Prototypy nowego kontrolera Xbox One obejmowały między innymi urządzenie emitujące zapachy oraz pad z małym, wbudowanym projektorem, wyświetlającym obrazy bezpośrednio w otoczeniu gracza.

Serwis VentureBeat informuje, że większość z planowanych na papierze modeli skonstruowano w ramach testów nowych rozwiązań.

1
Poziom z akcją w kanałach

- Zbudowaliśmy małe kapsułki z różnymi zapachami, emitowanymi z kontrolera - przyznał Zulfi Alam, menedżer zajmujący się akcesoriami. - Podczas eksploracji dżungli dało się na przykład wyczuć zapach roślin.

Projektor miał natomiast wyświetlać wizualizację akcji z ekranu w otoczeniu gracza, na wzór funkcji rozwijanych w ramach projektu IllumiRoom. Łącznie na prace wydano ponad 100 milionów dolarów.

- Nie chcę się wdawać w szczegóły, ale to na pewno więcej niż 100 mln. - mówił Alam. - Koszty narzędzi, inwestycje w technologie czy praca inżynierów - wydaliśmy sporo pieniędzy, by kontroler był odpowiedni.

Inne odrzucone pomysły to między innymi opcje znane z pada konkurencji - panel dotykowy, kamera i głośniki. „Ale każdy z tych pomysłów upadł” - dodaje menedżer.

Co najmniej 500 osób testowało wczesne projekty urządzeń - mężczyźni, kobiety, dzieci, początkujący gracze i profesjonalni zawodnicy. Zwłaszcza dla tych ostatnich dodatkowe funkcje były przeszkodą.

- W salonie jest już telewizor, z głośnikiem lepszym niż wszystko, co możemy zmieścić w kontrolerze - dodał Quintin Morris, projektant z Microsoftu. - A koncentracja na telewizorze, bez potrzeby zerkania w dół, wydawała się sensowniejszym rozwiązaniem. Chcemy, by gracze zatracili się w prezentowanym przed nimi doświadczeniu.

Reklama