Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Remaster Bloodborne na PS5 i PC? Tysiące graczy nabrało się na fałszywe ogłoszenie

Sprytnie.

Pewien profil na Twitterze wywołał wczoraj w sieci prawdziwe zamieszanie, przekazując wieści o rzekomym remasterze Bloodborne zmierzającym na PS5 i PC. Choć wyglądał prawdziwie, okazało się, że to tylko „fałszywka” i żart.

Bloodborne remastered zmierza na PS5 w sierpniu 2022 roku i na PC w drugim kwartale 2023 roku” - głosi wpis. „Zawiera wiele ulepszeń, w tym 60 FPS, natywną rozdzielczość 4K i odbicia uzyskane przez ray tracing. Nad grą pracuje Bluepoint Games wraz z Nixxes Software”.

Autorem wpisu jest Nibellion, dobrze znany internautom fan gier, często przekazujący ważne wieści ze świata elektronicznej rozrywki. Ponadto, post zawiera link do wpisu Sony na oficjalnym blogu. Co więc jest nie tak?

Nibellion, który udostepnił wieści, to nie prawdziwy Nibellion. Wystarczy wejść na jego profil i przyjrzeć się nickowi, w którym drugą literą nie jest „i”, tylko „L”. Liczba obserwujących, choć i tak spora - aktualnie 1130 osób - też ma się nijak do „oryginału”.

„Lepiej, żeby to była prawda” - stwierdził prawdziwy Nibellion. „To jest prawda” - odparł fałszywy Nibellion. Tak, to dwa różne konta

Link do bloga PlayStation to również „podpucha”. Wpis faktycznie jest oficjalny, ale pochodzi z 2015 roku i ma się nijak do remastera Bloodborne. Jego nagłówek mógł być jednak mylący - głosi „Dlaczego możesz grać w Bloodborne przez długi, długi czas”.

Zanim sieć obiegła wieść, że to fałszywka, autor posta zdążył nabrać mnóstwo graczy. W niecnym planie pomógł fakt, że haczyk złapali popularni twórcy treści, jak youtuber Jacksepticeye czy streamer Lirik, którzy odpowiedzieli na tweeta, wyrażając szczere podekscytowanie. Obaj usunęli swoje wpisy.

O autorze
Awatar Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Deputy Editor

Przemek jest z-cą redaktora naczelnego, nadzoruje dział informacyjny oraz wspomaga kierowanie działem poradników.

Komentarze