The World Ends With You to jedna z najbardziej wyjątkowych produkcji z Nintendo DS - a warto pamiętać, że na tej platformie ukazało się sporo oryginalnych, nietypowych tytułów. Choć port na konsolę Switch boryka się z problemami, to nie zmienia faktu, że sama gra pozostaje świetna.

Od samego początku uderza nas niepowtarzalny charakter gry. Bardzo specyficzna oprawa z kreskówkowymi postaciami, dynamiczna i nowoczesna muzyka oraz intrygująca historia, która z biegiem czasu tylko się rozkręca.

Bohaterem jest młody Neku, który przechodząc przez największe skrzyżowanie w tokijskiej dzielnicy Shibuya nagle zdaje sobie sprawę, że został wplątany w coś niezwykłego - na ulicy dostrzega potwory i ku swojemu zdziwieniu otrzymuje misję do wykonania.

Okazuje się, że pewna tajemnicza grupa organizuje coś w rodzaju gry wideo w alternatywnej wersji Tokio. Uczestnicy muszą rozwiązywać zagadki i pokonywać stwory określane mianem Hałasu, by uniknąć „skasowania”. Co to wszystko znaczy? Tego dowiadujemy się powoli z biegiem czasu.

TWEWY_1
Różni partnerzy oferują inne ataki wspierające (The World Ends With You: Final Remix - Recenzja)

Poczucie przytłoczenia, wielkiego zdziwienia i ciągłych zaskoczeń to jeden z najlepszych elementów TWEWY. W tym przypadku naprawdę czujemy to samo, co nasz bohater, który też nie ma pojęcia, w co został wplątany. Pomaga fakt, że historia jest naprawdę nieprzewidywalna.

Miejscem akcji jest Shibuya, co pasuje do charakteru nietypowego RPG. Z biegiem czasu poznajemy całą dzielnicę i jej całkiem różnorodne obszary, kupujemy stylowe ciuchy, gramy we wciągającą minigrę i odczytujemy myśli postronnych osób, które budują całkiem wiarygodny obraz tokijskiego, zabieganego społeczeństwa.

Sporo czasu spędzamy na rozmowach, choć bez opcji wyboru kwestii dialogowych, ale równie często walczymy. System potyczek jest czymś niezwykłym, choć na NDS imponował bardziej z uwagi na wykorzystanie dwóch ekranów. W każdym razie, najważniejsze pozostają przypinki.

To właśnie te plastikowe gadżety aktywują przeróżne ataki i zdolności postaci. Liczba slotów na piny jest ograniczona, a z biegiem czasu odblokowujemy w sumie kilkadziesiąt przypinek, więc możemy do woli eksperymentować z ulubionym zestawem ciosów i dopasowywać go to konkretnej sytuacji czy wrogów, których akurat spotykamy.

Tutaj pojawia się największy - i właściwie jedyny - problem wersji na Switcha. Sterowanie w trybie zadokowanym polega na poruszaniu kontrolerem niczym wskaźnikiem laserowym, by w ten sposób kontrolować postać i pole walki. W praktyce jest to naprawdę irytujące.

Minęło 10 minut i na stałe przełączyłem się do trybu przenośnego, szczególnie że DNA The World Ends With You pasuje do takiego formatu rozgrywki. W takim wypadku otrzymujemy alternatywę w postaci sterowania dotykowego - przeciągamy bohatera palcem, by biegał, a ataki wykonujemy kreśląc linie, przyciskając lub stukając w ekran.

Na początku wydaje się to chaotyczne i trudno przyzwyczaić się do takiego rozwiązania, bez tradycyjnego sterowania przyciskami kierunkowymi. Jednak po godzinie czy dwóch nie zwracałem już większej uwagi na to, w jaki sposób gram - choć jest to oczywiście kwestia mocno subiektywna. W moim przypadku wyjątkowy charakter walki przyćmił wady.

Produkcja od Square Enix przez wiele godzin odkrywa przed nami kolejne karty, ukazując złożoność i głębię systemów rozgrywki. Możemy tu obniżać własny poziom doświadczenia, by zwiększać szansę na nagrody po walce, rozwijamy przypinki, wykorzystujemy partnera podczas potyczek - albo angażujemy do tego drugiego gracza, choć wtedy ponownie mamy do czynienia z problematycznym sterowaniem.

TWEWY2
Każda postać w jakiś sposób się wyróżnia (The World Ends With You: Final Remix - Recenzja)

Nowa wersja nie oferuje wielu rewolucyjnych nowości. Miłym bonusem jest dodatkowy scenariusz wprowadzający kilka nowych, naprawdę mocnych przypinek oraz kolejną barwną postać.

The World Ends With You to gra, która potrafi zachwycić głębią i przyciągnąć opowieścią o chaosie, stosunkach międzyludzkich, a także fantastycznym stylem budowanym przez oprawę audiowizualną. To produkcja specyficzna, ale bez dwóch zdań warta uwagi - chyba że jesteście absolutnymi przeciwnikami sterowania dotykowego.

Plusy:

  • intrygująca historia
  • oryginalny pomysł na świat i opowieść
  • założenia systemu walki
  • styl i oprawa muzyczna

Minusy:

  • problematyczne sterowanie

Platforma: Switch - Premiera: 12 października 2018 - Wersja językowa: angielska - Rodzaj: jRPG - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: od 170 zł - Producent: Square Enix - Wydawca: Nintendo - Dystrybutor: Conquest Entertainment

Recenzja The World Ends With You: Final Remix została przygotowana na podstawie egzemplarza dostarczonego nieodpłatnie przez Conquest Entertainment.

Reklama

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Mateusz dołączył do zespołu w 2013 roku. Jest z-cą redaktora naczelnego, opiekuje się naszym kanałem YouTube, przygotowuje artykuły i recenzje, a czasami także poradniki. Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych.

Więcej artykułów od Mateusz Zdanowicz

Komentarze (1)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały