Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

5 wyjątkowych gier, których już nie kupisz

Znajdziesz je tylko na aukcjach i w kartonie na strychu.

Zdawałoby się, że w epoce cyfrowej dystrybucji każda gra jest na wyciągnięcie ręki. Zdarza się jednak, że produkcja znika ze sprzedaży z powodu prawnych zawirowań lub braku dalszego wsparcia. W takim wypadku pozostaje czekać aż ktoś odszuka starą płytę w zakurzonym pudle na strychu i umieści ją na portalu aukcyjnym.

Oto kilka takich gier, których oficjalnie już nie kupisz - nawet w popularnych sklepach z kluczami czy starymi grami. Jeśli zaś nawet uda się nabyć egzemplarz, pozostaje kwestia uruchomienia gry i cieszenia się zabawą w zadowalający sposób - nie zawsze jest to możliwe.


Harry Potter: Mistrzostwa świata w quidditchu

Choć gry o Harrym Potterze rozbudzały fantazję najmłodszych fanów, trudno nazwać je udanymi tytułami. Co innego jednak gra o ulubionym sporcie czarodziejów, czyli Harry Potter Quidditch World Cup. Ta sportowo-symulacyjna produkcja w stylu Fify pozwalała nam pokierować zawodnikami siedmioosobowych zespołów, którzy walczyli o tytuł Mistrzów Świata w magicznej dyscyplinie. Rrywalizować ze sobą mogły też reprezentacje domów Hogwartu.

W grze znalazło się 9 reprezentacji narodowych. Szkoda, że zabrakło Polaków.

Mistrzostwa świata w quidditchu były naprawdę ambitną próbą stworzenia produkcji osadzonej w czarodziejskim uniwersum, ale bez Harry’ego Pottera w roli głównej. Pomimo spłaszczenia zasad rozgrywki i nie najlepszej grafiki, dynamiczna zabawa wciągała na długie wieczory. Po cichu liczę, że doczekamy się wreszcie nowej, godnej symulacji Quidditcha.


Ojciec chrzestny

Pierwsze dwie gry z serii Mafia bardzo otwarcie inspirowały się filmowym klasykiem Francisa Copolli z 1972 roku. Nie każdy jednak pamięta, że Ojciec Chrzestny doczekał się też bezpośredniego spin-offu w postaci gry komputerowej. Poboczna odsłona otrzymała przyzwoitą oprawę audio-wizualną i wciągającą historię autorstwa Marka Winegardnera (autora dwóch kanonicznych powieści). Jednak prawdziwie niepowtarzalny klimat zapewnił jej udział Marlona Brando oraz kilku innych aktorów znanych z filmowego pierwowzoru.

Model jazdy to jedna z najsłabiej zrealizowanych elementów.

Nieco słabiej wypadła za to sama sandboksowa rozgrywka. Choć oferowała kilka równie ciekawych co wątpliwych moralnie rodzajów zadań (egzekucje, zastraszanie, przejmowanie transportu czy naloty), to do zabawy bardzo szybko wkradało się poczucie monotonii. Zdecydowanie lepiej poradziła sobie z tym kontynuacja z 2009 roku, dodająca do zabawy kilka mechanik strategiczno-ekonomicznych. I ona jednak ugięła się pod ciężarem błędów i niedopracowanych elementów. Mimo tego, obie części zestarzały się całkiem nieźle.


Scarface: The World is Yours

Swojej gry wideo doczekał się również inny gangsterski klasyk - Człowiek z blizną. W produkcji studia Radical Entertainment gracz mógł wcielić się w samego Tony’ego Montanę, który - tak jak jego filmowy pierwowzór - piął się po szczeblach mafijnej drabiny. Podobnie jak w przypadku Ojca Chrzestnego, pomysłowe i angażujące misje fabularne przeplatane są jednak powtarzalnymi, sandboksowymi questami. Za to efektowne sceny i atmosfera klasyka, którą udało się twórcom utrzymać, nie pozwalają ani na jedną chwilę znudzenia.

Choć postać przypomina Ala Pacinio, głosu udzielił jej inny aktor, André Sogliuzzo.

Warto wspomnieć, że ciekawym, choć kontrowersyjnym pomysłem scenarzystów, była zmiana zakończenia, które znamy z filmu. Mam nadzieję, że gra w odświeżonej edycji wróci kiedyś do oficjalnej sprzedaży, dając szansę poznać alternatywną wersję wydarzeń tym, którzy tej okazji nie mili.


Marvel: Ultimate Alliance i Marvel: Ultimate Alliance 2

Problemy licencyjne od zawsze ciągnęły się cieniem za wszystkimi dziełami Marvela, od komiksów po filmy i seriale. Nie inaczej jest z superbohaterskimi grami. Jedną z nich był świetny Marvel: Ultimate Alliance z 2006 roku, czyli izometryczny akcyjniak z elementami RPG. W pamięć zapadł mi przede wszystkim złożony i satysfakcjonujący system walki w czasie rzeczywistym oraz wymagające starcia z bossami. Ultimate Alliance pozwalał też na współpracę przez Internet.

Gra potrzebowała remastera w 2016 roku. Dzisiaj pomógłby jej tylko remake.

Gra została na tyle dobrze przyjęta, że kilka lat później ukazała się jej równie udana kontynuacja. A że obie części nie pozwoliły o sobie zapomnieć, w 2016 doczekały się odświeżonych wersji na PC-ty i konsole ówczesnej generacji. Jednak szczęście fanów nie trwało długo, bo tak jak w przypadku Deadpoola i The Amazing Spider-Man 1/2, po dwóch latach gra zniknęła ze sprzedaży z powodu utraty licencji.


The Operative: No One Lives Forever

Pomimo parodystycznego charakteru, szpiegowska gra The Operative: No One Lives Forever to jedna z najlepszych produkcji z zimno-wojennym motywem. Gra z 2000 roku opowiadała historię Cate Arche, tajnej agentki wywiadu będącej na tropie złowrogiej organizacji H.A.R.M. Poza świetnie oddanym klimatem szpiegowskiego kina lat 60-tych, nie zawiodła też rozgrywka. Systemy walki i skradania były wyjątkowo dobrze zrealizowane jak na swoje czasy.

Przez wielu gra została uznana najlepszą strzelanką od czasu Half-Life’a.

Niestety, tytuł jest dziś niemal zapomniany, ponieważ dokumentacja prawna gry zaginęła po wykupieniu Fox Interactive przez Vivendi-Universal. Pomimo wieloletnich prób, nie udało się ustalić, kto właściwie posiada dziś prawa do IP. W wyniku zamieszania z dystrybucji musiały zniknąć również kontynuacja No One Lives Forever 2: A Spy in H.A.R.M.'s Way i nieco słabszy spin-off Contract J.A.C.K.

A w jakie gry wy zagralibyście, gdyby tylko można je było nadal kupić? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

O autorze
Awatar Tomasz Orłowski

Tomasz Orłowski

Felietonista / Recenzent

Miłośnik Fallouta i podstarzały potterhead. W Eurogamer.pl zajmuje się pisaniem recenzji oraz felietonów, a także tworzeniem materiałów wideo.

Komentarze