Skip to main content

„The Last of Us” okiem ekspertki od grzybów. Wielu ludzi codziennie zjada cordycepsy

Podobno są całkiem zdrowe.

Fanów The Last of Us nie powinno zdziwić, że znany z gry i serialu grzyb istnieje w rzeczywistości, a nawet potrafi kontrolować swoje ofiary. Ekspertka od grzybów postanowiła przybliżyć temat cordycepsa i wyjaśnić, czy fikcyjny scenariusz ma szansę wydarzyć się naprawdę.

Dr hab. Marta Wrzostek, mykolog z Uniwersytetu Warszawskiego, udzieliła wywiadów radiu Tok FM oraz portalowi NaTemat. Podczas rozmów postanowiła odnieść się do tematu maczużnika i wyjaśnić, dlaczego wydarzenia przedstawione w „The Last of Us" nie są zbyt prawdopodobne.

- Cordycipitaceae to duża grupa grzybów, która wyewoluowała, przystosowując się do konkretnych gatunków owadów. Ophiocordyceps unilateralis, czyli ten najbardziej znany, atakuje tylko dwa gatunki mrówek z rodzaju Camponotus i „zamienia je w zombie”. Są też inne linie filogetenyczne, które pasożytują na innych mrówkach - wyjaśnia dr hab. Marta Wrzosek.

- Wszystkie są wyspecjalizowane do danego żywiciela, wobec tego trudno sobie wyobrazić, by któryś z nich mógł zaatakować człowieka. Musiałby się cofnąć w ewolucji, żeby dojść do stanu, kiedy nie był specjalistą, lecz był bardziej omnipotentny, po czym skierowałby się na drogę ku zwierzętom kręgowym.

Co więcej, specjalistka podkreśliła, że wiele osób na co dzień spożywa cordycepsy w formie suplementów diety i nikomu nic się nie stało. Ponadto grzyby te wytwarzają mnóstwo substancji, które mają działanie lecznicze, a nawet wykorzystywane są w badaniach nad lekiem na raka. Ekspertka wyjaśnia, że twórcy The Last of Us sprawnie łączą ze sobą wątki naukowe i fakty, ale robią to w sposób bardzo swobodny i niemożliwy w rzeczywistości.

- Jest jedna scena, w której widzimy zombie wrośnięte w ścianę. To tak naprawdę trzy odrębne organizmy udające jeden: Ophiocordyceps, huba, a całość otoczona jest śluźnią śluzowca, który nawet nie jest grzybem – zauważyła dr Marta Wrzostek w rozmowie z portalem NaTemat.pl.

Specjalistka wyjaśniła również, że przedstawiony w serialu scenariusz pandemii nie mógłby wydarzyć się w rzeczywistości, ponieważ temperatura ludzkiego ciała to zaledwie jedna z naprawdę wielu przeszkód, które grzyb musiałby pokonać i nawet globalne ocieplenie nie wystarczy, by cordycepsy zmutowały i stanowiły dla nas jakiekolwiek zagrożenie.

Zobacz także