Frost - Recenzja

Karciana walka o przetrwanie.

Walka o przetrwanie bywa przyjemna, ale - jak to bywa w grach karcianych - trochę za dużo zależy od szczęścia.

Zmrożony świat, grupka ocalałych i długa droga do bezpiecznego schronienia - tak jednym zdaniem można opisać Frost. Proceduralnie generowana zabawa w przetrwanie w klimatach postapokalipsy wyróżnia się pomysłem na rozgrywkę: przygoda przedstawiona jest w formie gry planszowo-karcianej.

Historia jest bardzo prosta: w bliżej nieznanych okolicznościach świat przemienił się w wieczną zmarzlinę, a nieliczni ocaleli muszą pozostawać w ciągłym ruchu, by nie zamarznąć. Jako przywódca grupy, gracz musi dotrzeć do legendarnej enklawy, która zapewnia ochronę przed wyjątkowo nieprzyjaznymi warunkami pogodowymi.

Na początku gry dysponujemy kilkoma kartami, z pomocą których kupujemy kolejne, stopniowo budując bazę zapasów pozwalającą przedzierać się przez lokacje w drodze do schronienia. Każdy odwiedzony obszar wymaga wydania części zasobów. Jeśli mamy szczęście i już pierwszy dobrany zestaw kart oferuje wszystko, czego potrzebujemy, bez problemu ruszamy naprzód.

Sęk w tym, że bardzo rzadko udaje się załatwić wszystko od razu. Czasem sama liczba potrzebnych towarów sprawia, że musimy dobrać kilka dodatkowych kart, w innych sytuacjach potrzebujemy dokupić nowe karty, wysyłając ludzi na poszukiwania lub wyeliminować stojących na drodze bandytów czy dzikie zwierzęta. Jednocześnie, jeśli będziemy się zbytnio ociągać, dopadnie nas morderczy mróz. Rozgrywka polega więc na uważnym balansowaniu wszystkimi dostępnymi wskaźnikami tak, by żaden nie spadł do zera.

Zdarzy się, że damy się pogryźć wilkom, innym razem zmarnujemy turę czy dwie, by usunąć niepotrzebne karty lub dokupić coś, co pomoże nam później. Czasem poświęcenie pomoże dotrzeć do celu. W większości przypadków odkryjemy tylko dodatkowe lokacje, a później najpewniej umrzemy, gdy stanie się coś, na co nie byliśmy gotowi.

Wiele razy poniesiemy porażkę, jednak gdy zajdziemy dostatecznie daleko, otrzymamy nowe karty - ułatwiające i komplikujące rozgrywkę. By urozmaicić nieco zabawę, twórcy przygotowali też kilka zmieniających zasady scenariuszy, gdzie musimy na przykład uważać, by nie stracić kluczowych kart reprezentujących rodzinę naszego bohatera albo możemy wędrować nie martwiąc się o śmierć przez zamarznięcie.

Poziom trudności wyważono tak, by gra stanowiła wyzwanie, ale jednocześnie była możliwa do ukończenia w kilka godzin. Gdy poznamy wady i zalety różnych kart, wygrana zaczyna w dużym stopniu zależeć od szczęścia.

Czasem - mimo doskonałego przygotowania - polegniemy, napotykając serię wyjątkowo trudnych do pokonania lokacji. Innym razem, dysponując znacznie bardziej przeciętnym zestawem kart, dobijemy do celu. Chociaż dostajemy wiele narzędzi pozwalających podbić nasze szanse, koniec końców jesteśmy zdani na generator liczb losowych, który odczuwalnie zmniejsza przyjemność z gry.

frscr1
Rozgrywka przypomina grę planszową

Trudno zarzucić coś oprawie graficznej, która choć minimalistyczna i kreskówkowa, jest całkiem przyjemna dla oka. Interfejs jest prosty i czytelny, a twórcy przygotowali sporą liczbę twarzy naszych ocalałych, dzięki czemu nawet dysponując dużą talią nie zobaczymy dwóch takich samych postaci.

Jedynym powodem do narzekania są nieco zbyt powolne animacje rozpoczynające każdy scenariusz. Sprawiają, że czasem po prostu je przewijamy, przeskakując i tak skromne elementy fabuły.

Jérôme Bodin zdołał połączyć elementy doskonałych planszowych gier karcianych - jak Dominion czy Ascension - i zaprezentować nowe, interesujące podejście do zabawy w przetrwanie. Chociaż Frost z czasem może stać się monotonne, to świetna propozycja na kilkanaście minut relaksu.

6 /10

Reklama

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami