Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Qvadriga - Recenzja

Wyścigi rydwanów.

Trudno powiedzieć, jakich gier jest mniej: pozwalających ścigać się rydwanami czy tych, w których wyścigi rozgrywane są w systemie turowym. Qvadriga łączy obie te rzeczy w spójną, wciągającą całość.

Tu sukces w znacznym stopniu zależy od tego, jak dobrze poznamy mechanizmy gry i nauczymy się przewidywać ruchy przeciwników. Kiedy co kilka sekund na ekranie pojawia się menu, z którego wybieramy następny manewr naszego woźnicy, decyzję podejmują także konkurenci. Jeśli spróbujemy przyspieszyć, a inny woźnica zaatakuje nasz powóz albo zajedzie nam drogę, cały ruch pójdzie na marne. Podobnie jak w sytuacji, gdy spróbujemy zaatakować odsuwającego się od nas zawodnika.

Z początku wybory dokonywane przez komputer mogą być trudne do odgadnięcia, z czasem jednak zaczynamy rozumieć strategię, jaką posługuje się sztuczna inteligencja, choć i to nie gwarantuje sukcesu. Po rozegraniu kilkunastu partii wiemy, jak zachowywać się będą niedoświadczeni konkurenci, jednak wygrywający wyścigi woźnice stają się coraz lepsi, a ich umiejętności rosną. Szybko okazuje się, że aby wyjść na prowadzenie musimy postarać się, by przeciwnik uległ wypadkowi.

Wyścigi rydwanów to krwawy sport, a areny usłane są rozbitymi pojazdami, martwymi końmi i poległymi woźnicami. By doszło do wypadku wystarczy, że za szybko wejdziemy w zakręt. Na torze znajdują się jednak także przeciwnicy, którzy robią, co mogą, by uszkodzić nasz rydwan, zranić konie lub powożącego, co sprawia, że unikanie tragedii jest sporym wyzwaniem. Ponadto, najeżdżając na wraki i zwłoki możemy uszkodzić powóz, dodatkowo zmniejszając jego stabilność lub raniąc ciągnące go zwierzęta.

Każdy wyścig składa się z trzech okrążeń, podczas których musimy wyprzedzić lub wyeliminować innych woźniców. Jeśli uda nam się dotrzeć w całości do końca, otrzymamy nagrodę stosowną do zajmowanego miejsca - często warto zrezygnować z beznadziejnej walki o miejsca na podium i doczłapać do mety w środku lub na końcu stawki, by dostać należną zapłatę. Wymiana woźnicy, koni i wozu potrafi czasem przekroczyć zyski z wygranej, podejmowanie zbędnego ryzyka jest więc zwyczajnie nieopłacalne.

Wszyscy zawodnicy opisani są za pomocą kilku cech, takich jak wytrzymałość, przyspieszenie czy umiejętność manewrowania. Za zdobyte złoto ulepszamy rydwany, wymieniamy konie na szybsze i silniejsze oraz zatrudniamy bardziej uzdolnionych woźniców - tych ostatnich jednak bardziej opłaca się szkolić od podstaw, szczególnie że odnoszone przez nich sukcesy zwiększają naszą popularność i dają dostęp do bardziej prestiżowych i lepiej płacących cyrków.

Rzymskie areny to owalne tory, różniące się między sobą długością i liczbą pasów, po jakich poruszać się mogą woźnice. Najmniejsze zdolne są pomieścić zaledwie czterech zawodników, na największych ścigać się może nawet kilkanaście rydwanów. Różnica między małymi a dużymi wydarzeniami jest ogromna - więcej przeciwników to więcej osób blokujących możliwość manewrowania na początku i dłuższa droga do przodu stawki. Wraz z liczbą zawodników rośnie także liczba wypadków na torze, przez co kolejne okrążenia stają się coraz bardziej niebezpieczne.

Rozgrywając kampanię, podczas której na arenach całego Imperium walczymy o prawo do udziału w wyścigach na najważniejszej z aren - Circus Maximus - musimy też liczyć się ze zdarzeniami losowymi, które mogą mieć spory wpływ na przebieg rozgrywki. Czasem wóz opuści bloki startowe przed przeciwnikami, innym razem ktoś przekupi naszego woźnicę, by zwolnił w najmniej odpowiednim momencie albo sprawi, że konkurenci zderzą się ze sobą zaraz po starcie. Wydarzenia tego typu potrafią być niesamowicie frustrujące i odebrać szansę zwycięstwa już na początku, często jednak działają na naszą korzyść i, co ważniejsze, sprawiają, że każdy wyścig różni się od poprzednich.

Oprawa graficzna Qvadriga, mimo że czytelna i funkcjonalna, nie należy do atrakcyjnych. Informacje dotyczące tego, jak bezpieczny jest skręt na danym torze, oznaczenia manewrów są łatwe do zrozumienia, a patrząc na wygląd rydwanu i woźnicy, jesteśmy w stanie dowiedzieć się wiele o jego możliwościach. Gra pozostaje jednak brzydka. Z początku problemy może sprawiać także menu. Wszystkie opcje przedstawione są bowiem z pomocą niezbyt intuicyjnych ikon, jednak po kilku wyścigach bez problemu znajdujemy wszystko, co potrzeba.

Największym atutem gry studia Turnopia jest nieustające wyzwanie i mechanizm, który powoduje, że nie jesteśmy w stanie wygrać każdego wyścigu, niezależnie od tego, jak dobrze panujemy nad rydwanem. Krótko mówiąc: od Qvadriga trudno się oderwać.

7 / 10

Dowiedz się więcej na temat recenzji, zapoznając się z polityką recenzowania gier.

Tagi

Komentarze