EA i Activision muszą pokazać coś nowego - uważa publicysta GamesIndustry

Call of Duty i FIFA to za mało.

Dopóki firmy Electronic Arts i Activision nie zwrócą się w kierunku nowych marek, zamiast skupiać się na swoich najważniejszych seriach, inwestorzy będą ostrożni przy wspieraniu wydawców - przekonuje Rob Fahey, publicysta GamesIndustry.

W opublikowanym na łamach portalu tekście Fahey zauważa, że roczne wyniki finansowe obu firm nie były zadowalające, a sytuacja prawdopodobnie nie poprawi się w najbliższych miesiącach.

Ponieważ rynek gier wideo przeżywa ciągły i widoczny rozwój, autor przyczynę problemu z EA i Activision upatruje w decyzjach podejmowanych przez samych wydawców.

cod2
Kolejne Call of Duty prawdopodobnie zostanie ogłoszone niebawem - Activision wciąż inwestuje w znaną markę

„Obie firmy niesamowicie mocno stawiają na ogromne, od dawna rozwijane marki, które mają zapewnić wydawcy wzrost” - tłumaczy Fahey. „Te serie bez wątpienia są świetne, ale równocześnie rynek jest już nimi przesycony” - dodaje, za przykład podając cykl Call of Duty i FIFA.

Publicysta twierdzi, że wspieranie znanych marek jest ważne i opłacalne, ale równocześnie zapewnia firmie bardzo powolny rozwój, który można przyspieszyć wyłącznie wdrażaniem nowości, zachęcających graczy i inwestorów.

Fahey twierdzi ponadto, że błędna strategia, obrana przez EA i Activision, jest typowa dla firm wytwarzających dobra konsumenckie. Koncernom, którym - w przeciwieństwie do największych wydawców gier wideo - zależy nie na wzroście, a na stabilności.

„Rynek szamponów i wypieków nie zniknie w przeciągu jednego dnia (...). Ale Call of Duty? Jest duża liczba czynników, która mogłaby podciąć skrzydła tej serii w relatywnie krótkim czasie. Nawet licencjonowane serie sportowe EA nie są całkowicie odporne na taki obrót spraw”.

Według autora tekstu, błąd EA i Activision polega na tym, że firmy nie dywersyfikują działalności i zysków, tym samym nie broniąc się przed sytuacją, w której klęska jednej marki pociąga za sobą upadek całego koncernu.

Rob Fahey uważa ponadto, że sytuację Electronic Arts uratowało nieco wykupienie studia Respawn Entertainment w 2017 roku, którego Apex Legends zapewnia firmie względnie stały dochód, choć u wydawcy wciąż nie widać chęci eksplorowania nowych możliwości.

cod3
Apex Legends miało swoje momenty - czasami wyprzedzało popularnością Fortnite

„Nie ma nic złego w poleganiu na rozwijanym od dłuższego czasu biznesie” - zastrzega publicysta. „Pytanie tylko, za jakie firmy uważają się wspomnieni wydawcy oraz jakie są ich priorytety”.

Źródło: GamesIndustry

Reklama

Skocz do komentarzy (0)

O autorze

Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

News Editor

Przemek na początku przygotowywał u nas materiały wideo, a obecnie jest autorem w dziale informacyjnym. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami