Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Mafia 4 w produkcji. Oczekuję fabularnej solidności i jakości

Nauka na błędach to priorytet.

Seria Mafia już na stałe zakorzeniła się w świadomości graczy na całym świecie. Również w Polsce produkcje o gangsterach mają swoich wiernych fanów. Pamiętam jak niemal dwie dekady temu, z przygryzionym językiem, przeżywałem fabularnie pierwszą część. To było coś - wciągająca opowieść, gangsterskie porachunki i szybkie awanse w mafijnej hierarchii.

Potem, z zapartym tchem, poznawałem historię Vito Scaletty w Mafii 2, nielegalnie dorabiając się wielkich pieniędzy na ulicach Empire Bay. Do teraz pamiętam różnego typu przestępcze procedery, popełniane z charyzmatycznym przyjacielem Joe Barbaro. Po kilku latach, swoją premierę miała trzecia część mafijnej produkcji, która podążając za serią Grand Theft Auto, zatraciła ducha marki w otwartym, nudnym świecie. Rodzinna zemsta wojskowego weterana z New Bordeaux, pełna była błędów i powtarzalnych zadań.

Mijały lata, aż wreszcie kalifornijskie studio Hangar 13, zapowiedziało prace przy kolejnej części serii Mafia. - Miło mi poinformować, że rozpoczęliśmy prace nad zupełnie nowym projektem z serii Mafia! - powiedział z okazji 20-lecia gry Roman Hladík. - Na premierę trzeba będzie poczekać kilka lat i na razie nie możemy powiedzieć nic więcej, ale bardzo się cieszymy, że będziemy mogli dalej pracować nad naszą ukochaną serią i zabawiać graczy nowymi opowieściami.

Krwawe akcje z Joe Barbaro w Mafii 2, czasami potrafiły wymknąć się spod kontroli

Czy te sześć lat od premiery Mafii 3, pozwoliły twórcom na wyciągnięcie wniosków z przygód Lincolna? Nie tylko recenzenci, ale również gracze pisali wówczas o powtarzalności zadań, słabiutkiej SI wrogów, wielu glitchach, niedoróbkach i ogólnie niskich lotów optymalizacji. Sam doskonale pamiętam, kiedy podczas ważnej misji, załatwiłem cały oddział zbirów skradając się i eliminując wrogów jednego po drugim. Wcale nie chodziło o moje genialne umiejętności w podchodach, ale o brutalne finishery przeciwników, popełniane (często) na oczach ich kompanów. Nawet kiedy zostałem zauważony, to szybko zmieniłem pozycję i jakby nigdy nic, od nowa pozbywałem się gangsterów. Śmiechu nie było końca.

Kiedy już przyzwyczaiłem się do słabej inteligencji wrogów, zaczęły się powtarzalne do bólu misje przejmowania dzielnic. Wtedy przekonałem się, że w wielkim otwartym świecie, choć udanym i z klimatem, nie ma miejsca dla ciekawej fabularnej opowieści. Oczywiście są wyjątki, ale ogólnie wielka mapa z dziesiątkami zadań pobocznych i innymi aktywnościami, skutecznie odwracają uwagę od głównych misji fabularnych.

Płatność kartą czy gotówką? Ołowiem

Tęskniąc za klimatem pierwszej części i wydarzeniami na ulicach Lost Heaven, ucieszyłem się z wydania Edycji Ostatecznej w 2020 roku. Z wielkimi nadziejami, przypomniałem sobie opowieść taksówkarza Thomasa Angelo, który postanowił zostać gangsterem rodziny Salierich. Udany remake sprawił, że wróciły wspomnienia i zaostrzył się apetyt na czwartą część. Teraz po zapowiedzi nowej Mafii, przede wszystkim oczekuję od amerykańskiego studia intrygującej i wciągającej opowieści. Nie chcę wielkiego otwartego świata, pełnego błędów technicznych. Mam już dość niewykorzystanego potencjału postaci pobocznych, nudnych zadań typu „wyeliminuj cele i przejmij lokal” oraz niepotrzebnego grindu. Mafia potrzebuje zmian i to od zaraz.

Brudne interesy w pierwszej Mafii, często kończyły się eliminacją wrogich gangsterów

Twórcy powinni zrobić rachunek sumienia i po wewnętrznej „burzy mózgów”, zastanowić się nad przyszłością serii. Być może dobrym rozwiązaniem, byłaby gra wzorowana na odświeżonej pierwszej części, coś na wzór Assassin's Creed Mirage. Zaprezentowane materiały ze znanej marki Ubisoftu i powrót do korzeni serii, zostały docenione przez wielu fanów Assassin's Creed. Głównie fanów, zmęczonych gigantycznymi otwartymi światami z setkami pytajników na mapie. W Mafii ceniłem przede wszystkim filmowy klimat, strukturę misji, płynność opowieści i brak licznych zadań pobocznych czy innych „zapychaczy”.

New Bordeaux w Mafii 3 potrafiło zachwycić widokami i klimatem

Otwarte światy wciąż są na topie, a ekipy deweloperów prześcigają się w ich wielkości i różnorodności. Problem w tym, że takie mapy potrzebują zagospodarowania, rozgrywki na kilkadziesiąt godzin i wielu różnych pobocznych aktywności. Nowa Mafia powinna być fabularnie doskonała, z płynnie prowadzoną opowieścią, rozgrywaną w pół otwartym świecie. Głęboko wierzę, że te kilka lat do premiery, zostanie też należycie spożytkowane, w kontekście technicznych aspektów. Rażące błędy, poprawa SI wrogów czy eliminacja problemów z detekcją kolizji to priorytety podczas testów. Jeśli tylko twórcy wyciągną wnioski, można spodziewać się wyjątkowej gry, bo Mafia wciąż ma ogromny potencjał. W przeciwnym wypadku, seria może znów zostać zakopana na lata, jak zhańbiony „kret” w mafijnych szeregach.

O autorze

Awatar Marcin Wronka

Marcin Wronka

Felietonista

Wirtualnie zakręcony od dekad. Lubi piłkę nożną i mocniejsze muzyczne brzmienia. Tęskni do czasów Commodore 64, gdy psujące się joysticki oznaczały koniec świata. Amator fotografii.

Komentarze