Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Takie remastery to ja rozumiem. Recenzja Crisis Core Final Fantasy 7 Reunion

Remont generalny.

Eurogamer.pl - Rekomendacja odznaka
Remaster więcej niż skutecznie odmładzający 15-letnią grę. Momentami myślałem, że jest to pełnoprawny remake.

Oryginalny Crisis Core Final Fantasy 7 ukazał się w 2007 roku na konsolkę przenośną PlayStation Portable. Dla wielu miłośników serii był to tytuł wyjątkowy, gdyż ukazywał więcej świata tak ukochanego fanom „siódemki”, ale też oferował dynamiczniejszą rozgrywkę i ładniejszą grafikę niż tytuł z 1997 roku.

Remake Final Fantasy 7 wyznaczył nowy kierunek dla serii i miło zobaczyć jak kolejny odświeżony klasyk jest spójny z nową wizją i doskonale wpasowuje się w tę współczesną formułę.

Zmianom i odświeżeniu uległa właściwie cała otoczka wizualna. Z oryginalnej wersji pozostał jedynie szkielet silnika rozgrywki, ale nawet on otrzymał usprawnienia i podbicie wydajności. Cała szata graficzna, od modeli postaci oraz przeciwników do tekstur otoczenia została przemodelowana i zespojona z kierunkiem artystycznym Final Fantasy 7 Remake.

Interfejs również kompletnie przebudowano, by osoby, które grały w hit sprzed dwóch lat mogły odnaleźć się tu bez większego problemu. Ogrom pracy włożony w poprawę wyglądu tytułu szczerze imponuje.

Podobnemu odświeżeniu uległa też oprawa dźwiękowa. Aktorzy głosowi to teraz ci sami, którzy odpowiadają za dane postacie w Remake'u, a muzyka została skomponowana na nowo. Z jakiegoś powodu jednak nie zdecydowano się jednak na ponowne wygenerowanie prerenderowanych przerywników filmowych.

Te jedynie podbito do jakości HD z oryginalnych plików i mocno odstają jakością od tego, co widzimy w scenkach na silniku gry. Nie psuje to jednak odbioru samych cutscenek, gdyż jak na swoje czasy, to i tak przezentowały się całkiem nieźle.

Widząc Zacka w szermierczym szale bez trudu rozumiemy, dlaczego imponował Cloudowi kunsztem i temperamentem

Jeżeli kogoś interesuje, jak mogłyby wyglądać odświeżone przerywniki filmowe, to wystarczy przyjrzeć się zrobionym od nowa animacjom ataków Summonów. Ich jakość może imponować, a przyzwanie Ifrita po raz pierwszy robi niemałe wrażenie i znacząco odstaje od rozmytych filmików fabularnych.

Równie genialnie wypada odświeżony model walki. Crisis Core Final Fantasy 7 Reunion modyfikuje klasyczny system starć z oryginału zbliżając go niejako do tego, co znamy z FF 7: Remake. Do momentu, aż się nie zagra, to można nawet pomyśleć, że jest to w ogóle ten sam model starć.

Ta swoista hybryda bierze ciekawe elementy „z obu światów”. Dzięki temu otrzymujemy tytuł, w który gra się jak we wspomniany Remake, ale wciąż możemy wykorzystać wyjątkowy, slotowy system ataków specjalnych, a fakt, że główny bohater Zack walczy bez towarzyszy, rewiduje nasze przyzwyczajenia.

Przerywniki filmowe mają swoje lata i nawet podbicie do rodzielczości HD tego nie zamaskuje

Usprawniona praca kamery pozwala nam znacznie lepiej kontrolować pole bitwy, po którym poruszamy się dynamicznie, zadając wrogom ciosy, rzucając zaklęcia i unikając ataków oponentów. DMW (Digital Mind Wave), czyli wspomniany system slotowy, to unikalny dla Crisis Core element, który w lewym górnym roku ekranu w trakcie walki losuje portrety postaci i cyfry niczym w jednorękim bandycie.

Trzy takie same portrety oznaczają buffy, wzmocnienia, a nawet Limit Breaki (ataki specjalne) i Summony. Im lepsze relacje Zack ma z napotykanymi postaciami, tym większa szansa, że jego „cyfrowe fale mózgowe” będą pokrywać się z daną osobą i wzmacniać go w starciu.

Losowość tego systemu świetnie się sprawdza w jeszcze dynamiczniejszej rozgrywce, jaką teraz reprezentuje Crisis Core Final Fantasy 7 Reunion i jeszcze bardziej napędza walkę. Styl walki Zacka jest nawet bardziej agresywny niż Clouda, a teraz w 60 klatkach to budzi to wrażenie zupełnie innej gry, niż tej z czasów PSP.

Kombinacja materii daje nam silniejsze zaklęcia, mogące poważnie osłabić oponentów

Do tempa walki dorzucono również coś nowego, a mianowicie możliwość osłabienia potężnych ataków wroga, przez intensywne atakowanie go w trakcie ładowania ciosu – można w ten sposób nie tylko obniżyć o procentową liczbę siłę ciosu, ale też kompletnie przerwać cios i namieszać w planach oponentowi. Świetny dodatek, idealnie pasujący do nowych, szybkich starć.

Zarówno główny wątek (podzielony na 10 rozdziałów), jak i misje poboczne, nie uległy większym zmianom. Historia przedstawiona dzieje się 7 lat przed wydarzeniami poznanymi w Final Fantasy 7 i najwyraźniej nie wymagała żadnych większych zmian względem tego, co przyjdzie nam zobaczyć w dalszych rozdziałach Remake'u. Cała intencja za odświeżeniem Crisis Core Final Fantasy 7 Reunion to zaznajomienie graczy z postacią Zacka, który podobno ma mieć większą rolę w nadchodzącym kolejnym epizodzie Final Fantasy 7 Remake.

Jednak jednym z elementów, które dają po sobie poznać, że powstały lata temu, to design poziomów. Daje się to najbardziej odczuć w misjach pobocznych, które w większości przypadków wyglądają tak samo: biegamy po nudnych, pustych korytarzach, otwieramy kilka skrzyń, walczymy z kilkoma przeciwnikami i na końcu pokonujemy bossa.

Płaskość i nijakość poziomów mocno rzuca się w oczy, a w misjach pobocznych aż razi

Całe eksplorowane otoczenie jest mocno powtarzalne, model misji zawsze jest taki sam, a korytarze nudzą się na tyle szybko, że raczej skupiamy się na głównych misjach, które oferują nieco więcej finezji w budowie poziomów.

Poza pewnego rodzaju archaicznymi już rozwiązaniami w zakresie prostoty poziomów, ciężko mówić o mocnych niedociągnięciach. Szybkie wczytywanie zapewnia płynne poruszanie się między sektorami mapy, a wejścia i wyjścia ze starć są błyskawiczne – nic nas ani nie odciąga, ani nie zniechęca od rozgrywki, więc momentami ciężko się oderwać.

Crisis Core Final Fantasy 7 Reunion to remaster jakich mało. Tak skutecznie maskuje wiek produkcji i odświeża warstwę wizualną, że momentami ciężko wyjść z podziwu. Jeżeli ktoś nie miał okazji sprawdzić tej gry na PlayStation Portable, to już nie musi, bo Reunion to najlepsze możliwe doświadczenie przygód Zacka.

Ocena: 8/10

Plusy:
+ Odświeżenie całej szaty graficznej i UI
+ Walka jeszcze dynamiczniejsza i przyjemniejsza
+ Przystępne dla fanów Remake'u
+ Ciekawe poszerzenie fabuły FF 7
Minusy:
- Przerywniki filmowe zauważalnie niższej jakości
- Nudny model misji pobocznych
- Design poziomów odstaje od współczesnych standardów

Platforma: PlayStation 4,5, Xbox One, Xbox Series X/S, PC, Nintendo Switch - Premiera: 13 grudnia 2022 - Wersja językowa: angielska - Rodzaj: RPG Akcji - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Producent: Tose - Wydawca: Cenega Testowano na: PlayStation 5

Crisis Core Final Fantasy 7 Reunion - recenzja została przygotowana na podstawie egzemplarza dostarczonego nieodpłatnie przez wydawcę.

Dowiedz się więcej na temat recenzji, zapoznając się z polityką recenzowania gier.

O autorze
Awatar Łukasz Winkel

Łukasz Winkel

Recenzent

Zakochany w grach od dziecka. Transhumanista duchem, postmodernista z lenistwa.

Komentarze