Wydawca serii GTA i Red Dead Redemtion, firma Take-Two, widzi szansę w strumieniowaniu rozgrywki, a więc usługach pokroju Google Stadia czy Microsoft xCloud - wynika z wypowiedzi dyrektora generalnego, Straussa Zelnicka.

- Jesteśmy nastawieni optymistycznie względem idei poszerzenia grona odbiorców naszych gier o osoby, które aktualnie nie mają do nich dostępu - powiedział Zelnick podczas konferencji z inwestorami.

- Logowanie się do usługi bez żadnych barier, bez urządzenia, oraz możliwość grania w nasze produkcje na każdym urządzeniu na całym świecie, a do tego z niskim opóźnieniem. Cóż, to robi wrażenie (...). Chcemy być tam, gdzie konsument - dodał szef Take-Two.

rdr2
O streamingu robi się coraz głośniej. Google zapowiedziało Stadia w marcu

W trakcie spotkania z inwestorami poruszono też temat subskrypcji z grami, czyli usług na wzór Netflixa, np. Xbox Game Pass. Take-Two podchodzi jednak do tego typu rozwiązań z dystansem, ponieważ nie mają według wydawcy większego sensu z perspektywy biznesowej.

Zelnick twierdzi, że ludzie korzystają z gier w inny sposób niż z telewizji lub filmów. W statystycznej amerykańskiej rodzinie spędza się podobno 45 godzin miesięcznie na graniu, a na oglądaniu „linearnej rozrywki” - 150 godzin.

Według menedżera, model subskrypcji sprawdza się dobrze tylko w przypadku filmów i seriali, ponieważ użytkownicy szybko oglądają jedną produkcję i przechodzą do następnej, natomiast w ciągu miesiąca grają w maksymalnie 3 gry, więc model nie jest opłacalny.

- Nie wydaje mi się, żeby subskrypcja stała się masowym rozwiązaniem dla interaktywnej rozgrywki, tak jak w przypadku muzyki i filmów. Ale czas pokaże - stwierdził Strauss Zelnick.

Źródło: GameSpot

Reklama

O autorze

Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Przemek na początku przygotowywał u nas materiały wideo, a obecnie jest autorem w dziale informacyjnym. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.