Skip to main content

Szef federacji e-sportowej przyłapany na imprezie z kontrowersyjnym celebrytą

Został zawieszony w pełnieniu funkcji prezesa.

Carlos Rodriguez - szef federacji G2 Esports - pochwalił się w mediach społecznościowych nagraniem z imprezy po zdobyciu przez jego drużynę League of Legends drugiego miejsca w mistrzostwach Europy. Na nagraniu widać jednak kontrowersyjnego celebrytę Andrew Tate’a.

Przypomnijmy, że Andrew Tate to były mistrz świata w kickboxingu. Niedawno został zbanowany na większości popularnych platform społecznościowych m.in. za namawianie męskiej części swojej widowni do przedmiotowego i uwłaczającego traktowania kobiet, a służby w Rumunii (gdzie obecnie mieszka) prowadzą przeciw niemu śledztwo w sprawie rzekomego gwałtu oraz uczestnictwa w procederze handlu ludźmi.

Na nagraniu Rodrigueza wyraźnie widać Andrew Tate’a oraz jego brata Tristana. Fani organizacji zareagowali skrajnie negatywnie na kontakty biznesmena z powszechnie nielubianym influencerem. Szef G2 Esports odpowiedział jednak, że nikt nie może oceniać, z kim się przyjaźni.

Nikt nie ma prawa oceniać moich znajomości. To jest granica. Mogę imprezować, z kimkolwiek ku*wa chcę” - napisał na Twitterze. Wulgarny post spowodował jeszcze ostrzejszą reakcję internautów. Na incydent zareagował oficjalny profil federacji informując, że Carlos Rodriguez został na okres dwóch miesięcy zawieszony w pełnieniu funkcji prezesa i wysłany na bezpłatny urlop.

Ostatniej nocy was zawiedliśmy. Działania i słowa naszego prezesa stoją w sprzeczności z wartościami zespołu G2 Esports. Chcieliśmy za to przeprosić” - czytamy w oświadczeniu. „Po przeprowadzeniu poważnej rozmowy, Carlos oraz nasza rada nadzorcza wspólnie zdecydowali, że zostanie on na okres ośmiu tygodni zawieszony w pełnieniu funkcji prezesa. Nie będzie również otrzymał wypłaty przez ten czas”.

Nie wiadomo, czy Rodriguez powróci do pełnienia funkcji szefa organizacji. W tym momencie usunął ze swoich profili w mediach społecznościowych wszystkie odniesienia do G2 Esports. Redakcja serwisu Kotaku poprosiła federację i samego Rodrigueza o komentarz, jednak nie otrzymali na ten moment odpowiedzi.

Zobacz także