Skip to main content

LEGO Iniemamocni - Recenzja

Bohaterski powrót klocków.

Zabawa w LEGO Iniemamocni odpręża i bawi, ale nie oferuje właściwie żadnych nowych elementów rozgrywki.

Niedawno odbyła się światowa premiera filmu „Iniemamocni 2”. Kampanii promocyjnej produkcji Pixara towarzyszy kolejna odsłona gier z cyklu LEGO - ponownie od brytyjskiego studia Traveller's Tales. LEGO Iniemamocni to porządny tytuł, chociaż nie oferuje powiewu świeżości.

Gra jest niezwykle podobna do innych gier ze słynnymi klockami. Jeśli spędziliście nieco czasu z LEGO Batman albo LEGO Marvel's Avengers, to poczujecie się jak w domu. Najnowsza odsłona zapewnia niezobowiązującą i przyjemną rozrywkę zarówno młodszym, jak i starszym odbiorcom, jednak doświadczonym graczom nie proponuje niczego, czego już nie widzieli.

Dostajemy dwie - dość krótkie - kampanie fabularne, z których każda luźno nawiązuje do jednego z filmów o superbohaterach. Dość zaskakujące jest to, że najpierw poznajemy historię opowiedzianą w sequelu. Dopiero po jej ukończeniu możemy zagrać w chronologicznie pierwszą odsłonę przygód Iniemamocnych. Nie trzeba jednak znać fabuły filmów, by czerpać przyjemność z gry, gdyż otoczka fabularna stanowi raczej tło.

Policja bez pomocy superbohatera nie daje rady, jak zwykle (LEGO Iniemamocni - Recenzja)

Obie kampanie to dwanaście niezbyt wymagających misji, na które trzeba poświęcić około ośmiu godzin. Zabawa sprowadza się do przemierzania liniowych lokacji, walki, etapów platformowych i rozwiązywania niezbyt skomplikowanych łamigłówek. Słowem - klasyczne LEGO. Czasem coś trzeba zniszczyć, innym razem coś zbudować lub w jakiś sposób odwrócić czyjąś uwagę - mimo znanych schematów, monotonia nam nie grozi.

Zagadki środowiskowe wcale nie są tak proste, jak początkowo może się wydawać. Czasem trzeba nieco dłużej pogłówkować, a w paru momentach można nawet się zaciąć. Wówczas z pomocą przychodzą sami bohaterowie, którzy nakierowują nas na kluczowy dla danej łamigłówki czynnik. „No dalej, śmiało! Na co czekasz? Zamroź to wreszcie!”.

„Mimo znanych schematów, monotonia nam nie grozi.”

Z reguły podróżujemy w towarzystwie jednego bohatera, czasem jednak jest ich więcej. W końcowych etapach do naszej dyspozycji oddano całą super-rodzinę. Poziomy skonstruowano w taki sposób, by wykorzystywać zdolności wszystkich postaci - Pan Iniemamocny podnosi ciężary i taranuje przeszkody, Elastyna rozciąga się do niewyobrażalnych wręcz długości i rozmiarów, a Wiola tworzy wokół siebie barierę ochronną, dzięki której może dostać się w miejsca dla innych niedostępne.

Bohaterom towarzyszą często również inne postacie, każda z unikalnym zestawem zdolności i ataków. Łącznie do zdobycia w grze jest ponad sto wesołych „ludzików”. To dobrze ilustruje, jak ważna dla twórców gry była zawartość dodatkowa. Ukończenie misji zazwyczaj wymaga odszukania „iniemamocnych klocków”, z których budujemy jakąś konstrukcję i tym samym pchamy fabułę do przodu.

Druga kampania urzeka wyglądem niektórych lokacji (LEGO Iniemamocni - Recenzja)

Każda z postaci potrafi w inny sposób wpływa na otoczenie, przy czym nie chodzi tu o prymitywne pociąganie za dźwignie i naciskanie przełączników. Bohaterowie prawie zawsze powodują coś spektakularnego. Wskutek naszych działań walą się budynki, spadają samoloty i wybuchają fabryki - świat przedstawiony podlega ciągłej metamorfozie. Pod tym względem gra prezentuje się wspaniale.

Rozgrywka nie ogranicza się do walki wręcz i pokonywania poziomów pieszo. Zabawę często urozmaica całkowita zmiana perspektywy i możliwość wzięcia udziału w różnego rodzaju interaktywnych przerywnikach. Mamy tu szaloną jazdę motocyklem po wybuchającej autostradzie czy zwariowaną walkę powietrzną z dronami. Wszystko poprzeplatano prostą i intuicyjną grą logiczną ilustrującą otwieranie drzwi i łamanie zabezpieczeń.

Podobnie jak w poprzednich produkcjach z cyklu LEGO, również i tym razem pogramy w trybie kooperacji. Drugi gracz może włączać się do zabawy w dowolnym momencie. To świetne rozwiązanie dla rodziców chcących pomóc swoim pociechom w pokonaniu nieco trudniejszego etapu. Na wielką pochwałę zasługuje również polska wersja językowa - aktorzy rewelacyjnie oddali charaktery odgrywanych postaci.

LEGO Iniemamocni to nie tylko kampania, ale także rozbudowana gra swobodna. Między misjami głównymi - lub tuż po ich ukończeniu - możemy poświecić się zwiedzaniu miasta, w którym odnajdziemy całą masę rozmaitych misji i aktywności pobocznych. A to trzeba pożar ugasić, a to bombę rozbroić - zawsze znajdzie się coś ciekawego do roboty. Wszystko zostało okraszone niewymuszonym humorem.

Tryb gry swobodnej to ciekawe urozmaicenie (LEGO Iniemamocni - Recenzja)

Oprawa graficzna gry stoi na przyzwoitym poziomie, ale jest trochę nierówna. Pod względem technicznym obie kampanie dość mocno różnią się od siebie - druga wypada znacznie korzystniej. Mamy tu ostrzejsze tekstury i znacznie lepsze oświetlenie. Lepiej prezentuje się także płynność animacji. Najwyraźniej towarzyszący premierze filmu pośpiech pozbawił początkową kampanię końcowego szlifu.

LEGO Iniemamocni to dobra gra spod szyldu duńskich klocków, która nie oferuje jednak żadnych większych zmian w stosunku do poprzedniczek. Tytuł zapewnia do kilkunastu godzin przyjemnej zabawy, której najlepiej doświadczać w duecie. To dobra propozycja dla młodszych graczy i wszystkich dorosłych pragnących się po prostu odstresować.

Plusy: Minusy:
  • ciekawe poziomy
  • przyjemna oprawa audiowizualna
  • mnóstwo aktywności pobocznych
  • humor
  • niewiele nowości dla fanów gier LEGO
  • dosyć krótkie kampanie


Platforma: PS4, Xbox One, PC, Switch - Premiera: 15 czerwca 2018 - Wersja językowa: polska (dubbing) - Rodzaj: zręcznościowa, przygodowa - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: 160-200 zł - Producent: TT Fusion - Wydawca: Warner Bros. Interactive - Dystrybutor: Cenega



Recenzja LEGO Iniemamocni została przygotowana na podstawie egzemplarza na PS4, dostarczonego nieodpłatnie przez firmę Cenega.

Zobacz także