King's Bounty 2 - Recenzja: powrót z potknięciem

Niebezpieczeństwo.

Po dwunastu latach od premiery pierwszej części pojawia się druga pełnoprawna odsłona King's Bounty. Powrót nie do końca jednak udany, zaburzony ekonomią gry, żmudną eksploracją i nieciekawym rozwojem bohatera - recenzja King's Bounty 2.

Więzieni w lochach zamku, zostajemy uwolnieni na rozkaz księcia. Po wezwaniu do możnowładcy otrzymujemy polecenie zbadania sprawy w Magofabryce, która kryje wiele zagadkowych wydarzeń. Tak trafiamy w wir nie tylko wewnętrznych konfliktów państwa, ale i nekromanckiej magii.

Przedstawiona historia jest banalna, nie oferuje też żadnych zwrotów akcji. Stopniowo dawkowana, urozmaicona zadaniami pobocznymi, skutecznie utrzymuje jednak zainteresowanie, choć nie jest tak spektakularna i wciągająca, jak można oczekiwać po grach fabularnych.

001_kingsbounty_recenzja
Bitwy toczą się na klimatycznych obszarach

King's Bounty 2 zachowało inspirowany kultowymi Heroesami turowy system walki, jednak eksplorację zamieniono na widok trzeciej osoby, podobnie jak w serii Wiedźmin czy Dragon's Age.

W przeciwieństwie do wspomnianych tytułów zabrakło natomiast samodzielnego prowadzenia dialogów. Wszystkie rozmowy toczą się samoistnie i nie mamy wpływu, jaką kwestię wypowie bohater. To ogromne rozczarowanie wobec gry, która chce być kojarzona z gatunkiem RPG.

Co prawda, znalazły się tuwybory moralne, ale nie w formie linii dialogowych. Realizując misję, często otrzymamy szansę wykonania zadania na dwa sposoby przypisane do jednej z czterech kategorii: porządek, siła, anarchia oraz finezja. Ukończenie zlecenia w dany sposób wiąże się z otrzymaniem punktu specjalizacji, który bezpośrednio wpływa na rozwój bohatera.

Ulepszanie umiejętności przez wybory moralne - oraz poziomy doświadczenia - sprawia, że tak zaprojektowany system nakłania do wyboru korzystniejszej opcji z punktu widzenia rozwoju postaci, a nie słusznej w naszej ocenie. Wprowadza to do rozgrywki pewien dysonans i najzwyczajniej psuje odbiór opowieści.

System walki to turowe potyczki na planszach podzielonych na heksy. Choć takie rozwiązanie wydaje się nieco przestarzałe, to wciąż dobrze się sprawdza i przekłada taktykę nad akcję.

Przed rozpoczęciem bitwy rozmieszczamy jednostki na dogodnych pozycjach, co pozwala już na starcie zdobyć przewagę pozycyjną. Następnie przystępujemy do walki, dowodząc jednostkami. Co ważne, na jednym polu może znajdować się kilka jednostek tego samego typu - ma to kolosalny wpływ na konstruowanie armii.

Walka to zdecydowanie najmocniejsza strona King's Bounty 2. Dużo tu taktyki, analizowania statystyk jednostek, uwzględniania pozycji przeciwników i używania czarów. Umiejętnie dowodząc armią wygramy bitwę nawet ze znacznie silniejszym przeciwnikiem.

002_kingsbounty_recenzja
W trakcie walki użyjemy czarów, które zwiększą przewagę na polu bitwy

Toczenie potyczek utrudnia tymczasem nieczytelność pola. Daleko odsunięta kamera i małe jednostki sprawiają, że trudno odróżnić np. pikinierów od rycerzy. Kontrola za pomocą pada też nie ułatwia zadania - klawiatura z myszą sprawdzi się zdecydowanie lepiej.

W przeciwieństwie do walki bardzo poważnie zaburzona jest ekonomia gry. W tym świecie jako waluta funkcjonuje wyłącznie złoto, które otrzymujemy głównie z wykonanych zleceń. Szybko zaczyna brakować zasobów na zakup ekwipunku albo - co ważniejsze - armii. Pozostaje żmudna eksploracja świata w poszukiwaniu wartościowych przedmiotów, które później sprzedamy u kupca.

O ile przemierzanie świata jest ciekawe i warto zaglądać do różnych zakamarków, to w sytuacji, kiedy staje się to obowiązkiem, bywa uciążliwe. A gra zmusza do ciągłego poszukiwania łupów, ponieważ wystarczy jedna trudna potyczka, a sakiewka złota szybko stanie się pusta.

003_kingsbounty_recenzja
Koń pomoże szybciej przemieszczać się po rozległej krainie Antara

Problem potęguje jeszcze jedna sprawa. Świat Antary jest duży, ale na kluczowych drogach znajdują się przeciwnicy, często zbyt silni, aby ich pokonać za pierwszym razem. Szukamy więc złota w mniej niebezpiecznych miejscach, a to prowadzi do długich przerw w postępie historii.

Nie zachwyca też strona wizualna. Tekstury nie prezentują się najgorzej, ale regularnie doczytują się z wyraźnym opóźnieniem. Również animacje postaci są sztywne i mało płynne. Na szczęście w grze nie zauważyliśmy istotnych błędów i problemów technicznych - przynajmniej w testowanej wersji na Xbox Series X.

Nie ma wątpliwości, że oczekiwania wobec King's Bounty 2 były znacznie większe. Zmiany w formule rozgrywki nie były złe, ale finalnie zabrakło koncepcji, jak umiejętnie i z większym polotem dodać głębi rozgrywce.

Plusy: Minusy:
  • udany system walki
  • w pełni udźwiękowione dialogi
  • klimatyczna muzyka
  • zaburzona ekonomia gry
  • brak wyboru kwestii dialogowych
  • żmudne tempo prowadzenia rozgrywki
  • rozwój umiejętności bohatera połączony z dylematami moralnymi

Platforma: PC, PS5, Xbox Series X/S, PS4, Xbox One, Switch - Premiera: 24 sierpnia 2021 - Wersja językowa: polska (napisy) - Rodzaj: strategia, RPG - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: od 189 zł - Producent: 1C Entertainment - Wydawca PL: Cenega

Recenzja gry King's Bounty 2 została przygotowana na podstawie egzemplarza dostarczonego nieodpłatnie przez wydawcę.

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (3)

Autor

Bartosz Cieślak

Bartosz Cieślak

Autor

Bartek zajmuje się u nas głównie recenzjami. Fan muzyki z gier, gadżeciarz. Zarywa noce dla dobrych gier i gal MMA. W wolnych chwilach kibic sceny e-sportowej.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (3)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami