Skip to main content

Maneater - Recenzja: żyć jak rekin-ludojad

Już nigdy nie spojrzysz na plażę tak samo.

Absurdalna gra o popularnym drapieżniku cierpi na zbyt uproszczoną rozgrywkę oraz błędy techniczne.

Gra o rekinie-ludojadzie już w zwiastunach prezentowała się na szaloną, niekonwencjonalną przygodę. Finalna wersja potwierdza te przypuszczenia. Mamy do czynienia z absurdalnie zabawną grą, które jednak nie oferuje zbyt wysokiej jakości, zarówno w kontekście rozgrywki, jak i części technicznej.

Zarys fabularny Maneater jest co najmniej nietuzinkowy. Wcielamy się w rekina, a naszym głównym celem jest dokonanie zemsty na bezwzględnym łowcy.

Od początku musimy dbać o siebie sami. Jako młody osobnik realizujemy różne proste zadania - by zdobywać niezbędne do rozwoju doświadczenie. Początkowe misje polegają na pożeraniu ryb czy eksploracji.

Masakra na plaży? To tutaj codzienność (Maneater - Recenzja)

System „walki” nie jest, niestety, zbyt rozbudowany i stanowi największy minus gry. Starcia skupiają się na wciskaniu jednego przycisku do momentu pożarcia ofiary lub jej ucieczki - a gdy się wyrwie, wystarczy ponownie wcisnąć ten sam klawisz. Dysponujemy też ciosem ogonem, ale w praktyce używa się go rzadko.

Zabawę potrafi utrudnić praca kamery, która nie blokuje się skutecznie na celu, a często wręcz przeskakuje między różnymi zwierzętami wokół nas. Przez to zdarza się, że atakujemy cel, którego nie chcieliśmy nawet dotknąć - i zamiast walczyć z jednym przeciwnikiem, musimy zmierzyć się z kilkoma.

Wraz z rozwojem rekina otrzymujemy również misje związane z atakowaniem ludzi. To właśnie tutaj przejawia się najwięcej absurdalnego humoru. O ile zabijanie ofiar, które wypłynęły na otwarte wody, nie jest szczególnie problematyczne, to pożarcie plażowiczów wymaga więcej zręczności.

Zobacz na YouTube

Nasz ludojad potrafi bowiem wyskakiwać z wody, a nawet przez chwilę pozostać na lądzie. Czas jest jednak ograniczony zasobnością tlenu. Jest to jednak doskonały moment, aby dopaść ofiarę, skacząc w nieskoordynowany sposób po plaży czy pomoście. Wygląda to co najmniej komicznie, a momentami ruchy rekina przypominają karykaturalne Goat Simulator.

Co więcej, złapanego człowieka w szczęki można cisnąć przed siebie niczym piłkę. Nie przynosi nam to żadnych korzyści, a jest jedynie całkiem satysfakcjonującym uzupełnieniem specyficznego humoru.

Oprócz walki, mamy w Maneaterze na szczęście jeszcze eksplorację. Zwiedzanie ośmiu obszarów przynosi wiele przyjemności. Lokacje są rozległe, choć mogłyby też być bardziej różnorodne.

Podwodne groty to najbardziej atrakcyjne miejsca (Maneater - Recenzja)

Co prawda, głębiny - jak to głębiny - wizualnie przedstawiają się dość monotonnie, wypełniono je jednak sporą ilością dodatkowych aktywności. Odkryjemy ciekawe zakątki, które opatrzone są często ironicznym komentarzem, zdobędziemy surowce oraz zbierzemy przedmioty kolekcjonerskie.

Szczególnie ostatni rodzaj aktywności przynosi sporo frajdy. Aby dostać się do niektórych miejsc, potrzeba nie lada finezji, ponieważ znajdźki umieszczono w trudno dostępnych zakamarkach. Do niektórych zakątków dostaniemy się dopiero po zdobyciu nowych umiejętności i rozwinięciu statystyk określających siłę rekina.

Atrybuty rekina dobrze pokazują postęp i rozwój drapieżnika, ciężko jednak stwierdzić za co konkretnie są odpowiedzialne. Nie wiadomo, na co dokładnie przekłada się masa rekina albo jaka jest różnica między obroną a odpornością na obrażenia. Brakuje objaśnień, które rozwiałyby wątpliwości.

Wszystkie talenty rekina można dodatkowo ulepszać (Maneater - Recenzja)

Rozwój bohatera to najciekawsza strona produkcji. Wraz ze zdobywaniem kolejnych poziomów doświadczenia, otrzymujemy nowe umiejętności, które wpływają głównie na efektywność w walce. Wszystkie ulepszenia podzielone są ze względu na części ciała. W ten sposób rekin otrzyma bioelektryczne płetwy czy kościany pancerz. Co ważne, każda zmiana wpływa również na wygląd zwierzęcia.

Od strony technicznej produkcja nie prezentuje się najlepiej, choć twórcy zapewne naprawią najważniejsze błędy. Gra w trakcie testów zaliczała spadki płynności, a kolizje z małymi obiektami w ogóle nie istnieją - po prostu przenikamy przez nie, a sama jakość oprawy graficznej nie imponuje.

Maneater to gra skierowana do fanów absurdalnych gier akcji, oferujących niekonwencjonalną rozgrywkę. Przygoda nie jest zbyt złożona, a bycie rekinem jest zbyt mało angażujące, by nie znudzić po dwóch czy trzech godzinach. Ciekawy system rozwoju to trochę za mało, ale tytuł nadrabia humorem i koncepcją zabawy.

Plusy: Minusy:
  • absurdalne założenia
  • potrafi bawić w małych dawkach
  • interesujący system ewolucji rekina
  • humor bywa przesadnie infantylny
  • mało angażująca walka
  • zła praca kamery
  • problemy techniczne

Platforma: PC, PS4, Xbox One (Switch w przyszłości) - Premiera: 22 maja 2020 - Wersja językowa: polska (napisy) - Rodzaj: taktyczna, turowa - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: 150 zł - Producent: Blindside Interactive - Wydawca PL: Koch Media Poland



Recenzja Maneater została przygotowana na podstawie egzemplarza na PC dostarczonego nieodpłatnie przez firmę Koch Media Poland.

Zobacz także