Eurogamer.pl

Need for Speed: Payback - Recenzja

Przyjemna jazda na nierównej drodze.

Twórcy rozbudowują zbyt wiele budzących wątpliwości elementów, zamiast skupić się na podstawach, które w przeszłości stanowiły o sile marki.

Need for Speed: Payback stara się zaproponować graczom tak wiele, że niektóre aspekty rozgrywki wydają się źle przemyślane. Na szczęście jazda jest po prostu przyjemna, aczkolwiek proces ulepszania aut pozostawia wiele do życzenia.

Najbardziej reklamowany element to bez wątpienia filmowa fabuła. Historia skupia się na grupie kierowców walczących gangsterską organizacją. W tle pojawia się więc motyw zemsty i osłabiania mafijnych struktur. Niewiele poza tym - nic nas tu nie zaskoczy.

Struktura misji jest całkiem ciekawa. Po liniowym, choć nawet interesującym wprowadzeniu do gry, całe miasto i okoliczne regiony zostają oddane do naszej dyspozycji. Z racji obecności trzech bohaterów, każdy specjalizuje się w innym stylu prowadzenia pojazdów. Zastosowany podział uwzględnia klasyczne wyścigi, drift, drag, offroad oraz ucieczki.

Pomiędzy kluczowymi zadaniami fabularnymi zostajemy rzuceni na ulice miasta pełnego wyścigów każdego z wymienionych typów. W ten sposób rywalizujemy z innymi drużynami, które specjalizują się w danych imprezach. Dopiero pokonanie każdej z nich zapewnia fabularny progres.

001

Warstwie wizualnej nie można zarzucić zbyt dużo

Jest to założenie dość ryzykowne, niejako przymuszające gracza do ukończenia wszystkich możliwych wyścigów. Seria zdawała się odchodzić już od takiego podejścia, ale wraca na poprzednie tory. Najsłabiej w zestawie wypadają wyścigi offroadowe oraz związane z ucieczką i tajemniczymi zleceniami.

Pozytywne jest natomiast to, że w żaden sposób nie jesteśmy zmuszani do przewidzianej przez twórców kolejności wyzwań. Need for Speed Payback to typowa samochodowa piaskownica, która czerpie pełnymi garściami z Forzy Horizon, Burnout czy nawet The Crew. Nie zawsze robi to jednak w udany sposób.

Liczne fotoradary, bilbordy do zniszczenia czy zadania związane z driftem na danym odcinku skutecznie zapełniają miejscami pustawy świat gry. Nagrody za ich ukończenie nie mobilizują jednak do skupienia się na tego typu aktywnościach i właściwie jedynie odnajdywanie części wraków - takie auta stopniowo zamieniamy w coraz lepsze - wypadło tu całkiem nieźle.

Dodatkowym i udanym smaczkiem jest możliwość dokonania zakładu przed każdym wyścigiem. Dotyczą one różnych aspektów i dodają możliwość zarobienia dodatkowej gotówki za zrealizowanie bonusowego celu. Można jednak na tym stracić, gdy poniesiemy porażkę.

002

Offroad wypada dość słabo, ale może znaleźć zwolenników

Sporo frajdy przynoszą same wyścigi i model jazdy, łudząco przypominający ten z poprzedniej edycji gry. Łatwo tu o wejście w kontrolowany poślizg i trwanie w nim do momentu, aż nie skończy się zakręt. Czasami jest o to wręcz zbyt łatwo, co skutecznie uniemożliwia szybsze i techniczne pokonywanie zakrętów.

Nasze samochody, zgodnie z ostatnimi trendami, możemy modyfikować nie tylko wizualnie, ale i mechanicznie. Tym razem do poprawy osiągów służą specjalne karty zmieniające statystyki. Takie ulepszenia zdobywamy najczęściej po wygranym wyścigu lub kupujemy je w warsztatach.

Niecierpliwi mogą skorzystać z mikrotransakcji i dokupić więcej kart, ulepszając tym samym swoje pojazdy szybciej. Jest to oczywiście całkowicie opcjonalne, lecz problem pojawia się gdzie indziej. Zarabianie wirtualnej gotówki podczas gry bywa strasznie mozolne, a zakup wspomnianych kart błyskawicznie czyści ciężko zarobione pieniądze.

Nie inaczej ma się sprawa z samochodami, które są dość drogie. Gra bardzo często - zwykle po rozprawieniu się z jedną drużyną - informuje nas o dostępności nowych aut w salonach. Co jednak z tego, skoro bardziej opłaca się ulepszanie osiągów pierwszego z posiadanych aut, niż kupno nowego.

Czasami dochodzi wręcz do takich sytuacji, gdzie najlepiej jest powtórzyć kilka ukończonych wcześniej wyścigów. Taki żmudny grind potrafi zniechęcić do dłuższych sesji. Gra oferuje zatem mnóstwo ciekawych aut i ulepszeń do zakupu, ale cierpi na dość dziwny balans. Wielbiciele szybkiego powiększania kolekcji mogą poczuć się rozczarowani.

Need for Speed Payback ma problem z tożsamością. Główne misje fabularne potrafią być całkiem ekscytujące, pomimo niezbyt dobrej sztucznej inteligencji policji i drobnych oszustw związanych z pościgami, co jest zresztą poniekąd wpisane w ostatnie części serii. Opowiedziana historia jednak nie porywa i szybko chcemy przerywać fabularyzowane przerywniki.

Nie stałoby się jednak nic złego, gdyby twórcy zupełnie zrezygnowali z przedstawionej fabuły. Postacie potrafią zirytować niezbyt udanymi dowcipami, mówieniem do siebie podczas wyścigu, a bardzo nierówny polski dubbing zdaje się nie pomagać całej sytuacji.

003

Prężenie muskułów przed wyścigiem

Top 50: Darmowe gry na PC RPG, strzelanki, logiczne. Top 50: Darmowe gry na PC

Przyczepić można się też do działania gry. O ile oferuje całkiem przyjemne widoki i zgrabnie zaprojektowany świat, to często ma problemy z błędami graficznymi i drastycznymi spadkami animacji podczas największych pościgów, gdy na ekranie dzieje się dużo. Konsoli często brakowało mocy obliczeniowej, aby uporać się w płynny sposób z generowanym obrazem.

Need for Speed Payback słusznie spogląda w kierunku liderów gatunku, sprawnie zapożyczając sprawdzone elementy. Nie zawsze robi to idealnie, ale to prawidłowe podejście na przyszłość. Sama rozgrywka i ściganie się przynoszą natomiast dużo frajdy, ale przez balans mogą ucierpieć ci, którzy są zainteresowani szybszym ukończeniem gry.

Platforma: PC, PS4, Xbox One - Premiera: 10 listopada 2017 - Wersja językowa: polska - Rodzaj: wyścigi - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: 180-240 zł - Producent: Ghost Games - Wydawca: Electronic Arts - Wydawca PL: EA Polska

Reklama

Komentarze (2)

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...