Skip to main content
Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Obiecujący polski survival Forever Skies zmierza także na PS5

Z (konsolową) wyłącznością.

Gdy polskie Forever Skies opuści w tym roku program Early Access na PC, gra zadebiutuje jednocześnie na PlayStation 5, w ramach konsolowej wyłączności.

Okazuje się, że odpowiedzialne za projekt studio Far From Home już od kilku lat „w sekrecie” współpracowało z japońską korporacją nad obiecującym tytułem, oferującym survival na szczytach wieżowców po katastrofie naturalnej.

Nadal nie znamy za to daty premiery, ale mowa właśnie o jednoczesnym debiucie w 2024 roku. Również treści będą identyczne, co oznacza między innymi kooperację dla maksymalnie czterech osób. Jest też nowy trailer:

Zobacz na YouTube

Szef Far From Home - Andrzej Blumenfeld - zapewnia, że wersja PS5 nie przełoży się negatywnie na rozwój odsłony PC i aktualizacje na Steamie. Ostatni patch wprowadził szereg usprawnień ze sfery „jakości użytkowania”, na marzec lub kwiecień zaplanowano następny rozdział fabuły, a później także nowe lokacje, wyposażenie i „złożony system ogrodnictwa na statku”.

W Forever Skies wcielamy się bowiem w naukowca, który powraca na Ziemię zniszczoną lata temu przez katastrofę ekologiczną. Ludzkość uciekła z planety, którą spowija teraz toksyczny pył, nad którym poruszamy się własnym sterowcem. W przerwach od eksploracji i walki o przetrwanie staramy się oczywiście odkryć przyczynę upadku cywilizacji.

Tytuł był w przeszłości planowany także na Xbox Series X/S, lecz można założyć, że plany te nie są już aktualne. Przynajmniej na razie - wyłączność może być przecież czasowa.

Nie jesteś zalogowany!

Utwórz konto ReedPop, dołącz do naszej społeczności i uzyskaj dostęp do dodatkowych opcji!

W tym artykule

Forever Skies

PS5, PC

Powiązane tematy
O autorze
Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie zajmuje się głównie wiadomościami i tłumaczeniami Digital Foundry.
Komentarze