Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

W Tekken 8 powróci lubiany tryb z piłką plażową

Walka na piasku.

W Tekken 8 powróci nie tylko szeroki wachlarz wojowników, ale i kultowy tryb Tekken Ball, w którym dwójka graczy mierzy się w nietypowej hybrydzie plażowej siatkówki i zbijaka.

Założenia Tekken Ball, wydanego po raz ostatni w Tekken Tag Tournament 2 z 2012 roku, są dosyć proste: gracze stają naprzeciw siebie na arenie rozdzielonej linią, której nie mogą przekroczyć. Głównym - i jedynym - celem zabawy jest odbicie piłki w taki sposób, by uderzyła w niezasłoniętego przeciwnika. Nie gramy na punkty, a paski życia - przegrywa więc bohater, którego zdrowie spadnie do zera.

Jak donosi serwis Gamingbolt, o powrocie trybu poinformowano we wpisie na japońskim blogu PlayStation. Fragment rozgrywki z przykładowym meczem siatkówko-zbijaka opublikował w serwisie X użytkownik YellowMotion, specjalizujący się w produkcjach z cyklu bijatyk.

Przypomnijmy, że premierę Tekken 8 na PC, PS5 i Xbox Series X/S zaplanowano na 26 stycznia 2024 roku. Tytuł zaoferuje na premierę pakiet 32 wojowników, którzy zawalczą o tytuł Króla Żelaznej Pięści. Nie zabraknie ulubieńców graczy, takich jak Kazyua, Jin, Xiaoyu, Jun czy Yoshimitsu, ale również i kilku całkowicie nowych twarzy.

Już w październiku odbędzie się natomiast kolejna faza zamkniętych testów. Beta dla ograniczonej liczby graczy dostępna będzie w dniach od 20 do 23 października. Użytkownicy wszystkich platform - czyli PC (Steam), PS5 i Xbox Series X/S - będą mogli przetestować 19 wojowników na sześciu arenach. Chęć udziału można zgłaszać poprzez oficjalną stronę gry.

Nie jesteś zalogowany!

Utwórz konto ReedPop, dołącz do naszej społeczności i uzyskaj dostęp do dodatkowych opcji!

W tym artykule

Tekken 8

Video Game

Powiązane tematy
O autorze
Awatar Nikodem Idziak

Nikodem Idziak

News Writer

Kolekcjonuje wszystko, co bezużyteczne - od platynowych trofeów, po butelki po winie. Zakochany w RPG-ach, ambiencie i twórczości Boba Rossa.

Komentarze