Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Pojedynek na gry i walka o serca publiczności

Dziś kończy się E3, a zaczyna wyczekiwanie.

Targi E3 świetnie akcentują wieczny pojedynek pomiędzy największymi firmami przemysłu gier wideo. W trakcie konferencji prasowych z początku tygodnia, Sony i Microsoft zrobiły wszystko, aby trafić w serca miłośników danego obozu. Tymczasem Electronic Arts i Ubisoft miał nieco trudniejsze zadanie. Co prawda, w każdym przypadku trudno mówić o jakimś wielkim zaskoczeniu, mimo to kilka momentów mogło wywołać nieskrywaną radość w każdym graczu.

Phil Spencer w trakcie konferencji Microsoftu kilka razy podkreślił, że jego firma wsłuchała się w negatywne głosy graczy - przez co całe dziewięćdziesiąt minut poświęcili tylko i wyłącznie nadchodzącym tytułom na Xbox One. Zobaczyliśmy kilka ekskluzywnych produkcji oraz tytuły multiplatformowe, bez których - trudno to ukryć - prezentacja byłaby mniej sycąca. Na pierwszy plan oczywiście wysunął się Wiedźmin 3.

Spośród wielu wymienionych tytułów, głównie zainteresowało mnie nadchodzące Fable Legends, z uwagi na serię, do której mam ogromny sentyment. Również gry niezależne zaświeciły niczym spadająca gwiazda, gdy zaprezentowano najpierw intrygujące Inside od twórców mrocznej gry Limbo. Później krótki filmik reklamujący zaangażowanie Microsoftu w strefę gier niezależnych zaserwował kilka obiecujących wycinków z nadchodzących tytułów. Sunset Overdrive obiecuje dużo dobrej zabawy, ale przedstawiona rozgrywka nie do końca mnie przekonała - czy strzelanie do kolejnej zmutowanej hordy nie znudzi się po kilku chwilach?

Tak czy owak, to bezsprzecznie lepiej poprowadzony pokaz niż rok temu.

Akcja Fable Legends rozgrywa się 400 lat przed wydarzeniami znanymi z pierwszego Fable

Sony również nie szczędziło dużych porcji, które z racji późnych godzin czasu polskiego (3:00) były wręcz niezdrowe jak nocne podjadanie. Zmęczone i lekko nieprzytomne oczy w mig wyostrzyły obraz, gdy na scenie rozpoczęła się krótka prezentacja Destiny, zakończona informacją o nadchodzących beta testach. Chciałbym na własnej skórze sprawdzić jak spisuje się nowe dziecko twórców Halo, więc informacja o becie pozytywnie mnie zaskoczyła.

Dalsza część konferencji również umiejętnie podsycała ciekawość, co do nadchodzących tytułów, a miejscami można było odnieść wrażenie, że Sony ma tak dużo do pokazania, że chyba nigdy nie skończy swojej prezentacji. Uncharted 4, LittleBigPlanet 3 czy dodatek do inFamous: Second Son to bardzo dobre wieści, ale był to dopiero początek. Bloodborne, kolejny projekt twórców Dark Souls, na pewno zachęcił mrocznym klimatem i nieco innym podejściem do rozgrywki. Powrót Grim Fandango na PS4 i Vitę oraz informacja o innych niezależnych tytułach wywołał entuzjazm publiczności, ale nie to sprawiło, że mogliśmy mieć trudności z zaśnięciem.

No Man's Sky od Hello Games zaintrygował mnie bez granic i przypomniało o marzeniach związanych z eksploracją niezbadanych planet. Losowy generator całego wszechświata to niezwykle odważny pomysł i nie mogę się doczekać, by zobaczyć, jak to wszystko będzie wyglądać w dniu premiery.

W obu przypadkach pojawiły się również informacje o znanych tytułach w wersjach na nowe konsole i PC. Posiadaczy PS4, Xbox One i komputerów na pewno ucieszy nadejście GTA 5, a miłośników The Last of Us czy też sagi Halo uraduje możliwość powrotu do tych przygód w wyższej rozdzielczości.

„Tym razem obie firmy starały się wypaść jak najlepiej.”

No Man's Sky - spełnienie marzeń dla każdego miłośnika kosmicznych podróży

O grach Microsoftu i Sony można by rozprawiać wiele, ale pozostaje też kwestia odbioru samej prezentacji i jej przygotowania. Tym razem obie firmy starały się wypaść jak najlepiej i trudno jednoznacznie określić, która ten festiwal wygrała. Obie pokazały ciekawe gry i zasadziły ziarno, którego żniwa będą zbierać przy okazji każdej nowej informacji publikowanej przez najbliższe pół roku, a może nawet i dłużej. Być może Sony mogło zaprezentować nieco więcej szczegółów dotyczących Project Morpheus, ale mamy przed sobą w tym roku jeszcze między innymi targi Gamescom i kilka pomniejszych.

Electronic Arts i Ubisoft miały trudniejsze zadanie. W przypadku drugiej firmy z pewnością po raz kolejny wyróżniła się prezenterka - Aisha Tyler. Swoją naturalnością i czarującym uśmiechem zarażała przy okazji każdej zapowiedzi i ponownie doskonale sprawdziła się jako ludzka twarz Ubisoftu.

Electronic Arts nieodpowiednio stopniowało napięcie, gdyż po krótkich wzmiankach o Dragon Age: Inkwizycji, nowym Mass Effect czy Star Wars Battlefront, większość czasu spędziliśmy oglądając prezentacje gier sportowych - z pewnością bardziej popularnych w Stanach Zjednoczonych. Wydaje się więc, że kluczowe tytuły EA, za wyjątkiem - co oczywiste - Dragon Age, znajdują się w fazach bardzo wczesnej produkcji. Miłośnikom przygód Sheparda nie potrzeba wiele do szczęścia, ale parę grafik koncepcyjnych i znana melodia to jednak zbyt mało.

Mass Effect 4 jest w produkcji, ale EA nie zaprezentowało żadnych konkretów

Na koniec mieliśmy możliwość zaobserwowania przykładowej potyczki w Battlefield Hardline, po której twórcy zaprosili do zapisania się na już dostępne beta testy na PC i PS4. Zainteresowanie było tak ogromne, że PlayStation Network miało poważne problemy z funkcjonowaniem w kilka minut po zakończeniu prezentacji.

Tymczasem Ubisoft stało się mistrzem w prezentowaniu i zapowiadaniu swoich tytułów, ale widać też, jak wiele serca firma wkłada w każdy trailer czy gameplay. Wydawca nie szczędził fragmentów rozgrywki i rozbudowanych zwiastunów dla swoich kluczowych tytułów: Far Cry 4, Assassin's Creed Unity, The Division i Ranbow Six Siege.

Chwytająca za serce i gardło animacja The Division czy rewolucyjna opowieść w Unity, pełne emocji inne prezentacje tylko utwierdzają w przekonaniu, że dobrze wyreżyserowana zapowiedź gry może zdziałać wiele dobrego dla konkretnego tytułu - nie tylko w sensie komercyjnym. Nawet nadchodzące Shape Up i Just Dance, mimo że nie leżą w kręgu mojego bezpośredniego zainteresowania, wzbudziły przedziwną chęć spróbowania swoich sił, gdy obie gry trafią już na półki sklepowe. Nowa formuła zestawu ćwiczeń w Shape Up może okazać się złotym środkiem pomiędzy pozytywną rozgrywką i pracą nad kondycją.

Jak widać, Ubisoft postawił na konkrety, a Electronic Arts wiele pozostawił naszej wyobraźni.

The Division, jak zwykle, intrygujące

Prezentacje na targach E3, jak i same targi mogą pozytywnie zaskakiwać. To wciąż opisywany już przeze mnie „kiermasz marzeń”, lecz twórcom ponownie udało się te marzenia umiejętnie rozpalić. Z niecierpliwością można wypatrywać zarówno wysokobudżetowych gier, jak i naprawdę niezwykle zapowiadających się tytułów niezależnych, stawiających na świeżość rozgrywki i pewien przekaz artystyczny.

Obecna generacja dopiero rozpoczęła swój rejs po wirtualnych oceanach. Szkoda tylko, że znaczna większość nowości pojawi się dopiero w 2015 roku. Niewykluczone, że do tego czasu przyjdzie nam poważnie zgłodnieć na tym statku, ale kolejny rok może okazać się tak obfity i ciekawy, jak żaden inny w przeszłości.

Tagi

O autorze

Awatar Łukasz Winkel

Łukasz Winkel

Recenzent

Zakochany w grach od dziecka. Transhumanista duchem, postmodernista z lenistwa.

Komentarze