Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Ghostrunner to połączenie Dishonored i cyberpunka. Polacy zapowiedzieli zaskakującą grę

Planowana premiera w 2020 roku.

Ghostrunner to osadzona w realiach cyberpunkowych nowa gra akcji polskiego studia One More Level, twórców God's Trigger. Zaprezentowano zwiastun, zrzuty ekranu i szczegółowe informacje. Produkcja zmierza na PC, PS4 i Xbox One, a premierę zaplanowano na 2020 rok.

W grze wcielamy się w rolę cyberwojownika i toczymy dynamiczne i krwawe pojedynki. Nie zabraknie też biegania po ścianach i przyciągania się do celu narzędziem przypominającym świetlny bicz.

Ghostrunner przywodzi nieco na myśl serię Dishonored, ale najwyraźniej nie ma tu miejsca na skradanie się - twórcy stawiają na zawrotne tempo. Postać błyskawicznie doskakuje do celu i rozprawia się z wrogami ostrzem, nierzadko rozczłonkowując nieszczęśników. Widzimy też jednak spowolnienie czasu, które pomaga zapewne w wykonywaniu uników i precyzyjniejszym celowaniu.

Akcja rozgrywa się w przyszłości, w mieście-wieży, które jest ostatnim bastionem ludzkości po kataklizmie. Miejsce jest wypełnione chaosem, przemocą i wszechobecną biedą. Mieszkańcom po narodzeniu wszczepia się implant, który determinuje przynależność do konkretnej grupy społecznej.

Nie mogło zabraknąć mroku w parze z jaskrawymi neonami
Gracz może odcinać wrogom kończyny, więc gra jest kierowana dla dorosłych

Ludzie wzniecają bunt i rozpoczynają wojnę, w której bierze udział również główny bohater. Wojownik musi wspiąć się na szczyt wieży i stoczyć pojedynek z tajemniczym, sprawującym rządy Klucznikiem.

Źródło: Steam

Następnie: W Watch Dogs Legion grywalna postać może umrzeć na zawał

O autorze

Awatar Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Deputy Editor

Przemek jest z-cą redaktora naczelnego, nadzoruje dział informacyjny oraz wspomaga kierowanie działem poradników. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.

Komentarze