Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Invisible, Inc. - Recenzja

Szpiegiem być.
Wymagająca i angażująca strategia przyciągająca do ekranu cyberpunkowym klimatem.

Klei Entertainment po raz kolejny dowodzi, że są specjalistami od ciekawych, oryginalnych produkcji. Po wypełnionym akcją Shanku, skradankowym Mark of the Ninja i survivalu w Don't Starve, kanadyjski zespół zabiera nas w cyberpunkowe klimaty, do świata szpiegów i wielkich korporacji.

Invisible, Inc. to strategiczna gra turowa, w której dowodzimy oddziałem szpiegów. Naszym głównym celem jest zagwarantowanie przetrwania agencji wywiadowczej, Incognity. Zajmujemy się wykradaniem danych potężnych firm. Zdobywamy pieniądze, sprzęt i cenne oprogramowanie.

Rozgrywka składa się z serii misji, w trakcie których musimy przełamać zabezpieczenia infiltrowanego budynku, dotrzeć do wyznaczonego celu i uciec zwracając na siebie jak najmniej uwagi. Z każdą turą poziom czujności ochrony rośnie. Jeżeli będziemy się zbytnio ociągać, ciasne korytarze wypełnią się strażnikami i robotami, znacząco utrudniając zdobycie fantów i przebicie się do punktu ewakuacji.

Początkowo we włamaniach uczestniczy dwójka agentów. W trakcie przygody odblokowujemy kolejnych, choć jednocześnie wykorzystamy maksymalnie czwórkę. Każdy z zatrudnianych przez naszą organizację specjalistów posiada krótką biografię, dopasowane do jego charakteru wszczepy i wyposażenie. Podczas gry możemy jednak niemal dowolnie zmieniać narzędzia, z których korzystają poszczególni szpiedzy.

Pod względem kreacji postaci, Klei dopuściło się pewnego marnotrawstwa. Mimo, że podczas rekrutacji wiele dowiadujemy się o cechach i motywacjach agentów, w trakcie rozgrywki pozostają oni niemymi kukłami, rzucającymi na początku misji zdanie czy dwa. Szkoda, bo słuchając o zrobotyzowanym psychopacie czy agentce, której korporacje zniszczyły życie, chciałoby się dowiedzieć więcej.

Zdecydowana większość wyposażenia przeznaczona jest do unikania przeciwników i zabezpieczeń. Poza szpiegowskimi gadżetami, takimi jak holograficzne osłony czy peleryny niewidzialności, dysponujemy także bronią, choć służy ona głównie do ogłuszania strażników. Pistolety i karabiny pozwalające zabijać nigdy nie mają dość amunicji, byśmy mogli oczyścić cały poziom, a każda śmierć czy zniszczenie sprzętu podnosi poziom alarmu, ściągając nam na głowę nowe problemy.

Kluczem do sukcesu jest pozostawanie niezauważonym tak długo, jak to tylko możliwe. Obserwując ścieżki, po których poruszają się korporacyjne patrole, możemy często ominąć zdecydowaną większość ochrony. Zdarza się jednak, że generowane losowo mapy skonstruowane są w sposób uniemożliwiający przejście bez zwracania uwagi.

W sytuacji, gdy nie jesteśmy w stanie przekraść się po cichu, powinniśmy zadbać, by ustawić się tak, by to przeciwnik podszedł do nas - otrzymamy szansę na ogłuszenie go. Bieganie w polu widzenia wroga kończy się postrzałem, po którym nasz agent nie jest w stanie podnieść się bez pomocy.

Bez hakowania sobie nie poradzimy

Na szczęście, gra wybacza błędy, oferując możliwość cofnięcia się do poprzedniej tury. Liczba dostępnych podczas misji przewinięć uzależniona jest od poziomu trudności i znacząco zmienia to, w jaki sposób podchodzimy do kolejnych poziomów. Na zalecanym przez twórców poziomie Ekspert powinniśmy robić co w naszej mocy, by nie wystawiać się na niebezpieczeństwo, bowiem jedna okazja do naprawienia pomyłki może nie wystarczyć, jeśli jesteśmy zbyt nieostrożni.

Znaczącą rolę odgrywa sztuczna inteligencja, z pomocy której korzystają agenci. Jest odpowiedzialna za hakowanie kamer, laserowych barier czy patrolujących robotów. Bez pomocy komputera nie da się ukończyć większości misji, jednak korzystając z niego, musimy stale kontrolować ilość dostępnej energii. Bez specjalnego oprogramowania i mocy pozyskiwanej ze specjalnych terminali, możemy w środku misji stracić jedno z najbardziej przydatnych narzędzi.

Poza pomysłem, Invisible, Inc. Odznacza się także unikalną stylistyką, sprawiającą, że wydarzenia na ekranie ogląda się z przyjemnością. Klimatyczna muzyka doskonale uzupełnia cyberpunkową atmosferę, sprawiając, że świat pełen bezdusznych korporacji i zmieniających życie technologii wydaje się bardzo realistyczny.

Szkoda, że twórcy nie zachęcają do ponownego przechodzenia gry. Z jednej strony otrzymujemy zamkniętą całość, a droga między intro, a filmikiem zamykającym historię zajmuje dobrych kilka godzin. Z drugiej, podchodząc do przygody drugi raz, słychamy tych samych dialogów, odkrywamy te same smaczki fabularne. Ginie poczucie świeżości związane z odkrywaniem historii na nowo.

Jednoczesne chowanie ciała i włamywanie się do systemu - agenci muszą być zgrani.

Pewnym rozwiązaniem są tu oczywiście alternatywne tryby, jak choćby możliwość zmagania się z nieskończoną, stale rosnącą trudnością - pod względem rozgrywki nie różnią się jednak znacznie od kampanii.

Klei przyzwyczaja nas do wysokiego poziomu swoich produkcji i pozostaje mieć nadzieję, że następna gra studia będzie równie dobra. Bazując na stereotypach znanych z filmów szpiegowskich i kina akcji, Kanadyjczycy stworzyli wciągający tytuł, który pozwala solidnie wysilić szare komórki.

8 / 10

Dowiedz się więcej na temat recenzji, zapoznając się z polityką recenzowania gier.

Komentarze