Skip to main content
Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Assassin's Creed Mirage powstaje, bo gracze mieli dość gigantycznych odsłon serii

Ubisoft posłuchał fanów.

Zapowiedziane w ubiegłym roku Assassin's Creed Mirage to odejście Ubisoftu od potężnych światów wypełnionych aktywnościami w kierunku bardziej kameralnego doświadczenia. Okazuje się, że wpływ na powstanie produkcji miały głosy fanów zmęczonych erpegowymi odsłonami serii.

- Wśród naszych fanów usłyszeliśmy chęć doświadczenia historii opartej na postaciach, skupionych na filarach pierwszych odsłon AC, w bardziej kameralnej skali - powiedział dyrektor kreatywny Stéphane Boudon w rozmowie z GamesRadar. - To rezonuje również z nami, jako deweloperami, i to był punkt wyjścia dla projektu.

W ostatnich latach faktycznie można zaobserwować zmęczenie antyczną trylogią, które odczuła również nasza redakcja. Na ukończenie dużych RPG z serii trzeba przeznaczyć znacznie więcej czasu niż na odsłony sprzed lat. HowLongToBeat podaje, że gracze spędzają w Valhalli średnio 60 godzin, a w Odyssey - 45 godzin.

Ukryte ostrze w końcu się do czegoś przyda

Mirage ma być ukłonem w stronę fanów „klasycznych” odsłon AC. Ubisoft ponownie stawia na ukrywanie się, parkour i ciche zabójstwa, a otwarta walka ma mniejsze znaczenie. Powróci też schemat zabawy znany raczej z odsłon, w których bohaterami byli Altair i Ezio: identyfikowanie celu, zabójstwo, a potem ucieczka przed strażnikami i rozpłynięcie się w powietrzu.

Assassin's Creed Mirage zadebiutuje w 2023 roku na PC oraz dwóch generacjach konsol PlayStation i Xbox.

Nie jesteś zalogowany!

Utwórz konto ReedPop, dołącz do naszej społeczności i uzyskaj dostęp do dodatkowych opcji!

W tym artykule

Assassin's Creed Mirage

PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series X/S, PC

Powiązane tematy
O autorze
Awatar Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Deputy Editor

Przemek jest z-cą redaktora naczelnego, nadzoruje dział informacyjny oraz wspomaga kierowanie działem poradników.
Komentarze