Skip to main content

Zamów kolekcjonerski ALMANACH i odbierz darmową grę na GOG

Odkryj gatunek gier przygodowych, które oczarowały świat.

Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Twórcy Elite Dangerous obiecują dalej wspierać grę. Najpierw musieli stracić 20 procent wartości na giełdzie

Eksperymenty ze zróżnicowanym portfolio nie były udane.

Przyszłośc Elite Dangerous do niedawna nie była zbyt pewna, jednak twórcy gry zapewniają, że będą nadal rozwijać produkcję. Wcześniej jednak Frontier Developments zaliczyło sporą wpadkę i straciło blisko 20 procent swojej giełdowej wartości.

Powodem kłopotów brytyjskiego studia okazała się niedawna premiera strategii Warhammer Age of Sigmar: Realms of Ruin, która zadebiutowała 17 listopada i okazała się finansową klapą. Wyceniony na prawie 280 zł tytuł przekonał do siebie zaledwie garstkę graczy. Według serwisu SteamDB gra zaliczyła szczytową popularność w dniu premiery, gdy jednocześnie grały zaledwie 1572 osoby. Obecnie liczba graczy spadła do poziomu około 210 osób dziennie.

Ze względu na sprzedaż niższą od zakładanej, wielu inwestorów postanowiło wyprzedać akcje Frontier, przez co ich wartość na giełdzie spadła z ok. 210 do 169 funtów, co oznacza blisko dwudziestoprocentowy spadek wartości giełdowej samej firmy. W opublikowanym niedawno raporcie finansowym Brytyjczycy przyznają się do porażki i zapowiadają zmianę strategii.

Wygląda na to, że próby zdywersyfikowania oferty nie wyszły firmie na dobre, więc Frontier zamierza zająć się tym, co do tej pory działało najlepiej. Przede wszystkim oznacza to skupienie się na produkcjach menedżerskich - Planet Coaster, Planet Zoo, Jurassic World Evolution i Jurassic World Evolution 2. W najbliższych trzech latach mają zadebiutować trzy produkcje tego typu.

Ponadto Frontier zamierza zwiększyć wysiłki związane ze wsparciem i rozwojem już istniejących na rynku produkcji, w tym Elite Dangerous, F1 Manager oraz wspomnianego Warhammer Age of Sigmar: Realms of Ruin. Szczególnie cieszy obietnica dalszego wsparcia kosmicznej produkcji, która mimo wielu potknięć od lat pozostaje jedną z najlepiej ocenianych gier tego typu.

Mimo wszystko zmiana strategii nie zwiastuje diametralnych zmian i raczej nie wpłynie na podjętą jakiś czas temu decyzję o zaprzestaniu wspierania gry w wersji na konsole. Po 9 latach od premiery wypadałoby jednak pomyśleć o sequelu, co w obecnej sytuacji zdaje się nieco bardziej prawdopodobne, niż jeszcze kilka tygodni temu - przed premierą Warhammer Age of Sigmar: Realms of Ruin.

Read this next