę filmu akcji dla masowego odbiorcy. Wystarczy zastąpić mistycyzm z „Doktora Strange’a” z transhumanizmem z Deus Ex i mieliśmy produkcję, która mogła zapadać w pamięć, a w najgorszym przypadku wyprzedzać epokę– dodaje.

Z fragmentów ujawnionych przez USA Today wynika, że całość zaczynałaby się od cytatu Einsteina: „Postęp technologiczny jest jak siekiera w rękach patologicznego przestępcy”.

Głównym bohaterem był oczywiście Jensen, a fabuła przypominała w dużej mierze właśnie opowieść znaną z Deus Ex: Bunt Ludzkości. To nie powinno dziwić, ponieważ w prace zaangażowane było także studio Eidos Montreal.

Pewnym znaczącym odstępstwem wydaje się być fakt, że Jensen samodzielnie zdecydował się na pozyskanie augmentacji ciała, a te nie zostały na nim „wymuszone”, co było jednym z motyów przewodnich gry.

Tymczasem Deus Ex pozostaje w uśpieniu nie tylko w sferze filmów. Square Enix już w 2017 roku przyznało, że nie powinniśmy spodziewać się kolejnej odsłony w najbliższym czasie.

O autorze
Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie zajmuje się głównie wiadomościami i tłumaczeniami Digital Foundry.

Komentarze