Skip to main content

Zamów kolekcjonerski ALMANACH i odbierz darmową grę na GOG

Odkryj gatunek gier przygodowych, które oczarowały świat.

Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Niewiele brakowało, aby Robert Downey Jr. nie zagrał Iron Mana. Marvel chciał innego aktora

Miał być idealnym kandydatem.

Prezes Marvel Studios - Kevin Feige - ujawnił po wielu latach, że Robert Downey Jr. wcale nie był pierwszym wyborem studia w kontekście Iron Mana. Wytwórni zależało na idealnym kandydacie, który rozpocznie złotą erę MCU, więc bardzo rozważnie podejmowano wszelkie decyzje.

- Kiedy obsadzaliśmy rolę Iron Mana, przyglądaliśmy się tak wielu różnym aktorom. Musieliśmy znaleźć idealną mieszankę serca, siły i charyzmy - powiedział producent w rozmowie ze studentami University of Southern California, cytowany przez portal The Direct. - Był to pierwszy film Marvela, więc stawka nie mogła być wyższa. Sukces tej produkcji i przyszłości całego studia miał spoczywać na barkach tej jednej osoby.

- To nie było łatwe zadanie, ale razem z naszym zespołem, dyrektorami castingu i reżyserem sporządziliśmy listę i wybraliśmy odpowiednią osobę. Złożyliśmy ofertę naszemu numerowi 1, czyli komuś, kto spełniał wszystkie wymagania i na pewno mógł podołać temu zadaniu. A jego imię to... Clive Owen. Odmówił. Nie był zainteresowany naszą ofertą - przyznał.

Teraz trudno sobie wyobrazić, żeby Iron Mana miałby zagrać ktoś inny niż Robert Downey Jr.Zobacz na YouTube

Przed premierą „Iron Mana” Clive Owen notował coraz większe sukcesy na rynku filmowym. Doceniono go między innymi nagrodą Złotego Globu za występ w melodramacie „Bliżej” w 2004 roku. Co więcej, pokazał się także ze świetnej strony w produkcjach takich jak „Sin City - Miasto grzechu”, „Gosford Park” czy „Król Artur”. Nic więc dziwnego, że był na celowniku Marvela.

Jak wiemy, ostatecznie to Robert Downey Jr. wcielił się w rolę wspomnianego superbohatera. Pamiętajmy, że „Iron Man” z 2008 roku zarobił 585 milionów dolarów i wyznaczył nową ścieżkę dla kina rozrywkowego. Niedawno wyszło także na jaw, że Disney nagrał alternatywną wersję sceny po napisach. Nick Fury, grany przez Samuela L. Jackson, używa w niej o wiele mocniejszych słów niż w oryginale ukazanym w kinach.

Read this next