Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Lubisz horrory? Musisz zagrać w The Quarry - recenzja

Pozycja obowiązkowa.
Eurogamer.pl - Rekomendacja odznaka
Studio Supermassive Games wciąż jest w formie. The Quarry nie wymyśla koła na nowo, ale zapewnia pełną napięcia i nieprzewidywalną historię dla fanów grozy. Jest jak Until Dawn 2.0, podnosząc poprzeczkę ciekawszą historią i bohaterami, którzy nie irytują.

To wciąż „interaktywny film”, w którym gameplayu jest stosunkowo mało, a rola gracza ogranicza się do okazjonalnego poruszania się postaciami, zbierania poszlak i - co najważniejsze - podejmowania decyzji, które w większy lub mniejszy sposób wpływają na kształt fabuły oraz zakończenie.

Przed zagraniem w The Quarry nie czekałem zbytnio na ten tytuł, bo setting wydawał mi się znacznie mniej ciekawy niż propozycje wydane w ramach The Dark Pictures Anthology (antologii filmowych horrorów od tego samego studia). Ot, grupa nastolatków imprezuje na letnim obozie, otoczona mrocznym lasem, w którym coś na nich poluje. Jest mało odpowiedzialna zabawa w strzelanie ze znalezionej broni w arbuzy, a także - jakżeby inaczej - „prawda lub wyzwanie” przy ognisku, gdzie wyzwanie polega na całowaniu innej osoby. Rozterki sercowe i seks to główne tematy rozmów - przynajmniej do czasu, gdy robi się naprawdę gorąco i ważniejsze jest martwienie się o własne życie.

Grupa jest całkiem liczna. Pytanie, czy uda się wszystkim przeżyć

Okazało się jednak, że gra tylko początkowo przypomina klasyczne filmowe horrory z nastolatkami, na których czai się monstrum. Historia dość szybko nabiera rozpędu i chodzi w niej o znacznie więcej niż „uciekaj przed potworem i przetrwaj do rana, gdy zjawi się pomoc”. Aby uniknąć spoilerów, powiem tylko, że dzięki kilku zaskakującym pomysłom i zwrotom akcji, nikt przed zagraniem w Quarry nie spodziewa się, co się tutaj wydarzy. Dość powiedzieć, że bohaterowie oczywiście się rozdzielają i z wypiekami na twarzy obserwujemy ich kolejne odkrycia dotyczące historii kamieniołomu, przy okazji próbując utrzymać ich przy życiu.

A ta sztuka nie jest tak łatwa, jak w poprzednich grach Supermassive Games. Ukończyłem wszystkie cztery horrory brytyjskiego studia (Until Dawn i trzy wydane do tej pory odsłony The Dark Pictures Anthology) i mogłem się poszczycić tym, że we wszystkich tych tytułach miałem na sumieniu tylko jedną duszę. Aż do teraz. Mimo nowego systemu, który po śmierci pozwala do trzech razy cofnąć czas do momentu, w którym podjęliśmy śmiertelną w skutkach decyzję (dostępne po całkowitym przejściu gry lub od razu w edycji Deluxe), w Quarry zginęło mi kilka osób, a ja wciąż jestem z tego powodu w szoku.

Polowanie czas zacząć

Wszystko przez to, że konsekwencje niektórych działań są właściwie niemożliwe do przewidzenia, a czasami wystarczy zrobić jeden błąd w sekwencji QTE, by kilka sekund później zobaczyć, że z głowy jednej z postaci została nierozpoznawalna papka. Jedna z bohaterek zginęła, bo drapałem się po głowie w momencie wystąpienia QTE i nie zdążyłem z powrotem chwycić pada w dłonie. W przeciwieństwie do The Dark Pictures Anthology, naprawdę trudno doprowadzić do szczęśliwego zakończenia, w którym wszyscy przeżywają. Swoje robi też występująca pod koniec gry całkowicie nieintuicyjna zagadka, której nie rozwiązałem pomimo pomocy redakcyjnych kolegów - i która również skreśliła jedną osobę z listy bohaterów.

Ma to oczywiście swój urok. To w końcu horror, więc nie wszystko powinno iść po myśli gracza. Muszę jednak przyznać, że po dość gładkim prześlizgnięciu się przez trzy części wspomnianej już antologii, był to dla mnie skok na głęboką i lodowatą wodę. Z każdą kolejną śmiercią na ekranie byłem coraz bardziej zaskoczony.

Animacje i mimika to absolutna klasa światowa. Żadna z postaci - choć całkowicie się od siebie różnią - nie wydała mi się też irytująca. W połączeniu ze świetną grą aktorską i doskonałym doborem obsady otrzymujemy przygodę, którą ogląda się po prostu jak dobry film. Tym razem Supermassive poszło jednak o krok dalej w stronę kinowych doświadczeń, wprowadzając też tryb reżysera. Ustalamy w nim ogólne wytyczne zachowania dla każdej z postaci, wybieramy „Rozpocznij” i możemy się już wygodnie rozsiąść w fotelu z popcornem, bo The Quarry samo będzie prowadzić wszystkich bohaterów. To świetny sposób, by poznać inne zakończenie.

Tak jak w poprzednich grach studia, zbieramy znajdźki, które pokazują potencjalny los bohaterów. Tym razem przedstawia je nam tajemnicza wróżka

Nie sposób nie polecić The Quarry nie tylko fanom Until Dawn czy innych gier studia, ale też wszystkim miłośnikom horrorów. Choć konsekwencje pewnych decyzji ciężko przełknąć, to prawdziwa uczta grozy, w której wręcz trzeba wziąć udział. Ja na pewno wrócę jeszcze do kamieniołomu - reszta zakończeń sama się nie odkryje, prawda?


Platforma: PC, PS5, Xbox Series X/S, PS4, Xbox One - Premiera: 10 czerwca 2022 - Wersja językowa: polska (napisy) - Rodzaj: horror, „interaktywny film” - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: od 220 zł - Producent: Supermassive Games - Wydawca: 2K Games

Recenzja The Quarry została przygotowana na podstawie egzemplarza dostarczonego nieodpłatnie przez wydawcę.

Dowiedz się więcej na temat recenzji, zapoznając się z polityką recenzowania gier.

O autorze

Awatar Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Deputy Editor

Przemek jest z-cą redaktora naczelnego, nadzoruje dział informacyjny oraz wspomaga kierowanie działem poradników. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.

Komentarze