Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Recenzja Rollerdrome, czyli Tony Hawk z granatnikiem od twórców OlliOlli

Wybuchowa mieszanka.

Dzięki sporej dawce „regrywalności”, unikalnej rozgrywce oraz komiksowej oprawie, Rolledrome dołączył do mojego osobistego rankingu miłych niespodzianek w 2022 roku.

Nowa gra twórców OlliOlli z miejsca wzbudziła moje zainteresowanie. Wiele miesięcy temu, w trakcie wyprzedaży zakupiłem jedną z odsłon deskorolkowej serii na Nintendo Switch i spędziłem z nią kilka wieczorów. To, co zapamiętałem po czasie, to mocno arcade’owa rozgrywka oraz konieczność dobrego opanowania analogów w celu wyćwiczenia kolejnych tricków.

Po obejrzeniu materiałów z Rollerdome w głowie kołatały mi dwa pytania. Jak twórcy poradzą sobie z przeniesieniem kamery za plecy postaci? Głowiłem się także, w jaki sposób udało im się upchnąć do gry skejterskiej spluwy i znany z serii Max Payne’a bullet-time. Okazuje się, że przy dobrym pomyśle strzelba i wrotki mogą stanowić naprawdę udane połączenie.

Produkcji studia Roll7 stylem rozgrywki najbliżej jest do... serii Tony Hawk Pro Skater. Każdy poziom to pokaźnych rozmiarów arena wypełniona rampami i szynami. W ramach etapu otrzymujemy listę zadań do wykonania. Znajdziemy tam między innymi sztuczki do wykonywania w wyznaczonych miejscach czy też z góry określony sposoby zabijania przeciwników. Odpowiednia liczba zrealizowanych wyzwań odblokowuje dostęp do kolejnych etapów.

Każdy poziom można powtarzać dowolną ilość razy, próbując poprawić swój wynik i konkurując tym samym z innymi graczami w ramach leaderboardu.

Tony Hawk z pistoletami - 10/10

Twórcy gry wykonali kawał dobrej roboty łącząc ze sobą trzy elementy: jazdę na wrotkach, akrobacje oraz strzelanie. Żeby jednak wykonywanie wszystkich tych czynności jednocześnie dostarczało jakiejkolwiek frajdy, każda z mechanik została uproszczona do granic możliwości.

Model jazdy wybacza wszystkie, nawet największe błędy. Nie ma znaczenia, czy wylądujemy bokiem do kierunku jazdy, nasza bohaterka bez problemu poradzi sobie z każdym problemem, nie wytracając nawet przez chwilę pędu.

Udana wizyta w galerii handlowej

Wykonywanie akrobacji oparte jest na dwóch przyciskach oraz wychyleniach analoga. Posiłkując się umieszczoną w menu ściągawką można łatwo wykonywać nawet najtrudniejsze sztuczki. Warto jednak zmienić sterowanie postacią z gałki na przyciski kierunkowe. Wychylenia analoga cechują się mniejszą precyzją i tym samym wykonana akrobacja nie zawsze będzie taką, jaką chcieliśmy.

Strzelanie, choć najmniej pasuje do reszty, to dzięki staraniom twórców przynosi najwięcej frajdy. Do dyspozycji otrzymujemy cztery typy broni: pistolety, strzelbę, rakietnicę i coś na wzór karabinu snajperskiego. Dla pierwszych dwóch obecne jest automatyczne celowanie, więc zabijanie kolejnych wrogów odbywa się w sposób samoczynny. Jeśli jednak w środku chaosu potrzebna jest dodatkowa chwila na skupienie to w każdym momencie można skorzystać ze spowolnienia czasu, by w spokoju zaplanować kolejne działanie.

Tutaj miał lądować helikopter z Polsatu

Po ukończeniu pierwszych etapów zastanawiałem się, czy wszystkie te ułatwienia nie czynią rozgrywki w Rollerdome zbyt prostej. Kolejne chwile spędzone z produkcją szybko zweryfikowały to myślenie.

Ogromna liczba przeciwników, latających pocisków i uderzających nas promieni powoduje, że mimo wszystkich dostępnych pomocy, chwila nieuwagi może zakończyć się szybkim i niespodziewanym zgonem. Finałowe etapy są prawdziwym sprawdzianem dla naszego refleksu, a po zakończeniu kampanii czeka na nas dodatkowy tryb, podnoszący poprzeczkę do niebotycznego poziomu. Rollerdome nie wybacza błędów i dostarcza dzięki temu masę satysfakcji.

Bez wrotek też jest dobra zabawa

Na koniec pochwalić muszę unikalną oprawę audiowizualną. Grafika w grze przypomina odcinki serialu BoJack Horseman, co świetnie wpasowuje się w retro futurystyczny klimat produkcji. W głośnikach zaś przygrywają nam elektroniczne utwory, łączące brzmienia ubiegłego wieku ze współczesnością. Szkoda jedynie, że twórcy postawili na zaledwie trzy rodzaje aren. Mimo zmodyfikowanego układu planszy, obecne jest poczucie poruszania się po tym samym terenie.

Rollerdrome to kolejny przykład na to, że rok 2022 może nas mile zaskakiwać mniejszymi tytułami. Mając małą liczbę nowych produkcji wysokobudżetowych do wyboru, raz za razem otrzymuję grę, która zachwyca mnie swoimi niecodziennymi rozwiązaniami.


Platforma: PC, PS5, PS4 - Premiera: 16 sierpnia 2022 - Wersja językowa: angielska - Rodzaj: strzelanka - Dystrybucja: cyfrowa - Cena: ok. 135 zł - Producent: Roll7 - Wydawca: Private Division.

Recenzja Rollerdrome została przygotowana na podstawie egzemplarza dostarczonego nieodpłatnie przez wydawcę. Grę testowaliśmy na PS5.

Dowiedz się więcej na temat recenzji, zapoznając się z polityką recenzowania gier.

O autorze

Awatar Tomasz Rosłon

Tomasz Rosłon

Współpracownik

Z grami wideo związany od ponad dwóch dekad. Marzy o zebraniu kolekcji starszych konsol i gier z dzieciństwa. Gustuje w dobrej książce.

Komentarze